1 / 3

Obok czerwca wiązowca, biedronki azjatyckiej czy szrotówka kasztanowcowiaczka, w Polsce pojawił się kolejny szkodnik – ćma azjatycka, niszcząca krzewy bukszpanu. Owad przybył do nas z terenu Europy zachodniej, gdzie w ciągu ostatnich 12 lat wyrządził sporo szkód.  

Ćma azjatycka (Cydalima perspectalis) to gatunek występujący naturalnie na obszarze od Indii przez Chiny, aż po daleki wschód Rosji. W Europie pierwsze owady zauważono w Niemczech ok. 2006 r. W Polsce pojawił się w 2012 r. w okolicach Wrocławia. Następnie rozpoczął inwazję na południową i centralną Polskę – zaobserwowano go już m.in. w Krakowie, Warszawie, a obecnie w Łodzi. Choć nie ma oficjalnej polskiej nazwy, motyl ten nazywany jest powszechnie ćmą bukszpanową z tego względu, że jest owadem nocnym, a jego larwy żerują wyłącznie na bukszpanie.

Historyczne ogrody zagrożone

Bukszpan jest rośliną rosnącą dziko w południowej i zachodniej Europie, ale na całym kontynencie – także w Polsce – sadzony jest on powszechnie, gdyż jako jedna z niewielu roślin nadaje się do tworzenia niskich, strzyżonych żywopłotów. Bukszpan jest stosowany w ogrodach tradycyjnych, ozdobnych, historycznych, ale również w małych prywatnych ogródkach i w zieleni miejskiej.

Unisoft 300 x 250

Roślina ta nie miała dotąd w Europie groźniejszych szkodników, inwazja ćmy bukszpanowej spowodowała jednak, że na zachodzie zniszczone zostały liczne ogrody historyczne, np. w otoczeniu zamków i pałaców. Ćma nie oszczędziła także bukszpanów rosnących w naturalnych ekosystemach na południu kontynentu. W ciągu trzech lat inwazja tych owadów (która rozpoczęła się prawdopodobnie na terenach olimpijskich w okolicach Soczi) zniszczyła niemal doszczętnie lokalny gatunek bukszpanu na całym kaukaskim wybrzeżu Rosji.

Samica tego motyla składa – w zależności od pokolenia – od 100 do nawet 400 jaj. W ciągu kilku tygodni rozwijają się z nich larwy, które żerują wyłącznie na bukszpanie, powodując bardzo wyraźne uszkodzenia liści i młodych gałązek. Larwy są długie, mają nawet kilka centymetrów, łatwo je zauważyć, bowiem są dość jaskrawo ubarwione. Na bukszpanie budują one oprzędy podobne do pajęczyny, a po okresie żerowania zmieniają się w poczwarki, z których po kilkunastu dniach wykluwają się motyle następnego pokolenia. Te od razu przystępują do składania jaj. W rezultacie w ciągu jednego roku otrzymujemy od 2 do 3 pokoleń, a każde kolejne jest znacznie liczniejsze od pierwotnego.

Nadzieja w zimie

Eksperci mówią, że krytycznym momentem dla tego gatunku, który może utrudniać mu rozwijanie się w Polsce, jest zimowanie larw. Na objedzonych z liści krzewach bukszpanu mają one kłopot ze znalezieniem miejsca, gdzie mogłyby spędzić bezpiecznie zimę. Z kolei wczesna zima może „zaskoczyć” larwy w momencie, gdy nie będą jeszcze gotowe do zimowania. Mało skuteczne są natomiast środki chemiczne, ponieważ larwy często żerują wewnątrz krzewów, gdzie nie zawsze docierają opryski. Z kolei pułapki feromonowe, wabiące ten gatunek, należałoby stosować profilaktycznie, dla wyłapania stosunkowo nielicznych motyli pierwszego pokolenia. Tymczasem zazwyczaj zaczyna się je wykładać za późno, gdy zauważalne są już duże szkody.

Gatunek ten nie ma także do tej pory w Europie naturalnych wrogów. Dla ptaków gąsienice są mało atrakcyjne, prawdopodobnie zbyt gorzkie, a nawet lekko toksyczne, choć polskie gatunki owadożerne, takie jak sikory, pleszki czy drozdy próbują się nimi żywić. Natomiast nie ma na razie w Europie rodzimych owadów, które by żerowały na tym gatunku motyla.

Czerwiec wiązowiec atakuje drzewa. Czy to powtórka ze szrotówka?

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj