Zdaniem części ekspertów obecnych podczas Okrągłego Stołu Energetycznego, elektromobilność opierająca się na autach zasilanych prądem z baterii litowo-jonowych to przeżytek, więc Polska powinna przejść na np. na wodór. Tymczasem chiński koncern BYD buduje jedną z największych fabryk baterii litowo-jonowych na świecie.

Dr hab. inż. Mirosław Siergiejczyk, prof. Politechniki Warszawskiej, stwierdził, że przyszłością ekologicznego transportu są ogniwa wodorowe, a nie elektromobilność i hybrydy, które uważa za „stan przejściowy”.

Dziś najbardziej dynamicznie rozwijającą się gałęzią w motoryzacji pozostaje elektromobilność i samochody zasilane bateriami litowo-jonowymi. Te są jednak problematyczne pod względem późniejszego składowania i utylizacji po zużyciu. Tymczasem doświadczenia dalekowschodnich gospodarek pokazują, że kłopotliwy bywa również wodór, choćby ze względu na jego oczyszczanie, atestowanie i transport.

Do tego dochodzi jeden z „polskich problemów”, czyli sposób produkowania energii wykorzystywanej do pojazdów elektrycznych. W Polsce pochodzi ona głównie z węgla, co bynajmniej nie wpływa pozytywnie na ochronę środowiska.

– Należy zauważyć, że jeśli nie pochylimy się nad tym z czego tę energię produkujemy, to sama wymiana floty nie przyniesie oczekiwanych skutków – powiedział Wojciech Szymalski, prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju.

„Prymitywna” elektomobilność

Część ekspertów uczestniczących w dyskusji podczas kongresu III Okrągły Stół Energetyczny, który odbył się 27 czerwca w Warszawie, mówiła o ewentualnej możliwości „przeskoczenia” elektromobilności opartej na bateriach litowo-jonowych i przejściu od razu do aut napędzanych na przykład wodorem.

Zdaniem zwolenników takiego przeskoku warto inwestować w auta napędzane wodorem także dlatego, że Polska i tak przespała czas rozwoju elektromobilności, więc ta gałąź rynku nie zdążyła się jeszcze w naszym kraju rozwinąć. Dlatego osiągnięcie zakładanej liczby miliona samochodów elektrycznych w Polsce, wydaje się niemożliwe – również ze względu na brak realnych zachęt do zakupu takich aut przez konsumentów.

Inni uważają, że takiego skoku nie da się wykonać. – Jest tak, ponieważ w najbliższych latach rozwój elektromobilności na całym świecie to będzie rozwój pojazdów o napędzie bateryjnym opartym o konstrukcję litowo-jonową. Te pojazdy siłą rzeczy się u nas pojawią – stwierdził Mateusz Kędzierski, dyrektor Departamentu Innowacji i Rozwoju Technologii w Ministerstwie Energii..

Sprawę komentował też Piotr Kociński, wiceprezes Lotos Lab, który powiedział, że energia z wodoru i innych źródeł w końcu przyjdzie. Na razie jako kraj jesteśmy skazani najbardziej „prymitywną” elektromobilność, na którą trzeba przejść, jednak przy udziale jak najniższych kosztów.

Giganatyczna fabryka w Chinach

Gdy w Polsce trwa dyskusja nad kierunkami i rozwojem elektromobilności, chiński koncern BYD buduje właśnie jedną z największych na świecie fabryk produkujących baterie litowo-jonowe. Firma, wspierana m.in. przez Warrena Buffeta, jako jedna z niewielu nie tylko buduje auta elektryczne, ale też inwestuje w produkcję baterii, montowanych autach własnej produkcji. Zamierza też sprzedawać je inny producentom.

Powierzchnia fabryki to 100 ha, Powstanie w Qinghai, w środkowych Chinach. Jej moce produkcyjne oceniane są na 24 GWh rocznie. Ma to wystarczyć na wyposażenie w akumulatory 1,2 mln sztuk hybrydy BYD Tang.

Źródła: rynekinfrastruktury.pl, orpa.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj