1 / 4

Problem zanieczyszczenia powietrza stał się w ostatnim czasie tematem ważnym, ale i popularnym. Coraz więcej samorządów włącza się aktywnie w walkę ze smogiem. Czy podejmowane przez nie działania są adekwatne do skali problemu? Odpowiedzią bywają publiczne debaty. Takie jak ta, która odbyła się w podpoznańskim Luboniu.

„Powiatowa 17” to cykl debat organizowanych przez Powiat Poznański, redakcję „Gazety Wyborczej”, Fundację Barak Kultury oraz gminy wchodzące w skład powiatu. Spotkanie w Luboniu, które odbyło się we wtorek 27 marca, otworzył Włodzimierz Bogaczyk, wydawca „Gazety Wyborczej Poznań”. Podkreślił on, że cykl 17 debat ma jeden wspólny mianownik – są to dyskusje o sprawach ważnych dla społeczności lokalnych. W przypadku Lubonia tematem był smog oraz działania samorządu gminy w ramach programu Luboń Anty Smog.

Redaktor Tomasz Cylka, który prowadził debatę pytał na wstępnie Małgorzatę Machalską, burmistrz Lubonia, dlaczego zdecydowała się upublicznić problem złej jakości powietrza. Nie wszyscy tak robią. Są samorządy, które – wbrew faktom – starają się przekonywać, że smog nie jest problemem.  – Nie można udawać, że tego problemu nie ma – powiedziała burmistrz Machalska. – Wystarczy, że w jednym domu pali się odpadami czy paliwem niskiej jakości a wpływa to na zanieczyszczenie powietrza na całej ulicy. Tego się nie da ukryć. To widać.

MTP 300 x 250

Burmistrz poinformowała, że ramach programu gmina zdecydowała się w tym roku przeznaczyć 200 tys. zł na dofinansowanie wymiany pieców c.o. Przez niespełna tydzień przyjęto 74 wnioski. Niestety budżet programu pozwoli jedynie na wymianę 40 starych pieców węglowych.

– Jakby każda gmina powiatu przeznaczyła 200 tys. i my dołożylibyśmy do tego podobną kwotę to ta pula pieniędzy nie byłaby taka mała – stwierdził Jan Grabkowski, starosta poznański. Zadeklarował on także, że powiat poznański zwiększy w tym roku sumę dofinansowania wymiany starych pieców z 200 do 700 tys. zł. Pieniędzy faktycznie potrzeba jednak więcej. W skali powiatu złożono dotychczas 333 wnioski. Jak duża jest skala potrzeb nie wiadomo.

Burmistrz Lubonia przyznała, że gmina nie dysponuje nawet szacunkami liczby pieców, które w Luboniu powinny zostać wymienione. To niestety sprawia, że nie wiadomo jak znaczące wsparcie byłoby potrzebne, by poprawa jakości powietrzna stałą się odczuwalna. Czy przy aktualnym poziomie wsparcia z budżetu gminy problem smogu przestanie istnieć po kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu czy może kilkuset latach? Małgorzata Machalska przyznała rację naszej redakcji, że istnieje potrzeba zdiagnozowania skali problemu (potrzeb).

Teresa Zygmanowska, przewodnicząca Rady Miasta Luboń, podkreśliła, że wsparcie finansowe to nie wszystko. – Ważna jest także świadomość o konieczności ochrony środowiska – mówiła radna. – Co roku dofinansowujemy programy edukacyjne, konkursy ekologiczne dla dzieci – poinformowała Zygmanowska.

Burmistrz miasta mówiła, że w walce ze smogiem na początku postawiono na monitoring. – Czasem słyszę, co z tego, że mierzymy, skoro nie wpływa to na obniżenie emisji? Od czegoś jednak trzeba zacząć. Przy chorobie też zaczyna się od zmierzenia temperatury – stwierdziła Machalska.

Paweł Dybczyński, komendant lubońskiej straży miejskiej poinformował, że od początku okresu grzewczego (początek października) podjęto 205 interwencji w związku z podejrzeniem spalania nieczystości stałych. – Zdarzało się, że trudno było nam to udowodnić – mówił komendant. Sytuacja zmieniła się w połowie lutego, gdy lubońscy strażnicy zostali przeszkoleni w zakresie pobierania próbek z palenisk i co istotne nawiązano współpracę z profesjonalnym laboratorium. W razie niejasności nie nakłada się mandatów, ale kieruje próbkę do analizy. W przypadku potwierdzenia, że w piecu spalane były odpady właściciel nieruchomości zobligowany jest także pokryć koszty ekspertyzy. W praktyce maksymalny mandat za to wykroczenie to 500 zł, ale w przypadku skierowania próbki do analizy kwota ta się podwaja. Teraz często kontrolowani sami przyznają się do winy, by nie płacić podwójnie.

Niestety trudno przyjąć, że system kontroli wpłynął na poprawę jakości powietrza. 205 kontroli to bowiem bardzo mało (statystycznie jedna na dzień). Mandaty wystawiono w ośmiu przypadkach. Do tego doliczyć trzeba kilka upomnień. Ukarano zatem symboliczną liczbę mieszkańców zatruwających siebie i sąsiadów.

Na monitoring stawia również starostwo powiatowe, które zamierza zrealizować projekt instalacji na każdej szkole podstawowej i ponadpodstawowej w powiecie stacji pomiarowej. – Nie mam wątpliwości, że należy monitorować – stwierdził Jan Grabkowski. – Łącznie takich stacji pomiarowych byłoby w powiecie poznańskim ponad 200. To tworzyłoby system. W najbliższych dniach będę rozmawiał z pełnomocnikiem rządu ds. walki ze smogiem. Być może uda się uzyskać dofinansowanie tego przedsięwzięcia?

W trakcie dyskusji podnoszono również problem niskiej świadomości mieszkańców, których niewielu dotarło na debatę. Wskazywano, że akcje edukacyjne wśród dzieci nie są wystarczające. Konieczne są także działania skierowane do dorosłych. Problemem jest również jakość i cena dostępnego paliwa stałego. Część osób bowiem będzie zawsze dążyć do tego, by korzystać z najtańszego opału. Wzrost jego jakości spowoduje konieczność ponoszenia przez nich wyższych kosztów, na które wielu nie stać.

Lubońska debata była trzecią w cyklu. Wcześniej zorganizowano je w Rokietnicy i Komornikach.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj