Warszawa broni się przed plamami na chodniku – na Krakowskim Przedmieściu stanęło kilkadziesiąt kamiennych słupków zagradzających drogę plamiącym olejem silnikowym samochodom.

Reprezentacyjny deptak oprócz aut plamią amatorzy kebabów i zapiekanek – kapiący tłuszcz znaczy miejsca posiłków. Dochodzą do tego stare gumy do żucia przyklejone do podłoża. Najbardziej oszpecone są chodniki między pomnikiem Kopernika a Uniwersytetem Warszawskim. Przy ustawionych tam kamiennych ławach ciemne plamy wyrysowują już całe archipelagi brudu – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Za porządek na gotowym odcinku Krakowskiego Przedmieścia odpowiada Zarząd Oczyszczania Miasta. – Podjęliśmy już kilka prób gruntownego doczyszczenia nawierzchni. Metody zaproponowane przez specjalistyczne firmy nie zdały egzaminu – martwi się Iwona Fryczyńska, rzecznik prasowy ZOM.

CCJ 300 x 250

Od razu przypomina, że zgodnie z ustawą "utrzymanie w czystości chodników to obowiązek właścicieli nieruchomości do tych chodników przylegających". – Apelujemy też do mieszkańców o wyrzucanie gum do żucia do koszy na śmieci, co niewątpliwie poprawi estetykę nawierzchni Krakowskiego Przedmieścia – prosi Iwona Fryczyńska.

Władze miasta przejęły się wysypką plam przed planowanym na początek lipca otwarciem odcinka Krakowskiego Przedmieścia. Rozważają, czy nie zabezpieczyć powierzchni kamienia impregnatem. – Kamień z Chin jest bardzo ładny, rozjaśnił całą ulicę. W Polsce nigdy nigdzie nie był użyty w takiej skali. Stosują go Niemcy. Tam jednak warunki i sposób użytkowania muszą być inne, bo oni nie mają takich problemów – twierdzi Agata Choińska z ZDM.

źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj