Poprawa gospodarowania odpadami, walka z szarą strefą, zapobieganie powstawania patologiom – Ministerstwo Środowiska przedstawiło projekt nowej ustawy mającej uszczelnić rynek odpadowy.

Główne założenia projektu koncentrują się na wprowadzeniu obowiązkowego monitoringu w zakładach zagospodarowania odpadów, skróceniu okresu ich magazynowania z 3 lat do 1 roku, wprowadzeniu niezapowiadanych kontroli oraz kaucji za składowanie. Większym kontrolom poddany zostanie transport, zaś Inspektorzy Ochrony Środowiska wyposażeni zostaną w szersze kompetencje.

Propozycje zmian legislacyjnych, które zostały oddane do konsultacji znalazły się w projektach ustaw o gospodarce odpadami oraz o Inspekcji Ochrony Środowiska. Bezpośrednim impulsem podjęcia tych środków przez MŚ są rosnące statystyki pożarów odpadów.

Walka z pożarami

– Przygotowane przez Ministerstwo Środowiska zmiany obowiązujących przepisów mają na celu uszczelnienie systemu gospodarowania odpadami oraz ograniczenie przypadków nielegalnego postępowania z nimi. Szczególnie dotyczy to ograniczenia zjawiska pożarów nagromadzonych odpadów – zaznacza minister Henryk Kowalczyk.

Projekt zakłada wprowadzenie gwarancji finansowych dla podmiotów, które zbierają, magazynują i przetwarzają odpady. Gwarancje w rozumieniu ministerstwa miałyby wyposażyć samorządy w środki w razie nielegalnego porzucenia odpadów.

– Gwarancja ustanawiana będzie przed rozpoczęciem działalności i obejmie zbieranie, magazynowanie i przetwarzanie odpadów, aż do zakończenia działalności w zakresie gospodarowania odpadami, co zapobiegnie porzucaniu odpadów po zakończeniu działalności – podkreślił minister Henryk Kowalczyk.

Zaznaczył, że gwarancją miałyby również objęte zostać dostępne w zakładach systemy przeciwpożarowe. Wprowadzone zostaną także szczegółowe wymagania dla gromadzonych odpadów przez wskazywanie w decyzjach administracyjnych dopuszczalnej masy zbieranych i magazynowanych odpadów, maksymalnej masy jednocześnie magazynowanych odpadów oraz środków ochrony przeciwpożarowej.

Obowiązkowy monitoring prawie pewny

Natomiast nadzór nad tym, co dzieje się w zakładach zagospodarowania odpadów ma zapewnić obowiązkowy monitoring. Pozwoli on zdiagnozować przyczynę ewentualnego pożaru, a nawet zidentyfikować jej sprawców.

Kolejna zmiana dotyczy skrócenia okresu magazynowania odpadów z trzech do jednego roku. Zdaniem resortu wymusi to na przedsiębiorcach większą aktywność w poszukiwaniu zbytu na odpady.

Ponadto zezwolenie na zbieranie lub przetwarzanie odpadów będzie uzależnione od uzyskania pozytywnej opinii Państwowej Straży Pożarnej przed rozpoczęciem działalności w zakresie gospodarki odpadami.

Mniej pozwoleń, zakaz importu odpadów

Proponowane przepisy dają również większe pole manewru dla odmowy udzielenia zezwolenia na gospodarowanie odpadam dla osób fizycznych i prawnych. Nie będzie ono wydane m.in. jeżeli wysokość i forma zabezpieczenia finansowego nie zapewni pokrycia kosztów zagospodarowania odpadów lub gdy podmiot był już wcześniej karany.

W projekcie znalazł się również zapis o całkowitym zakazie przywozu odpadów do unieszkodliwienia, a także przywozu do Polski odpadów komunalnych oraz odpadów powstających z przetwarzania odpadów komunalnych. Zostaną też znacząco podwyższone opłaty skarbowe za przywóz odpadów do Polski. Do kontroli transportów odpadów będzie upoważniona także policja.

Inspektorzy skontrolują bez konieczności zapowiedzi

Projekt zakłada również poszerzenie kompetencji inspektorom ochrony środowiska. Będą mogli prowadzić niezapowiedziane kontrole przez całą dobę, kontrole krzyżowe obejmujące kilka województw, a także używać dronów do monitoringu.

Projekt przewiduje też możliwość wydawania przez wojewódzki inspektorat ochrony środowiska w trakcie kontroli decyzji wstrzymującej działalność stwarzającą zagrożenie zdrowia lub życia ludzi albo zagrożenie zniszczenia środowiska – w rygorze natychmiastowej wykonalności.

Łączny roczny koszt nowych rozwiązań w ustawie o IOŚ oszacowano na 113 mln zł, w tym na podwyższenie wynagrodzenia dla pracowników IOŚ 70 mln zł, a wynagrodzenia dla dodatkowych 600 pracowników IOŚ – 43 mln zł. Budżet państwa ma to kosztować dodatkowe 100 mln zł rocznie, przekazywane do NFOŚ.

Źródło: Ministerstwo Środowiska, samorząd.pap.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

3 Komentarze

  1. PiS-lamizacja postępuje pod byle pretekstem.
    W proponowanej nowelizacji są zapisy, że od decyzji nie ma odwołania. Nie ma drogi odwoławczej (tylko w dyktaturze to jest normalne)

    Wolny rynek rozwiąże wiele problemów, jednak, gdy wyposaży się WIOŚ w odpowiednie uprawnienia.

    Głównym źródłem patologii sa sami radni…głównie z PiS, którzy dążą do obniżenia opłat w gminach za wszelką cenę…

    Odpolitycznienie odpadów jedyną drogą do normalizacji….

  2. Proponowane w/w formie zmiany to może Rząd sobie w buciki włożyć , trzeba zacząć od tego że ta ustawa sama w sobie rodzi już patologie , powinno wrócić się do wolnego rynku i o tym kto ma świadczyć usługi nie powinna decydować tylko najniższa cena . Pytam, jak???? to możliwe , aby na jednej Gminie w danym roku jedna firma zbierała miesięcznie np 200 T odpadów , a druga która ją podgryzła w przetargu 100 max 110 Ton . Włodarz Gminy zapytany o w/w fakt odpowiedział, a co mnie to obchodzi , u mnie na gminie nie ma lewych śmieci , a co Firma robi z resztą brakującą to też mnie nie obchodzi , skoro jest mniej to znaczy że mieszkańcy mniej mają odpadów i selekcjonują na 100% a Gmina mniej płaci za zagospodarowanie i nie muszę podnosić stawek swoim wyborcom. Firmy małe i średnie już się kończą , a Korporacje na przyszłość mają już scenariusz Przetargowy ułożony , nie mając już konkurencji rzucą na stół Władzom Miast i Gmin taką kwotę że P Wójt , Burmistrz , Prezydent złapie się za głowę i powie przecież ja nie mam w Samorządzie takich pieniędzy i w tym momencie usłyszy odpowiedz, to macie Państwo teraz duży problem . ale my podpowiemy co i jak, po prostu podnieście Państwo stawkę Kowalskiemu swojemu wyborcy i będzie OK , Gmina będzie miała i my będziemy mieli to co nam realnie należne i odpady nie będą się palić . Niestety !!!! taki scenariusz już się powoli realizuje na niektórych np Gminach . Włodarz będzie zniewolony w/w temacie na max i nic nie zrobi , ale ? cóż ? Rząd dalej będzie brnął w chorą ustawę i zwiększy aparat administracyjny , kontrolny który i tak nie będzie w stanie ukrócić patologii, chyba ????że w każdym samochodzie obok kierowcy będzie codziennie siedział np inspektor Gminny lub inny i kontrolował strumień i ruch odpadów a na RIPOK -ach , przedstawiciel Ministerstwa , który czy prędzej czy pózniej i tak będzie z czasem tzw,, swój ”

    • Wolny rynek doprowadził do tego że odpady „znikały”. Wymogi osiągania poziomów odzysku prędzej czy później doprowadzą do uszczelnienia systemu. Cena za odbiór i przetworzenie odpadów wzrośnie, po wyborach-nie ma innej opcji

Skomentuj