Reklama

AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]

Tyczkowski (Rekopol) o ROP: Pieniądz publiczny to pieniądz nieefektywny

Tyczkowski (Rekopol) o ROP: Pieniądz publiczny to pieniądz nieefektywny
Kamil Paczek
11.09.2025, o godz. 8:17
czas czytania: około 4 minut
0

– Może się okazać, że przemysł zapłaci bardzo dużo, a ci, którzy mieli dostać pieniądze na zbiórkę selektywną i rozwój sortowni, wcale ich nie dostaną – taką obawę na temat projektu ustawy wprowadzającej ROP ma Jakub Tyczkowski z Rekopol. Ekspert zastanawia się też nad skutkami systemu kaucyjnego.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Jakub Tyczkowski, prezes organizacji odzysku Rekopol S.A., wskazuje przede wszystkim trzy słabości rozwiązania zaproponowanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Po pierwsze uważa, że MKiŚ stworzy nowy system podatkowy. Z drugiej obawia się, iż w wyniku regulacji wzrosną ceny produktów w opakowaniach na sklepowych półkach. W szczególności ma tu na myśli produkty spożywcze, ponieważ ten przemysł wprowadza ok. 60% opakowań na rynek. Wreszcie ostrzega też przed wysokimi kosztami administracyjnymi całego systemu. – Już dziś w ocenie skutków regulacji widzimy, ile pieniędzy ma pójść na nowe systemy informatyczne i zatrudnienie – punktuje Tyczkowski.


Jakub Tyczkowski o ROP, kaucji i marnowaniu szkła


Czy NFOŚiGW da radę?

Prezes Rekopol S.A. powątpiewa przy tym, żeby nawet wzmocniony kadrowo Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (czyli operator nowego systemu) dał sobie radę z obsługą wniosków spływających od interesariuszy. – Te wnioski będzie składać blisko 2,5 tysiąca samorządów oraz kilkaset firm gospodarujących odpadami. Spłyną one w bardzo krótkim czasie i trzeba będzie je szybko rozliczyć – mówi Tyczkowski. Dodaje, że pomogłyby w tym rozbudowane systemy informatyczne, jednak “nie zbudujemy ich w ciągu kilku miesięcy”. Powołuje się tu na przykład dokumentów potwierdzających recykling, których nie udało się dołączyć do systemu BDO już od kilku lat.

Jakub Tyczkowski przyznaje przy tym, że można się było spodziewać oporu wobec zaproponowanej regulacji ze strony wprowadzających produkty w opakowaniach. Uważa jednak, że może on budzić zastrzeżenia także innych interesariuszy. – My od razu mówiliśmy, że pieniądz dystrybuowany przez publiczny podmiot, podobnie jak w przypadku NFZ czy ZUS, to pieniądz nieefektywny – wspomina prezes Rekopol. Jego zdaniem uzyskanie rekompensaty za gospodarowanie odpadami np. przez samorządy może być “drogą przez mękę”. Wszystkie wnioski trzeba będzie uwiarygadniać, a następnie czekać na ich zaakceptowanie. Zdaniem Tyczkowskiego może to wydłużać cały proces.

Kaucja droga i skomplikowana, ale potrzebna

Tymczasem na horyzoncie jest już system kaucyjny, który od 1 października będzie stopniowo uszczuplać budżety firm z branży komunalnej i samorządów. To dlatego, że sprzedaż butelek i puszek przynosiła instalacjom nawet 50% całego przychodu ze sprzedaży surowców. Jakub Tyczkowski zwraca też uwagę, że to nie koniec zagrożeń. – Może się okazać, że kupimy produkt w punkcie handlowym, w którym nie będziemy mogli go zwrócić. Jest to też system skomplikowany logistycznie i informatycznie, bo w Polsce będzie działać kilku operatorów. Nadal trudno sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądało w praktyce – wylicza prezes Rekopol S.A.

Jednak zdaniem Tyczkowskiego “nie ma innej drogi, żeby zrealizować ambitne cele postawione przed wprowadzającymi produkty w opakowaniach”. To dlatego, że w tym roku przemysł musi selektywnie zebrać aż 77% opakowań z tworzyw sztucznych (na razie zbieramy selektywnie ok. połowy) oraz wyprodukować 25% butelek PET z recyklatów. – Czy dziś system selektywnej zbiórki pozwala nam zrealizować takie poziomy? Zdaje się, że nie, a na dodatek często recyklaty nie nadają się do kontaktu z żywnością, bo w polskim żółtym worku ląduje właściwie wszystko – mówi ekspert. W związku z tym uważa, że w ostatecznym rozrachunku system kaucyjny jest nam potrzebny.


Olga Goitowska (UMP) o ROP: to projekt prospołeczny i prośrodowiskowy [WIDEO]


Zbieramy za mało szkła

Słabość selektywnej zbiórki widać też po frakcji szkła opakowaniowego. Jakub Tyczkowski przypomina, że wciąż nie udaje nam się zebrać w zielonym worku ok. połowy szklanych opakowań. Dlaczego? – Powodów jest kilka. Niektórzy uważają, że do odpadów zmieszanych trzeba wyrzucać np. zabrudzone szkło. Jeszcze inni obawiają się pokazać sąsiadom, że wyrzucają butelki po alkoholu – narzeka Tyczkowski. 

Co zatem dzieje się ze szkłem opakowaniowym? W dużej mierze ląduje w odpadach zmieszanych; Tyczkowski szacuje, że może być go nawet ok. 600 tys. ton. Gdyby założyć, że ląduje we frakcji podsitowej, a następnie na składowisku, to system gospodarki odpadami komunalnymi straci z tytuły opłaty za składowanie ok. 250 mln zł rocznie.

W czasie Forum Recyklingu w Warszawie zaprezentujemy raport na temat szkła, które ląduje we frakcji podsitowej.

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026