Naprawiać czy wymieniać: Oto jest pytanie!
Co zrobić, kiedy nasz kilkuletni sprzęt AGD zaczyna odmawiać posłuszeństwa? Drogi są dwie: możemy go naprawić lub wymienić. Świadomy konsument zada sobie w tej sytuacji pytanie o to, co będzie to oznaczało nie tylko dla jego portfela, ale też dla stanu naszej planety. Co ciekawe, odpowiedź może być bardzo zaskakująca. W rozmowie z Kamilem Paczkiem udzielają jej Wojciech Konecki i Radosław Maj z APPLiA – Związku Pracodawców AGD, która to organizacja przygotowała raport „Naprawiać czy wymieniać AGD?”.
Co zrobić, kiedy nasz kilkuletni sprzęt AGD zaczyna odmawiać posłuszeństwa? Drogi są dwie: możemy go naprawić lub wymienić. Świadomy konsument zada sobie w tej sytuacji pytanie o to, co będzie to oznaczało nie tylko dla jego portfela, ale też dla stanu naszej planety. Co ciekawe, odpowiedź może być bardzo zaskakująca. W rozmowie z Kamilem Paczkiem udzielają jej Wojciech Konecki i Radosław Maj z APPLiA – Związku Pracodawców AGD, która to organizacja przygotowała raport „Naprawiać czy wymieniać AGD?”.
Kamil Paczek: Jak dużo energii zużywają sprzęty AGD, które pracują w polskich domach?
Wojciech Konecki: Mnóstwo. A przecież wiemy, że najtańsza energia to ta, której nigdy nie wyprodukujemy. Właśnie dlatego od lat promujemy tzw. negawaty (którymi obrazujemy ilość zaoszczędzonej energii elektrycznej) oraz takie zachowania konsumentów, które mają sprzyjać oszczędnościom. Dziś gospodarstwa domowe są jednym z największych użytkowników energii elektrycznej – obok przemysłu, transportu czy usług. Cóż, jest ich po prostu 14 milionów, więc działa efekt skali. Zatem każda zmiana nawyków i zachowań powoduje olbrzymie oszczędności dla gospodarki i dla kondycji finansowej kraju.
Radosław Maj: W gospodarstwach domowych zużywamy około 30 TWh energii elektrycznej rocznie.
Istotną rolę odgrywa tu na pewno AGD.
WK: Tak, to artykuły gospodarstwa domowego są największym konsumentem tego rodzaju energii; wyprzedzają oświetlenie czy inne urządzenia ją konsumujące. Sprzęt AGD, czyli ok. 200 mln urządzeń w naszych domach, zużywa ok. 50% z tych 30 TWh. W skali roku najwięcej prądu pobierają te urządzenia, które pracują bardzo często albo wręcz cały czas. Na myśl przychodzą tu oczywiście lodówki, pralki i zmywarki.
Warto jednak zaznaczyć, że z biegiem lat i rozwojem technologii sprzęty są coraz bardziej energooszczędne. Tutaj musimy brać pod uwagę oczywiście wiek danego urządzenia oraz jego zaawansowanie technologiczne. Przykładowo lodówki, które kiedyś zużywały 600 czy 500 kWh rocznie, dziś zużywają 150 albo nawet 100 kWh. Jeżeli przełożymy to na złotówki, to nowy, dobrej jakości sprzęt pozwoli nam zaoszczędzić nawet 400-500 złotych rocznie w porównaniu z urządzeniami starego typu.
Zaoszczędzona energia elektryczna to również zaoszczędzona emisja dwutlenku węgla do atmosfery. I to prowadzi nas do najważniejszego dzisiaj pytania: gdy nasza lodówka na przykład ulegnie uszkodzeniu lub po prostu się zestarzeje, powinniśmy ją naprawić czy jednak wymienić na nową? Co będzie korzystniejsze dla środowiska?
WK: Rzeczywiście zadajemy takie pytanie w naszym raporcie „Naprawiać czy wymieniać AGD?”. Wynika ono z dość powszechnego przekonania, że lepsze dla środowiska byłoby użytkowanie starych wyrobów i naprawa tych urządzeń; my chcieliśmy to zweryfikować z pomocą naukowców oraz tych ekspertów, którzy znają technologię i umieją dokonywać pewnych wyliczeń. Zleciliśmy odpowiednie badania Krajowej Agencji Poszanowania Energii. Policzyliśmy ślad węglowy zarówno całego procesu produkcji i sprzedaży nowego urządzenia w porównaniu do procesu naprawy starych, jeszcze nawet działających urządzeń. I wyniki nas tutaj dość mocno zaskoczyły – szczególnie że wcześniej nikt takich badań nie przeprowadzał.
RM: Okazuje się, że nawet 87% śladu węglowego generowanego przez domowe urządzenia powstaje na etapie ich użytkowania, a nie produkcji, transportu i sprzedaży. To bardzo ważna informacja. W skrócie oznacza to, że jeżeli urządzenie pobiera dużo prądu, to i jego całościowy ślad węglowy będzie wysoki. Zakładając, że mamy w domu starą, 10-letnią lodówkę w klasie A+ wysokości 200 cm, której życie będziemy przedłużali przez kolejne dziesięć lat, dokonując dwóch istotnych napraw (wymiana sprężarki, uszczelek i parownika), to wyemituje ona w tym czasie ślad węglowy na poziomie 2019 kg CO2e. W przypadku jej wymiany na nową lodówkę w najwyższej klasie energetycznej zmniejszamy emisję o 1043 kg CO2e (do 976 kg CO2e). To naprawdę duża różnica, która pokazuje, że często warto wymienić stary sprzęt na ten nowy i energooszczędny.
W raporcie publikujemy case studies, dzięki którym można porównać, jak wygląda to w przypadku wspomnianych lodówek.
Polskie AGD jest stare czy nowe?
WK: W Polsce, po Rumunii i Bułgarii, mamy niemal najbardziej przestarzały sprzęt spośród krajów Unii Europejskiej. Według naszych szacunków, które opieramy na badaniach ankietowych i danych GUS-u dotyczących rotacji sprzętu w gospodarstwach domowych, w naszym kraju działa ponad 10 milionów urządzeń starszych niż 10 lat.
Polacy, w tym nasze media, często chwalą się: nasz sprzęt działa 10, 15, 20, a nawet 30 lat. Tymczasem nasze badanie pokazuje, że nie powinno tak być, bo wymiana domowych urządzeń na energooszczędne w długiej perspektywie przyniesie oszczędności nie tylko dla naszego portfela, ale także w postaci zmniejszonej emisji CO2.
Nie jest też prawdą, że współczesny sprzęt zepsuje się po 2-3 latach użytkowania, czyli zaraz po zakończeniu ochrony gwarancyjnej. Takie głosy słyszymy dość często, na przykład ze strony internetowych blogerów, jednak nasze obserwacje jako organizacji branżowej są zgoła odmienne.
Po ilu latach powinniśmy zatem wymienić sprzęt, żeby było to jednocześnie opłacalne i korzystne dla środowiska?
WK: Kusi mnie udzielenie precyzyjnej odpowiedzi na tak postawione pytanie, jednak muszę stwierdzić: to zależy. Istotny jest tu czynnik nie tylko czasu, ale też jakości zakupionego przez nas sprzętu. Jeżeli 10 lat temu kupiliśmy lodówkę za przysłowiowe 999 zł (czyli najtańszą), która wtedy miała klasę energetyczną A+, to przy dzisiejszych rygorystycznych wymogach nie mieści się ona w najniższej klasie G. Tak jest też w przypadku lepszych sprzętów, które w momencie zakupu posiadały klasę A++. Po kilku latach ich klasyfikacja spada do C lub D.
RM: Dziś technologia po prostu bardzo szybko się zmienia. Sprzęt chłodniczy nie zawiera już fluorowanych gazów cieplarnianych, a tym bardziej freonów. Zupełnie zmieniły się też silniki, a lodówki są w stanie pracować, nie generując szronu. To wpływa nie tylko na zmniejszenie poboru prądu, ale też na świeżość produktów przechowywanych w urządzeniach chłodniczych – od warzyw, przez mięso, po nabiał; to wszystko możemy przechowywać dłużej. Zmieniają się też szczegóły, np. wprowadzenie oświetlenia LED-owego, co także obniża emisję CO2. Można zatem stwierdzić, że nawet jeśli lodówka wygląda w oczach konsumenta tak samo jak 10 lat temu, to jest to już zupełnie inny sprzęt.
WK: Konkludując, my oczywiście namawiamy, żeby urządzenia były wymieniane częściej – w interesie i gospodarstw domowych, i budżetu, i klimatu, ale też (nie ukrywamy tego) w interesie przemysłu oraz 100 tys. osób pracujących w tym przemyśle.
Nie każdy jednak może sobie pozwolić na to, żeby w dowolnym momencie wyłożyć większą kwotę na zakup sprzętu.
WK: Wiemy o tym, dlatego od pewnego czasu zwracamy się do rządzących z propozycją wprowadzenia „Bonu na AGD” – prostego mechanizmu dopłaty udzielanej bezpośrednio w punkcie sprzedaży, powiązanej ze zwrotem starego urządzenia do legalnego punktu zbiórki. Spoglądamy tu w kierunku Włoch, Węgier, Grecji, a nawet Chin, gdzie konsumenci mogli lub wciąż mogą liczyć na tego typu gratyfikację. W przypadku naszego pomysłu jest to bon na zakup, jednak mógłby to być także niższy podatek lub rachunek za energię. Najważniejsza jest jednak kwota, bo w naszym przekonaniu 100 czy 200 zł nie zmieni zachowań konsumentów; musiałoby to być raczej 1000 zł. W naszym przekonaniu taki program, który w różnych wersjach z powodzeniem funkcjonuje w innych krajach, pozwoliłby każdej polskiej rodzinie na wymianę co najmniej jednego sprzętu AGD.
Pamiętajmy, że nowoczesny sprzęt AGD to nie tylko niższe rachunki. To także realne odciążenie systemu energetycznego, szczególnie w godzinach szczytowego poboru mocy, co zmniejsza ryzyko przeciążeń i blackoutów.