Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej „Termal” w Lubinie na Dolnym Śląsku chce wybudować instalację termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii. Okoliczni mieszkańcy już zgłaszają sprzeciw.

Spalarnia w Lubinie, która miałaby powstać w ciągu dziesięciu lat, ma pozyskiwać energię cieplną ze odpadów. By ją wybudować, potencjalni inwestorzy do końca stycznia br. musieli złożyć wniosek o wpisania na listę Ministra Klimatu obejmującą tego rodzaju projekty.

Przedstawiciele spółki nie wiedzą jeszcze, czy inwestycja zostanie wpisana na tę listę. Muszą znaleźć także lokalizację, uzyskać zgodę władz lokalnych i znaleźć źródło finansowania, bo koszt spalarni to kilkaset milionów złotych.

– Spalarnia musi jednak powstać, to nie ulega wątpliwości, ponieważ Polska musi zachować się z odpadami, jak cała reszta Unii Europejskiej – mówił dla portalu miedziowo.pl prezes Termalu Piotr Chojnacki.

Przeciwnicy budowy spalarni w Lubinie oponują: – Jest to instalacja technologiczna, która w swoim procesie technologicznym ma założone okresy rozruchu, okresy awarii i wtedy mogą być emitowane do atmosfery duże ilości zanieczyszczeń, które będą truły lubinian – uważa Zbigniew Sobek ze stowarzyszenia „Miasto dla mieszkańców” cytowany przez TVP. – Lubin to nie miejsce na palenie śmieci. Odpady, których nie możemy już użyć ponownie, powinniśmy podać procesom recyklingu – dodaje działacz społeczny.

Do tej pory na Dolnym Śląsku nie działa żadna spalarnia. Do tamtejszej instalacji miałyby trafiać odpady nie z całego Zagłębia Miedziowego.

Czytaj więcej

5 Komentarze

  1. Oczywiście, że węgiel w elektrociepłowni ogrzewajacej miasto jest lepszy i bezpieczniejszy niż palenie śmieciami. Wiemy co jest w węglu i co powstaje w wyniku jego spalania. To jest badane od lat. Śmieci nie są w ogóle badane, ich “morfologia” jest w zasadzie nieznana a do tego ciągle się zmienia – bo zmienia się to, co kupujemy. Spalając śmieci w spalarni pali się w Polsce niesegregowanymi śmieciami więc spalane są tam: baterie i akumulatory, chemikalia, farby, pestycydy, lekarstwa, a nawet padłe zwierzeta czy coś jeszcze poważniejszego. Nie wiemy co tam palmy, bo nie wiemy co tam wsadzamy. Czasem w kotłach są nawet wybuchy. Nie chciałbym wiedzieć co tam wybucha. Jeżeli będziemy nazywać spalanie komunalne spalarniami odpadów niebezpiecznych o spełniać warunki dla nich – proszę bardzo, takie niech se gminy budują.

  2. “Odpady, których nie możemy już użyć ponownie, powinniśmy podać procesom recyklingu – dodaje działacz społeczny.”
    Przecież ten człowiek przeczy sam sobie! Jeżeli czegoś nie da się użyć ponownie, to w jaki sposób mamy to przywrócić do biegu?! Tacy ludzie blokują rzeczy, o których nie mają pojęcia…

  3. W Polsce spalanie odpadów różni się od spalania na zachodzie. Każda spalarnia u nas jest w istocie spalarnią odpadów niebezpiecznych: medycznych, toksycznych, farb, lakierow, chemikaliów. A zbudowana jest przeciez jako spalania odpadów komunalnych. W rzeczywistości do pieca nie idą sprawdzone, przeszukanie i przesegregowane odpady, ale wszystko jak leci. Dlatego, dopóki nie ma realnego systemu selektywnej zbiórki – bo tak naprawdę mamy tylko wydmuszkę – nie powinno się w Polsce budować ŻADNYCH spalarni.

Skomentuj