Jak działa w trudnej dziś sytuacji rynek zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego? Czy grozi nam niewypełnienie wymaganych poziomów recyklingu? Co zrobić, gdy zepsuje nam się pralka lub lodówka? O problemach z gospodarką odpadami w branży AGD i ZSEE rozmawiamy z Wojciechem Koneckiem, dyrektorem generalnym APPLLiA Polska, wiceprezesem Krajowej Izby Gospodarczej i przewodniczącym rady programowej Konferencji Abrys – Recykling ZSEE.

Ubiegły rok branża AGD zakończyła w dobrych nastrojach. Wzrosty sprzedaży sprzętu były kilkuprocentowe, wyniki finansowe jeszcze lepsze. To wszystko zmieniła pandemia koronawirusa.

Trzeba pamiętać, że ok. 80 proc. produkcji z ponad 30 polskich fabryk AGD wysyłana jest na eksport, z którym problemy są obecnie olbrzymie. Branża może więc spodziewać się spowolnienia. Fabryki jednak pracują, a dodatkowo przygotowywane są magazyny na niesprzedaną produkcję. Dzięki temu, gdy sytuacja się poprawi, branża będzie przygotowana na zwiększony popyt.

Problemy ma także ten sektor recyklingu, który zajmuje się zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym. System zbiórki co prawda działa, ale już nie wszędzie i nie zawsze w pełnym wymiarze. Z rynku zniknął też ważny kanał zbierania odpadów, czyli sklepy, które po prostu nie działają. Podobnie jak część PSZOK-ów.

Jednak największy problem występuje w przypadku naprawy i serwisu urządzeń AGD. Serwisanci często nie są bowiem wpuszczani do mieszkań lub po prostu sami nie chcą jeździć na naprawy domowe. To rodzi mniejsze lub większe problemy – o ile gdy zepsuje nam się zmywarka, można to jeszcze przeczekać. Gorzej, gdy awarii ulegnie np. lodówka, w której nierzadko przechowuje się leki.

Czytaj więcej

Skomentuj