Jest zgoda Komisji Europejskiej na budowę spalarni odpadów i ciepłowni w Olsztynie, która przyznała miastu 40 mln euro dofinansowania. Prace ruszą na przełomie marca i kwietnia. Inwestycja powstanie w ciągu trzech lat.

Za realizację w formule partnerstwa publiczno-prywatnego z miejską spółką MPEC odpowiada spółka Dobra Energia dla Olsztyna. W jej zarządzie zasiadają przedstawiciele firm Blackstones, Meridiam czy Urbaser.

Pierwszy etap, czyli budowa szczytowej kotłowni gazowo-olejowej ma się zakończyć po 18 miesiącach. Główna część ciepłowni na paliwo alternatywne, pozyskiwane z wysokokalorycznych odpadów, ma powstać w ciągu 36 miesięcy.

Całkowity koszt inwestycji, wraz z utrzymaniem przez 25 lat, to 3,5 mld zł. Dzięki budowie energię w 36 proc. zapewni węgiel, w 30 proc. paliwo alternatywne z odpadów komunalnych, w 30 proc. OZE oraz w 4 proc. – gaz.

Zdaniem prezydenta inwestycja jest potrzebna z uwagi na to, że Michelin likwiduje własną ciepłownię węglową, która ogrzewała także część Olsztyna.

– To zadanie jest niezwykle potrzebne. Informacje, jakie dotarły do nas z Komisji Europejskiej bardzo nas cieszą. Władze miejskiego przedsiębiorstwa energetyki cieplnej bardzo zabiegały o unijne dofinansowanie tego zadania. I co najważniejsze, z dobrym skutkiem – powiedział Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.

Prace związane z przygotowaniem inwestycji ruszyły dziesięć lat temu, a podpisanie umowy z partnerem, który wybuduje spalarnię i będzie nią zarządzać przez 25 lat, nastąpiło w listopadzie.

– Przedstawiciele Unii poparli naszą strategię. Projekt przedstawiony przez nas oraz przez Gdańsk zostały ocenione bardzo dobrze i zyskały dofinansowanie. Jeśli znajdą się pieniądze, wsparcie może zostać zwiększone z obecnych blisko 170 mln zł do 230 mln zł – mówi prezes MPEC, Konrad Nowak.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj