1 / 7

Najnowsze zmiany w przepisach regulujących gospodarkę odpadami przynoszą wiele znaków zapytania. Choć branża czekała na nie od dawna i jednogłośnie potwierdza konieczność ich wprowadzenia. Nie sposób jednak nie zauważyć licznych mankamentów nowych przepisów w prawie odpadowym. M.in. o nich rozmawiali przedstawiciele strony rządowej i eksperci podczas pierwszego dnia kongresu Envicon Enviroment 2018 w ramach sesji „Gospodarka odpadami”.

W Warszawie trwa międzynarodowy kongres ochrony środowiska Envicon Environment 2018. To m.in. okazja do przeglądu krajowego systemu gospodarki odpadami.

Po letniej fali pożarów miejsc gromadzenia i magazynowania odpadów, które przeszły przez Polskę, rząd zabrał się za pracę nad nowelizacją ustawy o odpadach. Przepisy obowiązują od początku września. Eksperci oceniają jednak, że aby gospodarka odpadami w Polsce była w pełni efektywna, konieczne jest wprowadzenie dodatkowych zmian.

CCJ 300 x 250

Paweł Ciećko o “policji środowiskowej”

Pakiet nowych instrumentów i szerszych kompetencji trafił do rąk Isnpekcji Ochrony Środowiska w ramach znowelizowanej ustawy o IOŚ. Nowela ma być orężem w walce z nieprawidłowościami w systemie odpadowym – pożarami i nielegalnym pozbywaniem się odpadów.

Głos tej sprawie zabrał Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko, który mówił o kontroli gospodarki odpadami z wykorzystaniem nowych uprawnień. Potwierdził, że pierwsze efekty działań inspektorów już widać. Demaskowanych jest coraz więcej nielegalnych transportów odpadów. Wskutek nowelizacji próby pozbycia się setek ton odpadów w wyrobiskach poprzemysłowych udaje się udaremnić, a odpowiedzialnym za to postawić zarzuty. Dzięki ścisłej współpracy między inspektorami, prokuraturą, policją, strażą pożarną, czy Inspekcja Transportu Drogowego inspektorzy są wreszcie skuteczni – mówił Ciećko.

Ciećko wymienił najczęstsze obszary naruszeń i bezprawnych działań w systemie. To gospodarowanie odpadami bez uprawnień, handel kwitami, zrzucanie różnego rodzaju  odpadów do wyrobisk przeznaczonych do rekultywacji, porzucanie, a także ich podpalanie – choć, jak wskazywał, ostatnio pożary to margines.

– Dziś już nie płoną odpady, one są zakopywane, lądują w dziurach. Na szczęście po szybkich reakcjach wspólnie z policją ten proceder jest ukracany. Jeździmy za nielegalnymi transportami odpadów i poddajemy je kontrolom.

Po nowelizacji inspektorzy otrzymali szereg uprawnień, a pozostała ich część wejdzie w życie z początkiem roku. To narzędzia, dzięki którym mogą kontrolować podejrzane miejsca gromadzenia i magazynowania odpadów przez całą dobę. IOŚ może wkraczać tam bez wcześniejszej zapowiedzi. Pracę inspektorów ma wspomóc także monitoring miejsc gromadzenia odpadów.

Główny inspektor powiedział również, że największym problemem dla IOŚ jest znalezienie ludzi do pracy. Od stycznia czeka na nich 600 etatów. Wyszkolenie inspektora będzie trwać kilka miesięcy, a po jego ukończeniu uczestnik otrzyma specjalny tytuł inspektora. IOŚ otrzyma w sumie 80 mln zł – to pieniądze na nowe etaty i podwyżki dla obecnych inspektorów.

Więcej odpadów, więcej pieniędzy

Wzmożona konsumpcja i wzrost zamożności społeczeństwa prowadzi do powstawania coraz większej ilości odpadów. Samorządy alarmują, że mogą mieć problemy z ich zagospodarowaniem. Nowoczesne instalacje do przetwarzania odpadów wymagają wysokich nakładów finansowych w inwestycje rozwojowe. W rezultacie ich braku instalacjom w wielu przypadkach cofane są pozwolenia na funkcjonowanie.

Tymczasem pieniądze na rozwój instalacji przetwarzających odpady można pozyskać z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. O możliwościach finansowania i pozyskania wsparcia mówił Jarosław Roliński z NFOŚiGW. Na wsparcie inwestycji NFOŚiGW w ramach działania 2.2 2014-2020 ma łącznie 1,3 mld zł. Mowa choćby o pieniądzach na tzw. projekty kompleksowe ze spalarniami czy instalacje z wyłączeniem spalarni. Jednocześnie Roliński wskazał, że ogólne zgłoszone zapotrzebowanie na inwestycje w tego typu instalacje to ok. 20 mld zł.

