Ciepłownictwo systemowe wyszło spod kreski
Rok 2025 przyniósł polskiemu ciepłownictwu wyraźne odbicie finansowe. Sektor przeszedł od straty do ponad 2,5 mld zł wyniku brutto, zwiększył inwestycje i skorzystał na spadku kosztów paliw. Raport URE nie daje jednak podstaw do ogłaszania trwałej poprawy. Majątek ciepłowniczy jest w połowie zużyty, zapotrzebowanie na ciepło w długim okresie maleje, a skala potrzeb inwestycyjnych wielokrotnie przewyższa obecne możliwości branży.
Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że przychody z działalności ciepłowniczej wzrosły w 2025 r. o 5,86%, podczas gdy koszty ogółem spadły o 0,62%. Koszty paliwa technologicznego obniżyły się aż o 11,92%, a sprzedaż ciepła systemowego zwiększyła się o 6,62%. W rezultacie wynik finansowy brutto sektora poprawił się z około minus 204 mln zł w 2024 r. do ponad 2,52 mld zł rok później.
To wyraźna zmiana, ale częściowo związana z czynnikami, które mogą się odwrócić. Pomogły niższe ceny paliw, lepsze dopasowanie taryf oraz chłodniejszy rok, który zwiększył wolumen sprzedaży. Poprawa wyniku nie oznacza trwałej odbudowy zdolności inwestycyjnej całego sektora.
Kogeneracja nadal z bardzo słabym wynikiem
URE podaje rentowność sektora ogółem na poziomie 9,8%. Wskaźnik ten wymaga jednak ostrożnej interpretacji, ponieważ został obliczony dla wszystkich przedsiębiorstw uczestniczących w badaniu, podczas gdy dane dotyczące kogeneracji i wytwarzania bez kogeneracji odnoszą się tylko do przedsiębiorstw wytwórczych.
Rentowność wytwarzania bez kogeneracji wyniosła 4,91%, natomiast działalności ciepłowniczej w przedsiębiorstwach produkujących ciepło w kogeneracji zaledwie 0,49%.
Paliwa tanieją, ale koszty stałe rosną
Koszty zmienne spadły o 4,34%, lecz koszty stałe wzrosły o 7,22%. Wynagrodzenia zwiększyły się o 8,1%, świadczenia pracownicze o 11,94%, usługi obce o 10,46%, podatki i opłaty o 6,73%, a amortyzacja o 6,88%.
To ważna zmiana. W kolejnych latach presja na ceny ciepła systemowego będzie wynikała nie tylko z kosztów paliw i emisji CO₂, lecz coraz bardziej także z kosztów pracy, utrzymania infrastruktury, finansowania, cyfryzacji i samej transformacji.
Widać to również w strukturze cen. Średnia cena ciepła ze źródeł spadła o 2,9% – do 102,69 zł/GJ, a cena ciepła sprzedawanego z sieci o 2,57% – do 108,2 zł/GJ. Jednocześnie średnia stawka za przesył i dystrybucję wzrosła o 4,63% – do 33,23 zł/GJ. Problem kosztowy coraz wyraźniej przesuwa się więc ze źródeł do sieci.
Rekordowe inwestycje wciąż nie wystarczą
Nakłady inwestycyjne wyniosły 5,59 mld zł i były najwyższe od czterech lat. Wskaźnik reprodukcji majątku osiągnął 1,51, co oznacza, że inwestycje przekroczyły wartość amortyzacji.
Jednocześnie stopień zużycia majątku nadal wynosi 50,61%, a potrzeby transformacyjne sektora szacowane są na 300–500 mld zł do 2050 r. Oznacza to konieczność inwestowania średnio około 12–20 mld zł rocznie, czyli od ponad dwóch do przeszło trzech razy więcej niż w 2025 r.
Transformacja miksu także postępuje zbyt wolno. Udział paliw węglowych spadł z 81,7% w 2002 r. do 52,8% w 2025 r. Gaz odpowiadał za 17,9%, a OZE za 15,7% miksu, przy czym około 97% OZE stanowi biomasa. Raport potwierdza potrzebę modelu wielotechnologicznego, obejmującego kogenerację gazową, biomasę, geotermię, pompy ciepła, kotły elektrodowe, ciepło odpadowe i magazyny ciepła.
Zmiany środowiskowe także nie są jednoznaczne. Intensywność emisji CO₂ spadła o 4,51%, SO₂ o 11,61%, a pyłów o 0,76%, jednak emisja NOₓ wzrosła aż o 59,61%. Nowe technologie trzeba więc oceniać przez pryzmat emisji CO₂ nie tylko, ale pełnego profilu gazów.
Lepszy rok nie rozwiązuje problemów strukturalnych
Sprzedaż ciepła systemowego wzrosła w 2025 r. o 6,62%, ale nadal była o 26,47% niższa niż w 2002 r. Przy niemal niezmienionej długości sieci oznacza to ryzyko rozkładania rosnących kosztów infrastruktury na malejący wolumen sprzedaży.
Dlatego sektor musi nie tylko ograniczać koszty, lecz również przyłączać nowych odbiorców, rozwijać chłód systemowy, wykorzystywać ciepło odpadowe, współpracować z elektroenergetyką i tworzyć nowe usługi systemowe.
Wskaźnik płynności wzrósł z 0,561 do 0,595, ale nadal pozostaje poniżej jedności. Lepszy wynik roczny nie oznacza więc pełnej bankowalności projektów. Sam URE podkreśla, że wszystkich kosztów transformacji nie można przenieść na odbiorców w taryfach. Konieczne będzie połączenie stabilnych przychodów taryfowych z dotacjami, funduszami unijnymi i krajowymi, preferencyjnymi kredytami oraz kapitałem prywatnym.
Rok 2025 dał ciepłownictwu potrzebny finansowy oddech. Prawdziwym testem będzie jednak to, czy zostanie on wykorzystany do stworzenia trwałego modelu finansowania transformacji, zanim ponownie wzrosną koszty, a wymagania inwestycyjne staną się jeszcze większe.
Jacek Szymczak
prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie