Polski rynek termicznego przekształcania odpadów nadal ma duży potencjał rozwoju. Funkcjonujące instalacje dysponują łączną przepustowością niespełna 2 mln ton rocznie, a kolejne inwestycje są już w realizacji. Podczas pierwszego dnia konferencji eksperci przyglądają się europejskiemu rynkowi waste-to-energy, kosztom budowy i eksploatacji ITPOK oraz możliwościom finansowania takich przedsięwzięć. Ważnym wątkiem była także ocena ryzyka inwestycyjnego – od niedoszacowanych budżetów po protesty mieszkańców, które mogą skutecznie zablokować budowę.
Wschodzący polski rynek
Europejski rynek waste-to-energy jest dość zróżnicowany. W krajach takich jak Polska nadal potrzeba nowych mocy przerobowych w instalacjach termicznego przekształcania odpadów; inne wzrostowe rynki to chociażby Hiszpania i Portugalia. W tych państwach nadal dużo odpadów jest kierowanych na składowiska, a budowie infrastruktury do gospodarowania odpadami towarzyszą protesty. – Te same osoby protestują później przeciwko budowie składowisk; zupełnie jakby nie wytwarzały odpadów, które należy zagospodarować. Tymczasem takie instalacje są nie tylko potrzebne, ale też proekologiczne, bo obniżają emisję CO2 dzięki zastępowaniu węgla – komentował Szymon Cegielski z PreZero. Już dziś unikamy emisji 2,8 mln ton dwutlenku węgla rocznie, dodatkowo oszczędzają miliardy złotych na zagospodarowaniu odpadów.
Jednocześnie już dziś widać, że spalanie odpadów nie musi odbywać się kosztem recyklingu. Polska ma raptem 11 instalacji WtE o łącznej przepustowości niecałych 2 mln ton rocznie, a osiąga poziom 38% recyklingu. Niemcy prowadzą z kolei 96 takich instalacji o łącznej przepustowości 27 mln ton rocznie (to prawie dwukrotnie więcej niż ilość wytwarzanych w Polsce odpadów komunalnych), a poziom recyklingu wywindowali aż do… 67%! Podobnie wygląda to np. w Holandii i Austrii.
W Polsce mamy za to możliwość rozbudowywania naszych mocy przerobowych, co będzie bardzo trudne w krajach takich jak na przykład Belgia. Tam do WtE kierowanych jest 45% odpadów komunalnych.
Ruszyła 23. Konferencja “Termiczne Przekształcanie Odpadów” w Ustce
Ile kosztuje budowa ITPOK?
W tym momencie w Polsce trwają zaawansowane prace nad budową instalacji termicznego przekształcania odpadów w Krośnie, Nysie i Gorlicach. Ta ostatnia inwestycja jest już na ostatniej prostej i pozwoli na przetworzenie 100 tys. ton odpadów rocznie. Niedawno zaczęła się z kolei budowa spalarni we Włocławku. – Po chwilowym przestoju widać spore ożywienie na rynku oraz inwestorów, którzy chętnie zbudowaliby spalarnię – zauważył prof. Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej. W tym roku do użytku została oficjalnie oddana ITPOK w Warszawie, która jednak w rzeczywistości pracowała od dłuższego czasu, prowadząc gorące rozruchy.
Do budowy ITPOK skłaniają przede wszystkim bardzo wysokie koszty energii oraz zagospodarowania odpadów. Takie inwestycje planują nie tylko samorządy, ale też prywatni inwestorzy; często z sektora energochłonnego. Przykładem jest tu firma Qemetica prowadząca zakłady sodowe w Inowrocławiu, za sprawą której powstanie największa spalarnia w Polsce. Ma ona umożliwić dalszą pracę zakładu, silnie obciążonego m.in. kosztami ETS wynikającymi ze spalania węgla.
Czy taka inwestycja się opłaca? – Koszt inwestycji w ostatnich latach wyraźnie wzrósł i dziś wynosi już od 8 000 do 14 000 zł za jedną tonę rocznej wydajności. Z kolei opłata za przyjęcie tony odpadów do spalenia wynosi dziś 300–500 zł. Opłacalność zależy też od tego, czy mamy gdzie sprzedać ciepło wyprodukowane w zakładzie oraz ile energii elektrycznej produkujemy – dodawał Wielgosiński.
Pieniądze publiczne
Finansów na budowę można poszukiwać na kilka sposobów, a przez lata jednym z najważniejszych było dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To jednak może się zmienić. – Jesteśmy już po dwóch naborach o przyznanie środków na budowę ITPOK, jednak na horyzoncie nie ma kolejnego. Na razie prowadzimy analizy dotyczące tego, gdzie i ile instalacji mogłoby jeszcze powstać. Naszym zdaniem teraz to przedsiębiorcy powinni pokazać, że spalarnie nadal są potrzebne – powiedziała Ewelina Buława z NFOŚiGW. Z tych środków skorzystały prawie wszystkie budowane w ostatnich latach ITPOK-i.
Nie udało się to w Warszawie, gdzie najprawdopodobniej ze względów politycznych zapadła decyzja o tym, by nie dofinansowywać budowy obecnie największej spalarni w kraju. – Kiedy w MKiŚ wspomniałem o tym, że nasza inwestycja ma powstać właśnie w Warszawie, z miejsca słyszałem odmowę. Okazało się jednak, że da się zbudować ITPOK ze środków komercyjnych; i to pomimo faktu, że w tym czasie projekt zdawał się być już pogrzebany – dodawał Adam Chwieduk z Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie. Miała to być osobista decyzja prezydenta Rafała Trzaskowskiego, który uważał, że stolica musi mieć obiekt tego typu z prawdziwego zdarzenia.
Wojna o przetrwanie polskich recyklerów. „Jeśli ten stan potrwa dłużej, branża zapuka do dna”
Realna ocena
– W NFOŚiGW czy resorcie klimatu byliśmy petentem, a w banku partnerem. Jednocześnie to, że stoi za nami warszawski samorząd, przemawiało w bankach na naszą wielką korzyść – komentował Chwieduk. Finalnie projekt udało się z powodzeniem wybudować i uruchomić, jednak na pewno finansowanie ze strony banków, a nie NFOŚiGW przełożyły się na wysokość obecnych i przyszłych opłat za odbiór odpadów od mieszkańców (które i tak pozostają jednymi z najniższych w Polsce).
Zdaniem Krzysztofa Rdesta z EMKA (generalnego partnera Konferencji) nie zawsze tak było, a przez wiele lat branża gospodarki odpadami była traktowana jako sektor wysokiego ryzyka. – Dziś zmieniło się to o 180 stopni. Patrzę na Port Czystej Energii w Gdańsku, Warszawską Wytwórnię Energii lub nasze dwie spalarnie odpadów medycznych i uważam, że możemy być z siebie dumni – komentował Rdest. Nie oznacza to jednak, że podobne inwestycje pozbawione są ryzyk, a jednym z najpoważniejszych jest brak akceptacji ze strony mieszkańców i samorządu. O to rozbiły się plany także firmy EMKA, która planowała wybudować łącznie cztery ITPOK-i, a udało się to zrobić dwukrotnie. W dwóch przypadkach budowę zablokowały protesty.
– Bardzo ważna jest też realna ocena naszej sytuacji, a szczególnie w przetargach publicznych spółek widzimy wielką dozę optymizmu. Często trzeba powtarzać je kilkukrotnie, by dosięgnąć do odpowiednich kwot – mówiła Joanna Malanowska z ARUP. Tak było chociażby w przypadku niedawnego przetargu na budowę ITPOK w Koszalinie, który trzeba było zorganizować trzykrotnie. Zdaniem Malanowskiej zbyt optymistyczne są jednak nie tylko szacunki kosztów inwestycyjnych, ale i operacyjnych.
![AD1A ZIELONE MIASTO 360 ZM [27.10-07.12.2026]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/10/banery-forum-zielone-miasto-1320x250.jpg?pas=2817448062611041314)
Abrys ![AD1B STIHL [27.10 – 4.11.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/10/stihl-br800-gta40-ms300-ms212-jesien2026-1320x250-01.gif?pas=14219864292611041314)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=1213067042611041314)












![ad2 zamknięcie doku w bdo 26 [28.10-16.11.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/10/zamk-bdo-1320-x-250-px.png?pas=16741488382611041314)
![ad1d budowlane [28.10-15.12.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/10/budowlane-1320-x-250-px.png?pas=17540056392611041314)











Komentarze (0)