Czy zastanawiali się Państwo, co się dzieje co roku z 500 tysiącami ton cmentarnych odpadów? To liczba, która robi wrażenie. Zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że za każdą toną stoją nasze przyzwyczajenia, przywiązanie do tradycji i potrzeba pamięci o tych, których już z nami nie ma. Przed Wszystkimi Świętymi cmentarze zamieniają się w morze kwiatów, zniczy i dekoracji. To piękny obraz, ale ma też mniej uroczystą stronę: góry odpadów, z którymi gospodarka komunalna nie zawsze potrafi sobie poradzić (szerzej na s. 22–25). Problemem jest nie tylko ich ilość, lecz także specyfika. Potłuczone szkło, plastik, resztki roślin, sztuczne kwiaty z metalowymi drutami, wosk i ziemia z doniczek trafiają często do jednego kontenera. Później trudno odzyskać z takiej mieszaniny wartościowe surowce. Pojawiło się też nowe zagrożenie: elektroznicze. Plastikowe obudowy, układy elektroniczne i baterie wyrzucone do odpadów zmieszanych mogą stać się przyczyną pożaru podczas sortowania lub dalszego zagospodarowania. Niejasności nie brakuje również w kwestii odpowiedzialności. Kto ma zadbać o segregację i odbiór odpadów: zarządca cmentarza czy gmina? Przepisy określają zasady, ale w praktyce nie wszędzie przekładają się one na sprawny system. Tymczasem samo ustawienie kolorowych pojemników nie wystarczy. Potrzebne są czytelne oznaczenia, regularny odbiór i rozwiązania dostosowane do tego, co rzeczywiście trafia do kontenerów. Czy można oczekiwać, że Polacy zaczną skromniej ozdabiać groby...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.