Wichury, które przechodziły w tym roku przez Polskę, nie oszczędziły jednego z największych skarbów gdyńskiego rezerwatu Kępa Redłowska. Olbrzymi, ponadstuletni jarząb szwedzki został wyrwany z korzeniami przez jedną z nawałnic, która powaliła w całym kraju 70 tys. hektarów lasu.

Liczący ponad 100 lat olbrzymi jarząb szwedzki (Sorbus intermedia, objęty na stanowiskach naturalnych w Polsce ścisłą ochroną gatunkową i wpisany jest do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin jako gatunek zagrożony), został przewrócony przez sierpniowe wichury.

Nie pomógł imponujący obwód wynoszący 234 cm – ogromna, rozłożysta korona runęła na ziemię, a potężny pień drzewa został rozerwany odkrywając system korzeniowy. W takich sytuacjach drzewo zazwyczaj skazane jest na śmierć, jednak w tym przypadku nie mogło być o tym mowy.

CCJ 300 x 250

Po wstępnej ocenie kondycji drzewa podjęto próbę jego uratowania. Do Gdyni przyjechali eksperci z Leśnego Banku Genów Lasów Państwowych w Kostrzycy. To do tej instytucji trafiają nasiona najcenniejszych okazów drzew z kraju.

1 / 16

– Takim drzewem jest też gdyński jarząb, którego postanowiliśmy za wszelką cenę ratować –  powiedział główny specjalista w Biurze Ogrodnika Urzędu Miasta Gdyni Tadeusz Schenk.

Okazało się, że ogromna, rozłożysta korona zamortyzowała siłę uderzenia podczas upadku, dzięki czemu część korzeni nie została uszkodzona. Podjęto decyzję o przywróceniu statyki cennej rośliny, czyli postawienia jej do pionu i zabezpieczenia przed ponownym wywróceniem. W tym celu konieczne było sprowadzenie specjalistycznego dźwigu, którym z ogromną ostrożnością podniesiono drzewo starając się nie uszkodzić żywych korzeni.

O wielkości jarzębu najlepiej może świadczyć fakt, że w momencie jego unoszenia naciąg liny dźwigu wynosił blisko dwie tony. Po uwolnieniu rozłożystej korony zamontowano dodatkowe liny odciągające, które będą podtrzymywały naszego weterana już do końca jego dni.

Akcję podniesienia drzewa przeprowadzono w pod koniec października. Póki co nie wiadomo, jakie będą jego dalsze losy – okaże się to dopiero na wiosnę, gdy wypuści świeże pąki, później liście, a może nawet owoce.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj