Wraca temat nielegalnego składowiska odpadów w Głogowie. Nadal nie usunięto kilkudziesięciu beczek z niebezpiecznymi chemikaliami, które porzucono na jednej z działek ponad rok temu.

Beczki pojawiły się na terenie przy ul. Południowej w marcu ubiegłego roku. Jako pierwsi zaalarmowali o nich wędkarze, którzy zauważyli nietypową ciecz wpływającą do Odry z kanalizacji. Jak ustalono, pochodziła ona z przyległego terenu, którego właścicielem są krewni przedsiębiorcy z miejscowości Nielubia.

Po skontrolowaniu składowiska odkryto kilkadziesiąt beczek z odpadami chemicznymi. Pomimo ich zabezpieczenia przed dalszym wyciekiem, problem pozostał do dzisiaj – biznesmen beczek nie usunął, choć nakaz ratusza był wyraźny. Wyznaczony termin minął pod koniec 2017 r.

Sprawą ponownie zajęli się głogowscy radni. Ustalili, że miasto wyznaczy przedsiębiorcy jeszcze jeden termin, a w przypadku braku dalszych ruchów z jego strony zutylizuje chemikalia na własny rachunek, obciążając biznesmena kosztami w następnej kolejności. Jak dotąd nie ma konkretnej informacji co do tego ile miałoby to kosztować.

Postępowanie prokuratorskie przeciw mężczyźnie za składowanie groźnych substancji jest w toku. Ten sam biznesmen prowadzi jeszcze jedno tego typu składowisko w Jakubowie w powiecie głogowskim. Mimo licznych interwencji mieszkańców i władz beczki w dalszym ciągu nie zostały usunięte.

Właścicielowi terenu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. w Jakubowie w gminie Radwanice, powiat Polkowicki powinno być
    a co do starań władz Radwanic aby zrobić coś z tym problemem to można mieć duże zastrzeżenia

Skomentuj