Coraz więcej ludzi chce żyć ekologicznie – montuje panele fotowoltaiczne, instaluje pompy ciepła, wymienia stare piece na nowe. Wiele osób decyduje się również zamienić szambo na przydomową oczyszczalnię. Niektóre samorządy lokalne postanowiły przystąpić do programu pozwalającego mieszkańcom uzyskać dofinansowanie na budowę takich instalacji. W środowisku wod-kan istnieje jednak pewna różnica poglądów na temat tego, czy właściciel przydomowej oczyszczalni musi badać odprowadzane z niej ścieki, czy nie?
Wielu z nas marzyło, a może nadal marzy o domu nad rozlewiskiem, w pobliżu rzeki czy wyspy. Do 2018 r. prawo było przychylniejsze dla tych, którzy marzą o takiej nieruchomości, jednak nie miało na względzie zagrożeń, jakie niesie ze sobą specyficzna lokalizacja. Przepisy znacznie ograniczyły taką możliwość, także ze względu na to, jak zabudowa terenów zalewowych wpływa na środowisko.
Elektrownia jądrowa w Fukushimie ma zgodę japońskich władz na wypuszczenie blisko 1,4 mln litrów oczyszczonej wody do Pacyfiku w 2023 r. Woda jest odfiltrowywana ze szkodliwych radionuklidów, czyli izotopów promieniotwórczych, ale wciąż zawiera potencjalnie niebezpieczny dla środowiska tryt.
Brzmi niewiarygodnie, ale to prawda. PWiK w Olsztynie prowadzi akcję zadymiania sieci kanalizacyjnych, która ma na celu nie tylko sprawdzenie szczelności, ale również kontrolę i ewentualne wykrywanie nielegalnych podłączeń rynien do kanalizacji sanitarnej.
Bez środków unijnych transformacja jest niemożliwa, dlatego tak ważne jest wskazanie kierunku inwestycji. Na zagrożenia inwestycyjne mają również wpływ inne czynniki, takie jak okres weryfikacji taryf czy podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Ten ostatni czynnik bezpośrednio wpływa na niższe przychody dla gmin, a to w praktyce oznacza przesunięcie finansowań inwestycyjnych na bieżące wydatki wodociągów. Wojna w Ukrainie i kryzys klimatyczny mają to samo źródło – paliwa kopalniane.










