1 / 16

Gospodarujący odpadami muszą dostosować się do nowych przepisów, które wprowadził rząd. Część z nich już weszło w życie, niektóre wymagają doprecyzowania. W dużej mierze dotyczą one składowania odpadów, co jest przewodnim tematem konferencji Abrys w Szklarskiej Porębie. Jej uczestnicy mogą dowiedzieć się o nowych wymaganiach, poznać praktyczne rozwiązania i przykłady praktyk z miast w Polsce i zagranicą.

Anna Specht – Schampera z kancelarii Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy mówiła o nowelizacjach ustawy o odpadach i Inspektoracie Ochrony Środowiska. Jednym z głównych problemów dla gospodarujących odpadami jest dziś brak realnych rozwiązań dla wykorzystania frakcji kalorycznej, poinformowała prelegentka.

– To, co dziś się robi w zakresie jego rozwiązania, to trochę zamiatanie problemu pod dywan – oceniła.

„Nikt nie jest dzisiaj bezpieczny”

Wojewódzkie inspektoraty mogą korzystać z możliwości przeprowadzenia kontroli interwencyjnych. – WIOŚ chętnie wszczyna kilka kontroli w ramach jednych oględzin. Dlatego muszą się państwo szykować do kontroli. Widzę bowiem tendencję, że kontrolerzy bardzo chętnie pojawiają się w legalnie działających regionalnych instalacjach. Nikt nie jest dzisiaj bezpieczny – przestrzegała.

Jako poważny problem wskazała m.in. brak przepisów wykonawczych do ustawy o odpadach. Według wytycznych płynących z Ministerstwa Środowiska, jeśli rozporządzeń brakuje, wówczas należy zastosować się do poprzednio obowiązujących przepisów. Problem w tym, że np. obowiązkowy monitoring wizyjny jest nowością i takie przepisy wcześniej dla niego nie istniały. Nie mówiąc już o dodatkowych problemach, jakie monitoring i identyfikacja osób przebywających na składowisk generują w kontekście przepisów RODO.

Pożary odpadów – palący problem składowisk

Monitoring to jednak nie jedyna zmiana. Nowe obowiązki nałożono również w kwestii m.in. dostosowania miejsc składowania odpadów do operatu przeciwpożarowego. To jedna ze zmian po fali pożarów sprzed kilku miesięcy, o której przypomniał dr Wojciech Hryb w Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Wzrost tego typu zdarzeń pojawiał wcześniej w latach 2014/2015, ale drastyczny skok nastąpił właśnie w roku 2018 r., gdy odpady płonęły 243 razy. Rok wcześniej były to „tylko” 132 pożary.

– Podpalenie nie miały na celu, żeby odpady się wypaliły, ale żeby zmienić ich kod, by mogły legalnie trafić na składowisko. Sam fakt pożaru jest wykorzystywany także do tego aby zawyżyć rzeczywistą masę odpadów, które się spaliły, co pozwoli pozbyć się części z nich bez kosztów w nielegalnym miejscu, bo w “papierach” i tak wszystko się będzie “zgadzało”, bo się przecież teoretycznie spaliły – przekonywał Wojciech Hryb.

Dariusz Siedlarz z Sądeckich Wodociągów mówił z kolei o eksploatacji instalacji kogeneracyjnych na składowiskach odpadów po wejściu w życie ustawy o promowaniu energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji.

IOŚ i nowe technologie

Wykorzystanie dronów to ostatnio bardzo popularny sposób walki paleniem i zakopywaniem odpadów, ale też temat, który budzi sporo kontrowersji. Z urządzeń korzystają m.in. inspektoraty ochrony środowiska, które od stycznia 2019 r. uzyskały znacznie szersze niż wcześniej uprawnienia kontrolne. Część dronów znajduje się na wyposażeniu GIOŚ, dwa na wyposażeniu wojewódzkich inspektoratów (kolejne mają również zostać w nie wyposażone).

Najwięcej możliwości wykrycia nieprawidłowości drony dają w przypadku wykonywania zdjęć terenów, na których odpadów nie wolno składować. Są też skuteczne, gdy mają wykryć zbyt dużą ilość odpadów dopuszczonych do składowania. Jednak tu naruszenie musi być znaczne. Bardzo możliwe jest też wykrycie prowadzenie działalności w sposób niedopuszczony w pozwoleniu. Mówiąca o tym Anna Popławska w Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska podała też przykłady skutecznych działań kontrolnych IOŚ, w których wykorzystano drony.

Karol Kuzak (Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego) przybliżył tematykę uzyskiwania decyzji administracyjnych dotyczących składowisk odpadów. Patologie i działalność szarej strefy oznaczają realne straty dla skarbu państwa. Omówił je dr inż. Piotr Manczarski, który prowadził także panel dyskusyjny „Składowisko odpadów w nowych realiach prawnych” i w którym wzięli udział wszyscy prelegenci.

Przykłady rekultywacji

O praktycznych doświadczeniach w ograniczaniu ilości stabilizatu kierowanego na składowiska mówił Jacek Połomka z ZZO Marszów. Dr Marta Pogrzeba z Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach zaproponowała studium przypadku rekultywacji hałdy pocynkowej w Rudzie Śląskiej. Jakub Nowak z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego mówił o składowiskach kwaśnych smół porafinacyjnych, a Monika Żurańska-Skalny z Ekoskal mówiła o składowych funduszu rekultywacyjnego dla składowisk.

Skutki likwidacji składowiska odpadów dla środowiska omówiła dr inż. Beata Łuczak – Wilamowska, a o irlandzkich doświadczeniach z tego zakresu mówił też dr Kevin Ryan z rady miasta Cork położonego na południu Irlandii.

Jako jeden z ostatnich tego dnia głos zabrał dr Szymon Łukasiewicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który mówił o możliwościach zagospodarowania składowisk z zastosowaniem drzew i krzewów. Przed publicznością zaprezentowali się także przedstawiciele partnera konferencji Colonnade Insurance.

Kolejnego dnia konferencji w Szklarskiej Porębie zaplanowano sesje: „Eksploatacja i biogaz na składowiskach” oraz „Monitoring i pożary na składowiskach odpadów”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj