1 / 5

Przedstawiciele organizacji pozarządowych, świata nauki i ekologii protestują przeciwko rządowym planom regulacji rzek do celów transportowych. Mówią oni, że obecne rządowe plany są bezprecedensowe i o większej skali, niż te z okresu gospodarki socjalistycznej.

Około 100 naukowców, ekologów i przedstawicieli organizacji pozarządowych spotkało się w warszawskim Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych Uniwersytetu Warszawskiego by wyrazić obawy wobec programów zamiany rzek w kanały żeglowne.

W konferencji, której celem była ocena środowiskowych, przyrodniczych oraz społeczno-ekonomicznych konsekwencji planowanego przez polski rząd programu rozwoju śródlądowych dróg wodnych, wzięli również udział przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

MTP 300 x 250

– Rzeki to nie sztuczne, wyprostowane cieki, to żywe systemy. Powinniśmy je chronić i renaturyzować. Inaczej grozi nam m.in. wzrost zagrożenia powodziami i suszami – powiedziała dr inż. Marta Majka Wiśniewska z Fundacji Greenmind i Koalicji Ratujmy Rzeki (KRR).

KRR i ruch Nauka dla Przyrody (NdP) uważają, że rządowe plany budowy dróg wodnych niosą zagrożenia dla wielu ważnych funkcji rzek, takich jak m.in.: zaopatrzenie gospodarki i ludności w wodę, ochrona najcenniejszych ekosystemów, populacji ryb i ptaków wędrownych, samooczyszczanie się wód, czy skuteczna ochrona przeciwpowodziowa.

„Plany rządu są bezprecedensowe, a większej skali, niż te z okresu gospodarki socjalistycznej. Zakładają regulację Odry, Wisły, połączenie kanałami tych rzek na wysokości Noteci i Śląska oraz wykonanie połączeń międzynarodowych Odra – Dunaj oraz Wisła – Morze Czarne” – twierdzą organizatorzy konferencji, zwracając uwagę, że rząd koncentruje się na jednej branży, w Europie marginalnej, czyli towarowym transporcie wodnym, chcąc sfinansować te programy ze środków budżetowych. Zdaniem KRR i ruchy NdP nie przedstawiono żadnych całościowych analiz ekonomicznych, społecznych, czy środowiskowych, uzasadniających tak gigantyczną ingerencję w ekosystemy rzek.

– Wykorzystanie rzek jako planowanych szlaków komunikacyjnych dla dużych, ponad 100-metrowych, barek towarowych zaburzy funkcjonowanie rzek jako systemów przyrodniczych. Drastycznie zuboży Polskę i Europę w gatunki i siedliska, które związane są z rzekami i ich dolinami. Niewątpliwie przyczyni się też do wzrostu zagrożenia powodziami – tłumaczy Dr Barbara Pietrzak, z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego i ruchu Nauka dla Przyrody (NdP).

KRR i NdP uważają, że najpoważniejszym zagrożeniem dla ludzi, związanym z rozwojem dróg wodnych jest wzrost zagrożenia powodziowego. Odcięcie koryt od terenów zalewowych, skrócenie długości rzek poprzez prostowanie łuków oraz utrzymywanie wymaganego przez żeglugę wysokiego poziomu wód w korytach szlaków żeglownych to bezpośrednie przyczyny zwiększenia częstotliwości i zasięgu niszczących powodzi.

– Nasz sprzeciw wobec zniszczenia ekosystemów rzek przez żeglugę towarową nie jest sprzeciwem wobec mądrego z nich korzystania, w tym nisko-gabarytowej żeglugi z wykorzystaniem jednostek przystosowanych do rzek o naturalnym korycie, zwłaszcza przyjaznej przyrodzie żeglugi turystycznej, czy rekreacyjnej. Pasjonaci ornitologii czy tradycyjnego transportu wodnego często wspierają ochronę cennej przyrody rzek –  podsumował Dr hab. Wiktor Kotowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Koalicja Ratujmy Rzeki powstała w 2016 r. jako oddolna inicjatywa ponad 30 organizacji pozarządowych z całego kraju, w reakcji na postępującą degradację rzek oraz dla ich ochrony przed niezrównoważonymi przyrodniczo sposobami zagospodarowania. Obecnie skupia ponad 50 członków, w tym ekspertów i osoby indywidualne.

Nauka dla Przyrody to ruch społeczny, powstały z inicjatywy naukowców z kilkunastu polskich uniwersytetów i instytutów PAN, mający na celu ochronę polskiej przyrody, w tym – naturalnych procesów w niej zachodzących.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj