Większa ilość odzyskiwanych surowców przy jednoczesnym zmniejszeniu ilości odpadów deponowanych na składowisku – taki jest cel rozbudowy sortowni w Zakładzie Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Toruniu. Inwestycja potrwa do listopada i pochłonie ponad 10 mln zł.

Do toruńskiego ZUOK trafią nowe separatory sortujące. Zmodernizowany zostanie także sito bębnowe.

– Linia wyposażona będzie w separatory optyczne wydzielające tworzywa sztuczne, papier i tekturę oraz separator balistyczny rozdzielający folię od butelek PET i opakowań wielomateriałowych, czyli np. kartoników po napojach. Separatory będą uzupełnieniem dla funkcjonującej obecnie ręcznej segregacji odpadów komunalnych – mówi prezes MPO Piotr Rozwadowski.

Modernizację wykona Sutco Polska, które zobowiązało się zakończyć prace do 25 listopada 2019 r. Wartość kontraktu to niemal 9,5 mln zł.

Zmodernizowana linia będzie w stanie zwiększyć ilość przetwarzanych odpadów, jak i znacznie poprawić skuteczność sortowania (odzysku surowców wtórnych) do około 90 proc.

Na przełomie lat 2019 / 2020 do toruńskiego zakładu trafią także: wagi zamontowane w pasach drogowych (ZUOK przewiduje tam instalację dwóch takich urządzeń), myjnie do kół i podwozi (dziś składowisko wyposażone jest w brodzik dezynfekcyjny zlokalizowany w pasie drogowym), nowe oprogramowanie optymalizujące zarządzanie gospodarką odpadami komunalnymi, który ma ułatwić rejestrację przyjęć, wydań i sprzedaży wszystkich frakcji odpadów oraz nowa ładowarka teleskopowa.

Inwestycja została dofinansowana ze środków Unii Europejskiej – z Funduszu Spójności, w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Czytającym powyższy tekst o modernizacji sortowni odpadów wymieszanych nazwanych już w 2010 roku jako o „instalacji technologicznie i środowiskowo nieuzasadnionych” radzę przeprowadzić pewien eksperyment… Śmieci z kubła zgromadzone z całego tygodnia z mieszkania statystycznej rodziny z budynku nie objętego żadnym systemem selektywnej zbiórki (odpady są odbierane najczęściej raz w tygodniu) wyjąć po tygodniu ich „leżakowania”. Zazwyczaj śmieci wynosi się z domu w woreczkach – więc trzeba tymi woreczkami chwilę potarmosić, zdeptać je a następnie pouderzać chwilę o jakąś ścianę symulując w ten sposób transport woreczków ze śmieciami – jaki odbywa się w śmieciarce. Następnie pootwierać woreczki z całego tygodnia i spróbować przesortować ich zawartość na poszczególne frakcje. Jeśli ktoś zdoła bez wymiotów oddzielić potłuczone szkło i plastyki od obierek i resztek żywności (i czasami od pampersów) – to gratuluję i życzę znalezienia recylera-nabywcy na takie “frakcje”… A i tak opłaty za odpady są już wyższe niż u bogatszych Niemców… NAJWYŻSZA WIĘC PORA UŚWIADOMIĆ SOBIE, ŻE JEŚLI NIE MA SELEKTYWNEJ ZBIÓRKI ODPADÓW DOMOWYCH ZACZYNAJĄCEJ SIĘ JUŻ W DOMU, A PRZEDE WSZYSTKIM ODSEPAROWANIA NA WSTĘPIE BIOODPADÓW – TO NIE MA TAK NAPRAWDĘ ŻADNEJ GOSPODARKI ODPADAMI – jest po prostu wywóz mieszanki na składowisko i w dodatku bardzo drogi bo po drodze jeszcze trzeba zapłacić za to, że ktoś dodatkowo miesza w brei wyciągniętej z woreczków, uruchamia energożerne sita (dodatkowe koszty+pogłębianie efektu cieplarnianego). I to co zostanie „wydzielone” przechodzi magiczną transformację polegającą na zmianie kodu tak otrzymanych „produktów” co umożliwia legalne ich składowanie jako odpadów „obojętnych” dla środowiska…

Skomentuj