Co dziś blokuje rozwój rynku biogazu i biometanu w Polsce – w porównaniu np. z Niemcami czy Danią, gdzie ten sektor rozwija się znakomicie?
Energetyka rozproszona ma to do siebie, że wymaga wielu niezależnych decyzji inwestycyjnych podejmowanych na poziomie lokalnym. Ta lokalność bioenergetyki jest jej ogromną szansą, ale na starcie stanowi też wyzwanie. Jako kraj wciąż nie dysponujemy dużą liczbą zasobnych inwestorów, którzy mogliby łatwo finansować takie projekty – choćby poprzez kredyty – bez udziału dotacji unijnych. Z dotacjami jest to prostsze, ale wtedy trzeba spełnić określone warunki i wykazać się zdolnością do ich pozyskania.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku jednostek samorządu terytorialnego i spółek komunalnych, które zazwyczaj mają stabilniejszy standing finansowy. To one często inwestują w instalacje biogazowe – np. przy oczyszczalniach ścieków czy składowiskach odpadów.
Trzeba jednak zauważyć, że jeśli chodzi o biogazownie komunalne oparte na odpadach, mamy ich w Polsce około dziesięciu, z kilkoma kolejnymi w budowie. I mówimy tu o biogazowniach, a nie biometanowniach komunalnych, które są jeszcze droższe – takiej nie zbudował jeszcze nikt.
Często jednym tchem mówi się o biogazie w kogeneracji i o biometanie, ale mimo podobieństwa technologicznego – w obu przypadkach mamy fermentację i produkcję biogazu – później te ścieżki się rozchodzą.
W przypadku biogazu kogeneracyjnego można inwestować w instalacje niewielkiej skali. W Niemczech średnia moc to ok. 330 kW, a w Polsce mamy już około 80 mikroinstalacji. Są to często inwestycje rolnicze, powiązane bezpośrednio z dostępnością substratu, gdzie inwestor opiera się na własnych zasobach.
W przypadku biogazowni komunalnych często mamy do czynienia z autokonsumpcją energii – instalacje nie sprzedają jej na zewnątrz, tylko wykorzystują na własne potrzeby.
Natomiast biometanownia to już inwestycja wyższego rzędu. Koszty oczyszczania biogazu do biometanu, a tym bardziej jego skraplania do BioLNG, są na tyle wysokie, że małe instalacje nie mają uzasadnienia ekonomicznego. Z różnych analiz wynika, że opłacalność zaczyna się dopiero przy kilku megawatach mocy.
To z kolei oznacza wysoką barierę wejścia – i w praktyce takie inwestycje są dostępne głównie dla podmiotów korporacyjnych, a nie dla lokalnych inwestorów, zarówno prywatnych, jak i komunalnych.
Czy na rynku pojawiają się już inwestorzy zagraniczni zainteresowani produkcją biometanu w Polsce?
Tak, pojawiają się takie sygnały. Niedawno mieliśmy zapowiedzi ze strony inwestora hiszpańskiego – a dokładniej jego polskich przedstawicieli. Przyznam jednak, że nie jest to podmiot szerzej znany w branży, więc pojawiły się pytania, czym dokładnie jest ta inicjatywa. Choć oczywiście każdy ma prawo wejść na rynek.
Natomiast już dziś mamy obecnych inwestorów zagranicznych. Przykładem jest francuski TotalEnergies, który jest kluczowym udziałowcem Polskiej Grupy Biogazowej – jednego ze współliderów rynku, posiadającego 21 instalacji. Strategia tej spółki zakłada stopniową konwersję istniejących biogazowni kogeneracyjnych w biometanownie.
Jednocześnie pojawia się pewien dylemat, który jest też podnoszony przez część parlamentarzystów: czy państwo powinno wspierać – na poziomie legislacyjnym – przede wszystkim krajowych inwestorów, czy raczej rozwijać model oparty na instalacjach skupujących bioodpady od ich właścicieli?
Podsumowując, miejsce na rynku jest dla wszystkich, ale – jak to zwykle bywa – kto pierwszy, ten lepszy.
Jak Pan wyobraża sobie rynek biogazu i biometanu w 2030 r., zakładając odblokowanie go odpowiednimi przepisami, np. systemem aukcyjnym?
W zeszłym roku obchodziliśmy 20-lecie biogazu w Polsce. Podczas debaty ambasadorów biogazu – czyli osób szczególnie zasłużonych dla rozwoju sektora – wybrzmiał jednak dość gorzki ton. Wskazywano, że rozwój w ciągu tych 20 lat nie był wystarczająco dynamiczny.
Dziś mamy w Polsce ok. 440 instalacji biogazowych wszystkich typów oraz jedną działającą i jedną wciąż nieaktywną biometanownię. Dla porównania – w Czechach, które są krajem dziesięciomilionowym, działa prawie 600 instalacji. Nie próbuję nawet porównywać naszego rynku do niemieckiego – wystarczy spojrzeć na Czechy, żeby zobaczyć, że jesteśmy w tyle.
Jeśli chodzi o rok 2030, chciałbym być optymistą, ale wiele zależy od dojrzałości regulacyjnej państwa. Kluczowe znaczenie ma system aukcyjny, który mógłby zostać wprowadzony poprzez nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, zawierającą przepisy dotyczące biometanu.
Te przepisy są gotowe, ale – chcąc nie chcąc – stały się zakładnikiem sporu o energetykę wiatrową. Połączenie tych tematów w jednej ustawie, co w mojej ocenie było błędem Ministerstwa Klimatu i Środowiska, powoduje, że spór o wiatraki blokuje wdrożenie systemu wsparcia dla biometanu – w tym aukcji i cen referencyjnych dla instalacji powyżej 1 MW.
W Konferencji Green Gas Poland wzięli udział ludzie związani przez lata z polityką – Janusz Kowalski, Anna Moskwa, a wreszcie Pan. Korzystacie z dawnych znajomości, by promować temat biogazu i biometanu?
Rozmawiamy ze wszystkimi stronami sceny politycznej. Na naszej debacie mieli być obecni czterej ambasadorzy biogazu – w tym ministrowie zarówno poprzedniego, jak i obecnego rządu. Jeden z nich, minister energii Miłosz Motyka, nie mógł uczestniczyć, bo zajmował się regulacjami dotyczącymi cen paliw, czyli bardzo wrażliwym tematem.
Natomiast nasz przekaz kierujemy do wszystkich – niezależnie od podziałów politycznych; stąd na kolejnych edycjach Green Gas Poland przez kolejne lata reprezentowane były dosłownie wszystkie partie, a tym bardziej instytucje publiczne (jak Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej), mające wykazać się ciągłością działania niezależnie od obrotu spraw politycznych.
A czy oni słuchają?
Powiedziałbym, że częściowo tak, a częściowo nie.
Z jednej strony mamy uchwaloną ustawę sieciową, która wprowadza korzystne rozwiązania dla biogazowni kogeneracyjnych – m.in. gwarancję przyłączenia do sieci i minimalny 14-godzinny czas pracy. To jest pewnego rodzaju przywilej dla tych instalacji jako stabilnych OZE.
Z drugiej strony mamy problem biometanu. Po uchwaleniu ustawy łączącej przepisy wiatrakowe i biometanowe pojawiło się weto prezydenta. Dziś ministerstwo ponownie próbuje podobnego podejścia, zamiast wydzielić przepisy biometanowe i procedować je oddzielnie.
A trzeba jasno powiedzieć: dalszy rozwój biometanu w Polsce w tej chwili zależy właśnie od tej ustawy.
Wszystkie artykuły z miesięcznika “Energia i Recykling” publikujemy w otwartym dostępie!
![ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px-1.png?pas=21223255192606230943)
Depositphotos ![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=8036678572606230943)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=10944334392606230943)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=1082969052606230943)
![ad1d odpady z kanalizacji webinar [22.06-14.07.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/odpady-z-kanalizacji-1320-x-250-px.jpg?pas=16278317112606230943)












Komentarze (0)