Propozycja drogowców, by ograniczyć ruch pociągów pasażerskich w Kotlinie Kłodzkiej wzburzyła mieszkańców Dolnego Śląska i kolejarzy. Drogowcy zaproponowali takie rozwiązanie, żeby zwiększyć częstotliwość ruchu pociągów dowożących kruszywo na budowy.

Firmy realizujące kontrakty budowlane mają problemy nie tylko z brakiem pracowników i rosnącymi cenami materiałów budowlanych, ale także z dostępnością kruszyw. Już w zeszłym roku drogowcy sygnalizowali, że z powodu opóźnień w dostawach kruszyw są opóźnienia na placach budowy. Uważają, że winę ponosi kolej, która nie przewozi tyle kruszyw, ile chcą otrzymać firmy budowlane.

Nie będzie kruszyw, nie będzie inwestycji

W maju Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa przesłała list do Ministerstwa Infrastruktury, alarmując, że sytuacja z niedoborem kruszyw powtórzyła się w tym roku. Izba poinformowała ministra Andrzeja Adamczyka, że „działania podjęte przez kolej celem usunięcia problemów związanych z dostawami kruszyw są niewystarczające. Nie tylko nie udało się nadrobić zaległości przewozowych z roku 2017, ale również powstają kolejne wynikające z bieżących zamówień”.

OIGD ostrzega, że niewystarczające dostawy kamienia mogą zagrozić terminowej realizacji inwestycji m.in. z Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 i Krajowego Programu Kolejowemu do 2023.

OIDG przedstawiła kilka pomysłów na usprawnienie systemu transportu kruszyw na Dolnym Śląsku, gdzie znajduje się wiele kopalni zaopatrujących formy budowlane. Chodzi głównie o trasy z Kłodzka do Wałbrzycha i z Kłodzka do Wrocławia. Drogowcy twierdzą, że na tych trasach prowadzi się za dużo remontów i proponuje ograniczenie ich do absolutnie koniecznych.

Autobusy zamiast pociągów

Drogowcy zaproponowali też wyłączenie z ruchu części pociągów pasażerskich i… zastąpienie ich autobusami. – Szynobusy jeżdżą praktycznie puste, ale blokują możliwość przejazdu pociągów towarowych – piszą drogowcy do ministra.

Zdaniem drogowców strategiczny interes państwa, jakim jest realizacja wielu projektów infrastrukturalnych, w tym modernizacja sieci kolejowej, powinien przeważać nad interesem lokalnym (czyli ruchem pociągów pasażerskich Kolei Dolnośląskich).

Ta propozycja oburzyła samorządowców i kolejarzy. – My zajmujemy raptem pięć godzin z całej dobowej przepustowości. W pozostałych 19 godzinach można wozić kruszywo bez przeszkód. Wydaje się, że prywatne firmy szukają kozła ofiarnego, by mieć alibi na opóźnienia w pracach budowlanych wynikających z innych przyczyn (brak pracowników, za dużo zadań ) – mówi w rozmowie z Portalem Komunalnym Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich.

– Nie ma mowy, aby odwoływać pociągi z pasażerami dla wożenia kamienia – dodaje Rachwalski.

Czekając na odpowiedź rządu

OIDG nie otrzymała jeszcze odpowiedzi z ministerstwa na swoją propozycję, ale nie spodziewa się, że będzie pozytywna.

– Zgoda na ograniczenie ruchu pociągów pasażerskich byłaby zapewne uznana za działanie „niepolityczne” – ocenia Barbara Dzieciuchowicz, prezes Izby. – Mamy jednak obietnicę z ministerstwa, że odbędzie się specjalne spotkanie poświęcone sprawie kruszyw i ich transportu. Będziemy szukać innych rozwiązań – mówi.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj