1 / 7

M.in. kwestię złożoności pojęcia rewitalizacji, na którą składają się elementy ekonomii, socjologii i psychologii środowiskowej, urbanistyki, architektury i architektury krajobrazu, ale również ekologii, prawa czy polityki, podkreślali prelegenci XI Konferencji Naukowo-Technicznej „Zieleń miejska – naturalne bogactwo miasta”.

W trakcie trzydniowego spotkania (7-9 października), organizowanego wspólnie przez Urząd Miasta Toruń, jak i toruńskie oddziały Polskiego Zrzeszenia Inżynierów i Techników Sanitarnych oraz Stowarzyszenia Architektów Polskich, specjaliści opowiedzieli o interesujących realizacjach z Polski i ze świata. Uwypuklili co w takcie działań rewitalizacyjnych jest warte upowszechnienia, a co wymaga poprawy. Spróbowali również unaocznić skalę problemów i wątpliwości wiążących się z realizacją programów rewitalizacyjnych, a zwłaszcza rolą i znaczeniem zieleni w procesie rewitalizacji przestrzeni publicznej w miastach. Szczególnie zwracali uwagę na rozróżnienie takich pojęć, jak rewaloryzacja i rewitalizacja, które niestety są powszechnie mylone. Pierwsze z nich oznacza nic innego jak przywrócenie obiektom/terenom zieleni ich dawnego, nawiązującego do historii wyglądu, z kolei drugie jest działaniem, którego celem jest poprawa estetyki, ale także wygody użytkowania, sytuacji ekonomicznej i społecznej w danym miejscu.

Przymiotem spotkań branżowych jest oczywiście dyskusja, nie tylko ta w kuluarach, ale także ta zaplanowana przez organizatorów. Podczas jednej z nich, Tomasz Kozłowski z Urzędu Miasta Torunia zaznaczył, że działania rewitalizacyjne w obrębie ulic, skwerów i zieleni osiedlowej stwarzają sporo problemów. Tym bardziej, że w przestrzeniach tych w zastraszającym tempie znikają stare drzewa. Jeśli dodać do tego ograniczenia odnoszące się do nowych nasadzeń (jak np. utrzymanie odległości 3 m między nowoprojektowanymi drzewami a krawędzią jezdni), to koniecznym wydaje się być stworzenie wytycznych i zaproponowanie ich do regulacji prawnych.

MTP 300 x 250

Jak argumentował Kozłowski, takie wytyczne, uwzględniające odległości nowych drzew od instalacji, budynków, itd. znacząco ułatwiłyby pracę i położyłyby kres wielu konfliktom. – Wiem że w kilku miastach takie wytyczne funkcjonują, dobrze byłoby więc spróbować je ujednolicić. – podsumował swą wypowiedź. Z opinią tą nie zgodził się Paweł Sągin z Biura Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni: – nie wierzę w przepisy rozwiązujące kwestie szczegółowe. Na ten moment mamy bardzo dużo złych przepisów, które nic nie rozwiązują, a wręcz sytuację pogarszają. Według niego, przywołana kwestia odległości nowych drzew od jezdni jest sprawą umowną, natrafiającą na opór urzędników, którzy przyjmują pewne sztywne procedury i wygodnie jest im od nich nie ustępować. – To nie jest więc kwestia przepisów, których jest zresztą za dużo, ale mamy do czynienia z pewnym oporem materii.

Kierunkiem do zmian jest więc możliwość większej swobody w zakresie gospodarowania zielenią miejską, która jednocześnie wiąże się z większą odpowiedzialnością dysponentów tych dóbr. Ponadto Sągin zaznaczył, że to długotrwały proces oparty na uczeniu się doceniania, zarządzania i zachowania nie tylko terenów zieleni, ale także innych elementów środowiska. W tym miejscu prof. dr hab. Marek Kosmala zwrócił uwagę na dostępne na rynku technologie godzące infrastrukturę podziemną i nasadzenia roślinności. W dalszym etapie dyskusja zeszła na złożony temat ogrodów działkowych, które w różnoraki sposób funkcjonują na całym świecie. Uczestnicy spotkania zastanawiali się m.in. nad ich estetyką, ale też wartością społeczną i ogólnodostępnością.

Warto podkreślić, że ciekawym punktem programu konferencji była również sesja terenowa w Grudziądzu, podczas której uczestnicy mieli możliwość na żywo zobaczyć efekty przeprowadzonej rewitalizacji terenów zieleni.

Po konferencji w Toruniu i wysłuchaniu wielu interesujących wykładów, można dojść do wniosku, że w wielu miejscach na mapie Polski działania rewitalizacyjne są na topie. Te dobrze przeprowadzone przedsięwzięcia są jednak wcześniej zaplanowane i odpowiednio zaprojektowane (przy czym architekci krajobrazu powinni wziąć pod uwagę warunki siedliskowe danego terenu, o czym w ostatnim czasie niestety zapominają). Pytanie na ile podejmowane działania, finansowane niejednokrotnie z kieszeni Unii Europejskiej, odpowiadają na potrzeby społeczności. Wielokrotnie podczas konferencji jej uczestnicy podkreślali fakt, że efektem dobrze przeprowadzonej rewitalizacji danego terenu jest to, że przestrzeń ożywa, a ludzie chcą w niej chętniej przebywać.

Patronat medialny nad wydarzeniem objął miesięcznik „Zieleń Miejska”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj