Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Były minister środowiska: "System ETS2 jest niepotrzebny i szkodliwy społecznie"

Były minister środowiska: depositphotos
19.08.2026, o godz. 12:52
czas czytania: około 8 minut
0

Europejski system ETS2 to regulacja klimatyczna Unii Europejskiej, która nakłada opłaty za emisje gazów cieplarnianych z transportu drogowego oraz ogrzewania budynków paliwami kopalnymi. Zdaniem byłego ministra środowiska Marcina Korolca, ETS2 jest systemem niepotrzebnym i szkodliwym społecznie, ponieważ bezpośrednio obciąża finansowo konsumentów – w tym najmniej zamożne gospodarstwa domowe ogrzewające domy węglem – zamiast nakładać obowiązki bezpośrednio na producentów.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]

ETS2 opiera się na założeniu, że to konsumenci będą ponosić dodatkowe opłaty za emisje z silników i domów – powiedział PAP b. minister środowiska Marcin Korolec. Jego zdaniem system jest niepotrzebny i szkodliwy społecznie, jednocześnie dodał, że propozycja prezydenta ws. referendum była „ politycznym kapiszonem”.

Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki złożył drugi wniosek o referendum w sprawie tzw. Zielonego Ładu. Referendum klimatyczne z pytaniem „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?” to dobry pomysł?

Marcin Korolec, prezes Instytutu Zrównoważonej Gospodarki, minister środowiska w latach w 2011–2013 oraz pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej w latach 2013-2015: Należałoby odbić piłeczkę i zapytać, czy pan prezydent ma jakiś pomysł na to, jak miałaby wyglądać polityka klimatyczna Polski. Myślę o redukcji emisji gazów i dostosowaniach do zmian klimatu. No chyba że prezydent uważa, że w Polsce nie ma suszy albo że negatywne efekty zmian klimatu nie są naszym strukturalnym problemem.

Zasadnicze pytanie brzmi więc, czy propozycja referendum to polityczny kapiszon, za którym nic się nie kryje, czy stoi może za nią propozycja jakiś nowych regulacji i konkretnych działań? Obawiam się niestety, że to tylko polityczny kapiszon. Coś, czym będą zajmowały się media, ale co nie ma kompletnego sensu.

Czy Polska może opuścić system ETS?

Wiceprzewodniczący PiS Przemysław Czarnek idzie o krok dalej i zapowiada złożenie przez PiS projektu ustawy o wyjściu Polski z ETS, czyli Europejskiego Systemu Handlu Emisjami. Czy można wyjść z unijnej polityki klimatycznej i pozostać w UE?

M.K.: Nie można ustawą zmienić regulacji europejskich. Po prostu się nie da.

Pan Czarnek o tym nie wie?

M.K.: Nie wiem, co wie, a czego nie wie kandydat na premiera PiS. Mówi np., że OZE jest niedobre, a sam zamontował sobie panele fotowoltaiczne na dachu domu. Najwyraźniej brakuje mu konsekwencji.

ETS2 nie jest korzystny dla Polski. Inaczej rząd nie zabiegałby o opóźnienie wejścia w życie tego systemu, prawda?

M.K.: Europejska polityka klimatyczna wymaga refleksji i korekty. I to w wielu aspektach. Uważam, że ta cześć regulacji, którą potocznie nazywamy ETS2, czyli nałożenie opłat za emisję gazów z silników samochodowych i ogrzewanie domów paliwami kopalnymi, jest po prostu niepotrzebna.

Dlaczego system ETS2 uznawany jest za szkodliwy społecznie?

M.K.: Po pierwsze realizujemy już ogólny cel polityki klimatycznej, jakim jest dojście do neutralności klimatycznej w 2050 roku. Po drugie regulacja ETS2 jest po prostu szkodliwa społecznie.

ETS2 dotyczy dwóch obszarów: transportu i ogrzewania domów. Jeśli chodzi o obszar transportu, to mamy w UE rozporządzenie dotyczące regulacji emisji z silników samochodowych. Uważam, że to wręcz modelowy sposób regulacji, gdyż zobowiązuje producentów samochodów do dostarczania na rynek coraz mniej emisyjnych aut. Celem jest zredukowanie do 2035 roku o 90 proc. emisji w nowych silnikach samochodowych. To zadanie dla producentów i to niejako podwójne, bo do tego czasu na rynku muszą pojawiać się auta, które my konsumenci będziemy mogli i chcieli kupować.

Tymczasem ETS2 opiera się na założeniu, że to konsumenci ponosić będą dodatkowe opłaty za emisje z silników i domów. Podsumowując, system jest niepotrzebny, dlatego że pożądane cele możemy osiągnąć w inny sposób. I szkodliwy społecznie, bo najbardziej dotknie tę uboższą cześć społeczeństwa polskiego.

Skutki wprowadzenia opłat za ogrzewanie i paliwa

ETS powszechnie jest też nazywany podatkiem od ogrzewania i paliw. Słusznie?

M.K.: ETS2 jest rodzajem podatku, który w dodatku nie spowoduje zmiany, jaką w założeniu miałby wymusić. Ludzie, którzy palą węglem, robią to nie dlatego, że to lubią. Przynoszenie węgla czy miału węglowego w kuble z piwnicy trudno bowiem uznać za przyjemność. Ogrzewają domy w ten sposób, bo są w trudnej sytuacji ekonomicznej. Wielu mieszkańców Mazur czy Podlasia nie stać na ocieplenie domów czy wymianę pieców węglowych na pompy ciepła.

To między innymi dlatego jesienią zeszłego roku przywódcy krajów UE zdecydowali o tym, żeby przełożyć wejście w życie rozporządzenia o ETS2 z 1 stycznia 2027 roku na 1 stycznia 2028 r. Myślę, że to nie koniec. W 2027 r. odbędą się wybory parlamentarne w Polsce i we Włoszech oraz prezydenckie we Francji. Żaden z liczących się kandydatów na prezydenta Republiki Francuskiej nie jest entuzjastą ETS2. Wydaje mi się, że w przyszłym roku przywódcy Polski, Francji i Włoch zaproponują na szczycie UE, żeby albo przesunąć rok wejścia w życie tego systemu o kolejny rok, albo w ogóle z niego zrezygnować.

Skąd wiadomo, że ETS2 uderzyłby w najbiedniejszych Polaków?

M.K.: W Europie nie ma zbyt wielu miejsc, w których domy ogrzewa się wciąż węglem. Myślę, że robi się to jeszcze tylko w Polsce. Ze spalania węgla pochodzą największe emisje, więc ci, którzy tak się ogrzewają, ponieśliby najwyższe koszty. Gdyby ten system miał mimo wszystko wejść życie, mamy wszystkie argumentu ku temu, by wnosić o przyznanie nam derogacji. Sądzę jednak, że nie będzie takiej potrzeby, bo rozporządzenie o ETS2 trafi do lamusa.

Pewną wskazówką może być dla nas historia Ruchu Żółtych Kamizelek, który wymusił na francuskim rządzie rezygnację ze znacznie mniej dotkliwego rozwiązania (masowe protesty we Francji na przełomie 2018 i 2019 roku, ich przyczyną była podwyżka podatku od paliwa, z której prezydent Macron chciał sfinansować nowe źródła energii – red. PAP).

Nad UE wisi widmo kryzysu paliwowego z powodu konfliktu USA z Iranem. Czy to nie jest kolejny argument przeciw ETS2?

M.K.: Ta wojna potrwa długo, bo strony nie mają dość przestrzeni na rychłe porozumienie. Nawet jeśli się skończy, jej ujemne skutki czuć będziemy jeszcze przez wiele miesięcy. Na razie wyczerpujemy rezerwy strategiczne, więc prawdziwy kryzys może dopiero przyjść. Jeżeli oczywiście będzie przeciągać się blokada cieśniny Ormuz.

Wątpliwości wokół Społecznego Funduszu Klimatycznego

Wprowadzanie w życie ETS2 miałby ułatwić Społeczny Fundusz Klimatyczny. Polska będzie jego największym beneficjentem w UE. Co stanie się z tym funduszem, jeśli przepadnie cały system?

M.K.: Polska rzeczywiście byłaby największym beneficjentem Społecznego Funduszu Klimatycznego, który ma być zasilany wpływami z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami drugiej generacji (ETS2). Pozwolę sobie zacytować raport, którego autorem jest Aleksander Szałański, ekspert z naszego instytutu: „Z puli 65 miliardów euro dostępnych w całej UE w kolejnych latach nasz kraj dostanie aż 11,4 miliarda euro. To więcej niż otrzymają kolejne na liście Francja i Włochy razem wzięte. Całkowity budżet dla Polski (z wkładem własnym) sięga niemal 65 miliardów złotych, z czego na transport przypadnie ok.13,6 mld złotych. To blisko połowa (43 proc.) całego krajowego budżetu na transport w 2026 roku albo odpowiednik budżetu Krakowa na komunikację miejską na 13 lat”.

Jeśli UE wycofa się z ETS2, po prostu nie będzie z czego utworzyć Społecznego Funduszu Klimatycznego. Wtedy będziemy musieli sobie poradzić z transformacją bez tych pieniędzy. Szczęście w niewszczęciu polski Plan Społeczno-Klimatyczny (PSK), który miał być podstawą wydatkowania owych 11,4 mld euro, jest – delikatnie mówiąc – nie taki, jak trzeba.

Dlaczego?

M.K.: Został zaprojektowany w duchu: jak tu wydać ogromną sumę pieniędzy. Tymczasem te środki mogłyby zmniejszyć ubóstwo transportowe i pomóc osobom o niskich dochodach. Plan skupia się na zakupach, a brakuje w nim planu reform, zaś efekty wydatków widoczne będą dla obywateli zbyt późno.

PSK powinien zawierać rozwiązania będące alternatywą dla masowego importu do Polski kilkunastoletnich samochodów z zagranicy, które dziś są praktycznie jedynym środkiem transportu w biedniejszych częściach Polski – na Mazurach, północnym Mazowszu, Podkarpaciu, itd.

Plan zakłada raczej modernizację istniejącej infrastruktury, w dużej mierze kolei, a nie np. stworzenie systemu ekologicznych połączeń autobusowych, które docierałyby do miasteczek pozbawionych dziś transportu publicznego. Rozwiązaniem dla mniejszych wsi i wiosek mogłoby być wyposażenie gmin w busy i stworzenie komunikacji za żądanie.

Na kolej można by wydać wszystkie pieniądze świata, ale naszych problemów nie rozwiąże zbudowanie 100 czy 200 km nowych połączeń kolejowych. Ludzie mieszkający poza metropoliami są dziś skazani na posiadanie samochodu. Z tego powodu Polska importuje prawie milion używanych aut rocznie. To jest nasze głębokie zaniedbanie transformacyjne.

Wyzwania transformacji w ogrzewaniu domów prywatnych

A co zrobić z pewnie dziesiątkami tysięcy „podszytych wiatrem” domów na prowincji, których właścicieli, często osób starszych, nie stać na wymianę instalacji ciepła?

M.K.: Przyznam, że nie wiem. co zrobić ze znaczą częścią tzw. klocków polskich, czyli domów budowanych na wsiach w latach 70. Należałoby je ocieplić, wymienić okna, drzwi oraz dachy i wyposażyć w pompy ciepła. Byłyby to jednak ogromne wydatki pozbawione racjonalności społecznej i ekonomicznej. Uważam, że nie ma powodu, aby reszta społeczeństwa ponosiła tak duży wysiłek finansowy. Należy więc po prostu poczekać.

Na co? Aż popadną w ruinę?

M.K.: Na wymianę pokoleń. Część z tych klocków polskich została już zmodernizowana i ocieplona, bo zamieszkali w nich ludzie młodsi dysponujący odpowiednimi zasobami finansowymi. Powtarzam, nagła i kategoryczna transformacja w tej dziedzinie nie byłaby racjonalna społecznie. Trzeba to rozłożyć w czasie.

Rozmawiał Jacek Pawlicki

 

 

🔍 Czym jest system ETS2 i kogo najbardziej dotknie?

System ETS2 to unijny mechanizm nakładający opłaty za emisję gazów cieplarnianych pochodzących z transportu drogowego oraz ogrzewania budynków. Najbardziej dotknie on najuboższe gospodarstwa domowe, które używają paliw kopalnych (np. węgla) do ogrzewania domów.

🔍 Dlaczego zdaniem Marcina Korolca ETS2 jest szkodliwy społecznie?

Zdaniem byłego ministra środowiska, ETS2 bezpośrednio obciąża finansowo konsumentów zamiast producentów, narzucając im koszty bez realnych i przystępnych ekonomicznie alternatyw dla paliw kopalnych.

🔍 Ile środków ma otrzymać Polska ze Społecznego Funduszu Klimatycznego?

Polska ma być największym beneficjentem funduszu i otrzymać 11,4 miliarda euro (z łącznej puli 65 mld euro dla całej UE), co po uwzględnieniu wkładu własnego daje budżet blisko 65 mld złotych.

 

Udostępnij ten artykuł:

Reklama

Artykuł (AD3b) AKADEMIA BDO [17.08-15.09.2026]

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

AD1D TARGI GALABAU 16.07-18.09.26

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026