W środę radni Krakowa procedować będą podwyżki za odbiór odpadów od mieszkańców. Projekt zakłada opłatę w wysokości 25,51 zł gdy śmieci są segregowane i 51,02 zł/os., gdy są nieposegregowane. Stawka za wywóz śmieci jest taka sama zarówno dla zabudowy wielorodzinnej, jak i jednorodzinnej.

Koszty generowane przez nieruchomości niezamieszkałe, gdzie powstają odpady – m.in. restauracje, galerie handlowe, biura będą ustalane na podstawie wielkości pojemnika. Opłata za standardowy kubeł o pojemności 1100 litrów (1,1 m3) ma wynieść 58,2 zł. W projekcie zawarto ponad 20 różnych pojemności pojemników – od 0,12 m3 (opłata 6,3 zł) do aż 40 m3 (2116,6 zł).

Powyższe stawki obowiązują w przypadku segregacji odpadów, gdzie przy jej braku opłata jest dwukrotnie wyższa. O złotówkę mniej zapłacą gospodarstwa w zabudowie jednorodzinnej, jeśli kompostują bioodpady.

Uchwała będzie miała krótki termin ważności. Możliwe są kolejne podwyżki.
– Nowe stawki wynikają z przyjęcia krótszej perspektywy czasowej dla krakowskiego systemu śmieciowego. MPO analizowało koszty do końca 2024 roku, co dało stawkę 27 zł od osoby. Skróciliśmy ten horyzont do 14 miesięcy, do końca 2021 roku, co dało stawkę 25,51 zł – mówi Michał Starobrat, radny Koalicji Obywatelskiej.

Istnieje obawa, że po wygaśnięciu procedowanej uchwały pod koniec 2021 r. znów wzrosną koszty gospodarki odpadami. Starobrat przekonuje, że nie dojdzie do takiego scenariusza, gdyż w systemie śmieciowym będzie istniała nadwyżka finansowa. Wynikać będzie ona m.in. z faktu obliczania opłat dla mniejszej niż rzeczywista liczby mieszkańców, ponieważ w ustawie przyjęto liczbę osób na podstawie wyliczeń GUS-u, gdzie w Krakowie realnie mieszka o 100 tys. osób więcej.

Nad prawidłowościami w gospodarce odpadami czuwać będą urzędnicy, którzy wyrywkowo będą sprawdzać, czy dla danej nieruchomości wpisano rzeczywistą liczbę mieszkańców, a jednym z narzędzi weryfikacji będzie analiza zużycia wody.

Rozliczenia za wywóz śmieci od osoby, a nie, jak też konsultowano, od powierzchni mieszkania, chcą mieszkańcy, o czym świadczy skala ich zaangażowania w konsultacjach społecznych. Wzięło w nich udział ponad 17 tys. osób.

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Moim zdaniem to samowolka i bezprawie bowiem nie można podnosić cen ile się chce. Może inaczej, na jakiej podstawie ceny są tak wysokie i wyssane z palca? Pominę fakt, po śmieci powinny przyjeżdżać 7 śmieciarek-tyle ile jest kubłów, a nie jedna jak jest teraz. To dopiero bezprawie.

Skomentuj