Kampania obietnic, góra odpadów
Ogłoszenie w Polsce obowiązku selektywnej zbiórki odzieży i tekstyliów miało być krokiem w stronę bardziej odpowiedzialnej gospodarki obiegu zamkniętego. W praktyce stało się jednym z najbardziej jaskrawych przykładów, jak medialne interpretacje i brak kompetencji potrafią wykreować rzeczywistość, której nie ma w przepisach.
Rynek recyklingu tekstyliów w Polsce, podobnie jak w całej Europie, jest dopiero w zalążku – brakuje technologii pozwalających na skuteczny odzysk i recykling włókien, a dominującymi praktykami pozostają produkcja czyściwa lub bezpośrednio produkcja paliwa alternatywnego i spalanie. Lawinowy wzrost ilości oddawanej odzieży stanowiącej coraz mniejszy udział w tekstyliach, wywołany społeczną mobilizacją i medialną presją, jedynie pogłębił kryzys, generując koszty i prowadząc do zatorów w systemie. Przekłada się to także negatywnie na działający w miarę sprawnie system ponownego użycia.