Biogaz i biometan od dekad nie mogą zaprezentować w Polsce swojego prawdziwego potencjału. Czy zmieni to projekt nowelizacji ustawy o OZE, oznaczonej numerem UC332? Zawiera on wszak wiele z tych zapisów, które wcześniej znajdowały się w ustawie wiatrakowej. Z drugiej strony znajduje się w nim też część zapisów wspierających rynek wiatraków, co rodzi pytania o jego dalsze losy.
Smartfon w kieszeni, laptop na biurku, samochód elektryczny pod domem. Współcześni Europejczycy żyją w symbiozie z elektroniką, która stała się nie tyle luksusem, co elementem codzienności. Rzadko jednak zastanawiamy się, z czego zbudowane są fundamenty cyfrowego świata, a przecież za ekranami kryją się rzadkie surowce. W tej grze jednym z głównych rozdających karty są Chiny.
W częstochowskiej elektrociepłowni w marcu skończyła się era węgla. Od września kocioł główny w należącym do Fortum zakładzie będzie spalał biomasę, co wymaga bardzo wielu organizacyjnych zmian. Istotnym wyzwaniem jest zapewnienie stałego dopływu tego paliwa, co dobrze pokazała ostatnia mroźna zima.
W Niemczech działa niemal 10 000 biogazowni, w Polsce tylko ok. 440. Biometanowni za Odrą jest kilkaset, a u nas jednej z dwóch gotowych nadal nie udało się otworzyć. Nic dziwnego, że eksperci od lat spotykają się, by poszukać odpowiedzi na pytanie: jak odblokować polski rynek? Nie inaczej było podczas wiosennej Konferencji Green Gas Poland, podczas której porozmawialiśmy z Arturem Zawiszą, byłym posłem, a dziś prezesem Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego.
Takiej zimy jak tegoroczna nie było w Polsce od kilkunastu lat, co pozwoliło nam wierzyć, że odejście od spalania węgla w rodzimych ciepłowniach nie będzie tak bolesne, jak byłoby przed laty. I choć trudno spodziewać się odwrócenia zmian klimatycznych, to nawet nieczęste mrozy wystawiają na próbę np. kotły biomasowe. Jak poradziły sobie te gnieźnieńskie? Zapytaliśmy o to Jarosława Grobelnego, prezesa PEC Gniezno.











