Dojrzewający system CBAM zyskuje nowe zasady odliczania kosztów emisji. Ich konsekwencje mogą odczuć importerzy, europejski przemysł oraz inwestorzy komunalni.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
CBAM (ang. Carbon Border Adjustment Mechanism) wchodził w życie jako prosty pomysł: jeśli płacisz za emisje w Unii Europejskiej, twój zagraniczny konkurent też powinien zapłacić. Trzy lata później mechanizm obrósł warstwami wyjątków, propozycji i politycznych kompromisów. Majowa propozycja Komisji dodaje kolejny wyjątek: dopuszczenie kredytów węglowych z art. 6 Porozumienia Paryskiego jako częściowego substytutu ceny węgla zapłaconej w kraju producenta.
Czym jest CBAM?
Mechanizm dostosowania cen na granicach z uwagi na emisję dwutlenku węgla, w skrócie CBAM, wszedł w życie jako odpowiedź na jedno z napięć unijnej polityki klimatycznej. Skoro europejski producent stali czy cementu płaci w systemie ETS za każdą tonę wyemitowanego CO₂, jego konkurent działający w kraju bez analogicznych regulacji może oferować na rynku UE towary wytworzone przy niższych kosztach. Powstaje więc asymetria konkurencyjna. CBAM ma ją ograniczyć, zobowiązując importera do zakupu certyfikatów odpowiadających tzw. emisjom wbudowanym, czyli emisjom powstałym przy produkcji sprowadzanego towaru.
Wdrożenie systemu przebiegało etapowo. Faza przejściowa trwała od 1 października 2023 do 31 grudnia 2025 roku. W tym czasie importerzy byli zobowiązani wyłącznie do kwartalnego raportowania emisji wbudowanych, bez obowiązku finansowego. CBAM przestał być teorią 1 stycznia 2026 roku. Każda tona towarów importowanych do UE od tego roku jest obciążona kosztem emisji CO₂, który zostan...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?