Branża znalazła się w punkcie zwrotnym – to najważniejszy wniosek z raportu podsumowującego 20 lat rynku recyklingu ZSEE w Polsce. Choć system zbiórki i przetwarzania elektroodpadów organizacyjnie dojrzał, coraz wyraźniej widać rozdźwięk między deklarowanymi poziomami zbiórki a rzeczywistym odzyskiem surowców i finansowaniem zakładów przetwarzania zużytego sprzętu.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Polski system gospodarowania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym (ZSEE) znalazł się w krytycznym punkcie zwrotnym. Na papierze działa poprawnie, lecz jego realna stabilność operacyjna i ekonomiczna coraz mocniej się chwieje. Zamiast wspierać odzysk surowców i skuteczną zbiórkę, obecna konstrukcja prawno-gospodarcza koncentruje się na realizacji celów sprawozdawczych. W efekcie nośnikiem wartości przestał być recykling, a stał się dokument potwierdzający wykonanie obowiązku.
Takie wnioski można wyciągnąć po lekturze raportu „20 lat systemu ZSEiE w Polsce. Rzeczywiste przetwarzanie jako fundament jego efektywności", przygotowany z inicjatywy Związku Pracodawców Gospodarki Obiegu Zamkniętego i Recyklingu (ZPGOZiR) we współpracy z firmą Abrys.
System działa na papierze?
Z analizy doświadczeń uczestników rynku wyłania się obraz głębokiej niespójności sektora. Choć formalne wskaźniki wynikające z dyrektyw unijnych są realizowane, rośnie przepaść między danymi deklarowanymi a rzeczywistymi strumieniami odpadów. BDO i systemy sprawozdawcze gromadzą ogromne ilości informacji, jednak brak transparentności i ograniczone możliwości analityczne utrudniają kontrolę faktycznych przepływów.
System coraz bardziej przypomina konstrukcję funkcjonującą głównie na papierze. Formalnie wszystko się zgadza: poziomy są osiągane, dokumentacja jest kompletna, raporty spójne. W praktyce jednak narasta rozdźwięk między tym, co wykazywane, a tym, co rzeczywi...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?