Od 1 kwietnia 2021 r. poznański Aquanet przejął działalność w zakresie zagospodarowania wód opadowych i roztopowych systemem kanalizacji deszczowej na terenie miasta. Spółka chce mocno zainwestować w retencję.

Wszelkie sprawy związane z wodami opadowymi i roztopowymi mieszkańcy Poznania będą od tego momentu załatwiać z Aquanet. Do tej pory opłata za wody opadowe spływające z chodników czy parkingów wynosiła po 4,63 zł za metr sześc., a za wodę z dachów – 3,93 zł i trafiała do Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.

Opłata za odprowadzanie ścieków z kanalizacji ogólnospławnej jaką pobierał od mieszańców Aquanet wynosiła 5,81 zł za m sześc. Od 1 kwietnia spółka będzie pobierać 6,86 zł za metr sześc. deszczówki wpływającej do sieci ogólnospławnej i – zgodnie z zarządzeniem prezydenta Jacka Jaśkowiaka – 6,3 zł za wpływającą do kanalizacji deszczowej.

Do zarządzania deszczówką w Poznaniu Aquanet powołał spółkę Aquanet Retencja, której szefową została Hanna Nawojczyk, do tej pory kierownik działu wód opadowych w Aquanecie. Zarządzana przez nią nowa spółka będzie się zajmowała nie tylko zarządzaniem siecią, bo w planach są także inwestycje z zakresu retencji.

Plany są dalekosiężne, a przedstawiciele Aquanetu zapowiadają, że ich realizacja potrwa kilka lat. Prezes Paweł Chudziński uważa, że pierwsze efekty powinny pojawić się za trzy lata, a „bardziej spektakularne” za pięć. – Do tego czasu uda nam się pozyskać jakieś finansowanie inwestycji, a z drugiej strony pokażemy, że działamy skutecznie – mówił cytowany przez portal tenpoznan.pl.

Ważnym zadaniem ma być wydobycie na powierzchnię poznańskich rzeczek i strumieni, które od lat 60. płyną w rurach zakopanych pod ziemią. Spółka planuje także budowę nowych zbiorników retencyjnych, głównie stawów i oczek wodnych.

W Poznaniu pod stadionem Lecha Poznań istnieje podziemny zbiornik. Wodę ma też retencjonować CH Posnania – jedno z największych centrów handlowych w mieście.

– To się dzieje, może nie w takiej skali, jakbyśmy chcieli, ale się dzieje. Jesteśmy w kontakcie z miastem co do pięciu wspólnych inwestycji: Norwida, gdzie powstanie ogród ze stawkiem, Dmowskiego – także stawek, Marcinkowskiego, Bydgoska – tu mają być skrzynie rozsączające. W planach jest staw przy szkole między Strzelecką i Krakowską – wylicza Paweł Chudziński.

Źródło: Gazeta Wyborcza, tenpoznan.pl

Czytaj więcej

Skomentuj