Pod koniec czerwca aktywiści z Zielonej Fali Trójmiasta zbadali, jak brak roślinności wpływa na nagrzewanie się różnych powierzchni w mieście. Aby to sprawdzić, zmierzyli temperaturę w dwóch miejscach: przy apartamentowcu, gdzie nie było zieleni oraz przy galerii handlowej, w okolicy której rosły drzewa. Okazało się, że po trzech dniach upałów powyżej 30°C, temperatury powierzchni przy apartamentowcu dochodziły do 68°C, podczas gdy ściana galerii handlowej otoczonej drzewami nagrzewała się „zaledwie” do 31,6°C.

Zmniejszeniu nagrzewnia się powierzchni w mieście może służyć odpowiednia adaptacja do zmieniających się warunków klimatycznych. Jeżeli nie zaczniemy wykorzystywać rozwiązań, które pomogą nam przystosować się do zmian klimatu, a równocześnie będą łagodzić nasz wpływ na klimat, przyszłość w naszych miastach będzie bardzo upalna.

To przez beton miasta magazynują ciepło

Ostatnie dni czerwca należały do najgorętszych dni tego roku. Temperatura w niektórych miastach w Polsce przekraczała 35°C. Upały dały się we znaki szczególnie mieszkańcom aglomeracji, którzy z powodu nieodpowiedniego zagospodarowania przestrzeni miejskiej szczególnie dotkliwie odczuli skutki skwaru.

Wszystko przez wszechobecny beton, który sprawił, że miasta stały się przestrzenią magazynującą i oddającą ciepło. Test przeprowadzony przez aktywistów z Zielonej Fali Trójmiasta pokazał różnice w temperaturach między przestrzenią z zielenią a tą, która wypełniona jest po brzegi betonem.

Zielona recepta

Temperatura pojazdu ustawionego przy betonowym apartamentowcu wynosiła 68°C, ściana apartamentowca była nagrzana do 50°C, a chodnik – do ponad 49°C. W przypadku przestrzeni z roślinnością temperatury w tym samym dniu wyglądały już inaczej: ściana galerii handlowej miała 31,6°C, chodnik – 32,7°C, a rower pozostawiony na chodniku – 31,6°C. Wyniki testu wskazują, że dzięki rozwiązaniom opartym na naturze można ograniczyć nagrzewanie się powierzchni w mieście i zmniejszyć dotkliwość fal upałów, których częstsze występowanie i większa intensywność niż dotychczas wiąże się ze zmianami klimatu.

Przystosować się do zmian

Zmieniający się klimat jest zagrożeniem dla zdrowia ludzi i ekosystemów miejskich. Wypracowanie odpowiednich modeli łagodzących zmiany klimatu i rozwiązań adaptacyjnych jest koniecznością. Wykorzystanie inicjatyw bazujących na naturze w budynkach i przestrzeni miejskiej, stosowanie inteligentnych technologii, aplikacji i modeli gospodarki cyrkularnej w zarządzaniu budynkami i infrastrukturą, to główne kierunki w budownictwie w warunkach zmian klimatu.

Potrzebna jest “fala zielonych renowacji”

Kwestia „zielonego” budownictwa jest ważnym elementem polityki UE. W Europejskim Zielonym Ładzie zawraca się uwagę, że budowa, wykorzystanie i renowacja budynków wymagają znacznych nakładów energii i zasobów naturalnych. Realizacja unijnych celów dotyczących efektywności energetycznej i klimatu, wymaga „fali renowacji” budynków publicznych i prywatnych, na której skorzystają wszyscy, dzięki niższym rachunkom za energię i zmniejszeniu zjawiska ubóstwa energetycznego, pobudzeniu gospodarczemu w sektorze budownictwa i tworzeniu lokalnych miejsc pracy.

Budując – patrzeć w (zieloną) przyszłość

Coraz częściej firmy budowlane oferują kompleksowe rozwiązania pro-klimatyczne w budownictwie, w tym: budownictwo pasywne, projektowanie z zachowaniem zasad energooszczędności w całym cyklu życia produktu – budynku i jego otoczenia, używanie odpowiednich materiałów budowlanych oraz zastosowanie rozwiązań związanych z użytkowaniem budynków przy wykorzystywaniu inteligentnych technologii optymalizujących zużycie zasobów.

Takie rozwiązania stają się coraz bardziej powszechne, dzięki czemu ustalone ustawowo normy dotyczące energooszczędności w zakresie budownictwa są spełniane. Czynnikami sprzyjającymi temu zjawisku są między innymi znaczne korzyści ekonomiczne dla inwestorów – mówi dr inż. Anna Dubel, ekspert Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego. Również w przypadku budownictwa użytkowego – biurowców, hoteli czy galerii handlowych, możemy zaobserwować trend budownictwa zero emisyjnego i zasobooszczędnego – nie tylko na etapie budowy, ale także użytkowania – korzystnych możliwości dojazdu oraz tworzonych coraz chętniej stref zieleni.

Reguluje temperaturę, magazynuje i oczyszcza wodę deszczową, pochłania dwutlenek węgla

To między innymi przez brak zieleni, temperatury w teście wykonanym przez trójmiejskich aktywistów osiągnęły wartość blisko 70°C. Dziś jednym z działań zmierzających do poprawy sytuacji w miastach, poza zastosowaniem budownictwa pro-klimatycznego, jest wykorzystywanie rozwiązań z zakresu błękitno-zielonej infrastruktury, takich jak konstruowanie ogrodów wertykalnych, ogrodów na dachach biurowców, zielonych ścian, a także ogrodów deszczowych. Błękitno-zielona infrastruktura reguluje temperaturę powietrza, magazynuje i oczyszcza wodę deszczową, pochłania dwutlenek węgla, zmniejsza zanieczyszczenie powietrza, a także – co ważne w kontekście wysokich temperatur w miastach – łagodzi efekt miejskiej wyspy ciepła. Szacuje się, że zieleń przyczynia się do obniżenia temperatury powietrza w mieście nawet o kilka stopni Celsjusza.

Rozwiązania z zakresu błękitno-zielonej infrastruktury stają się coraz bardziej popularne w przestrzeni miejskiej, a także w budynkach użyteczności publicznej: hotelach, biurowcach, muzeach czy bibliotekach. Wspomniane wyżej ogrody na dachach regulują termikę budynków: zielone dachy rozgrzewają się średnio od 25°C do 40°C, natomiast dachy bez roślinności mogą rozgrzać się w upalne dni nawet do 80°C-100°C. Również inwestorzy prywatni coraz chętniej wprowadzają do swoich domów zielone ściany lub szukają pro-klimatycznych rozwiązań, które mogą zastosować na tarasach lub balkonach. Wykorzystanie rozwiązań opartych na naturze pozytywnie wpływa na mikroklimat otoczenia, a zieleń poprawia nasze samopoczucie i zdrowie, co można bezpośrednio odczuć podczas upalnych dni, które coraz częściej występują w Polsce.

Czytaj więcej

Skomentuj