Koniec spalarni jest bliski

O planowaniu gospodarki odpadami, a także o realizacji bieżącej strategii wobec wdrażania gospodarki o obiegu zamkniętym mówił wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Przypomniał, że transpozycja do prawa polskiego pakietu odpadowego trwa od lipca.

– Gospodarka o obiegu zamkniętym to jest polityka wymagająca, eliminująca termiczne przekształcanie odpadów, stawiająca na odzysk i recykling – wskazywał Mazurek. – To założenia, oparte na hierarchizacji postępowania z odpadami. Niezwykle ważna jest selektywna zbiórka u źródła – mówił.

Minister przypomniał o kolejnych etapach wprowadzania pakietu. – W ramach przygotowań do ponownego wykorzystania i recyklingu odpadów komunalnych państwa członkowskie zgodziły się do 2025 r. przetwarzać 55 proc. odpadów komunalnych, do 2030 r. – 60 proc., a do 2035 – 65 proc. Polska w tym momencie ma recykling na poziomie niespełna 27 proc. – wyliczał.

Mazurek dodał, że resort pokłada spore nadzieje w osiągnięciu poziomów recyklingu w rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Do największych wyzwań nadal należy rozwój selektywnej zbiórki. – Ludzie muszą uwierzyć, ze selektywna zbiórka ma sens i naszą rolą jest ich o tym przekonać.

Dodał również, że dla wielu samorządów odpady są nadal problemem, którego chcą się szybko pozbyć. Jak stwierdził, coraz więcej z nich dostrzega w nich potencjał, co widać po inwestycjach w instalacje i w programy edukacyjne

Mazurek nawiązał też do projektu nowelizacji ustawy o czystości i porządku w gminach. -Ilość uwag pokazuje, że duże nadzieje są pokładane w tym projekcie. By przepisy były skuteczne i ujmowały interesy wszystkich stron, konieczny jest dialog – powiedział.

Co w Unii piszczy?

Przegląd bieżących rozporządzeń Komisji Europejskiej w zakresie wdrażanej w Polsce gospodarki o obiegu zamkniętym przedstawił europoseł Andrzej Grzyb.

– Europa jest coraz bardziej uboga w surowce, dlatego tak ważne jest ich odzyskanie z odpadów, przetworzenie i ponowne wykorzystanie – wskazywał poseł. Gospodarka obiegu zamkniętego zakłada m.in., że do 2035 r. maksymalnie 10 proc. odpadów może trafiać na składowiska.

Pakiet odpadowy nakłada na państwa członkowskie szersze obowiązki w zakresie selektywnej zbiórki odpadów. To m.in. obowiązek prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów organicznych, który w niektórych gminach już wchodzi w życie. Wszystkich obejmie jednak w roku 2024. Segregować będziemy również odpady tekstylne – przypomniał europoseł.

Pakiet GOZ zakłada również ograniczenia marnowania żywności. – To ile żywności marnujemy w Polsce pokazuje nam, ze mamy jej za dużo – powiedział Grzyb.

Jego zdaniem ważna rolę w systemie odegra rozszerzona odpowiedzialność producenta. Mowa m.in. o zapobieganiu powstawania odpadów w kontekście ekoprojektowania i przedłużania życia produktów – umożliwienia naprawy nawet najbardziej złożonych podzespołów sprzętów RTV i AGD.

Branża alarmuje: w odpadach jest źle

Próby postawienia diagnozy problemów krajowego rynku odpadowego podjął się Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. – Branża od lat alarmuje, że źle się dzieje w polskiej gospodarce odpadami – zauważył.

Pomóc w naprawie systemu mogą mechanizmy wspierania uczciwego rynku. – Bo my mówimy tu ciągle o tym kiju – o karaniu, a brak tej umownej marchewki. Musimy pamiętać, by ścigając mafię śmieciową dbać o profesjonalnie działające podmioty – ocenia Kawczyński.

Jego zdaniem stan krajowej gospodarki odpadami na 5 lat po „rewolucji śmieciowej” nie jest dobry. Podkreśla, że branża alarmowała tym od lat, jednak po stronie rządowej brakowało siły i woli do naprawy systemu. Największe problemy m.in. to brak interesu gminy w faktycznym rozwoju selektywnej zbiórki i recyklingu odpadów. Kawczyński mówił też o problemach z egzekucją istniejącego prawa przy jednoczesnych jego ciągłych nowelizacjach.

– Zalecałbym manipulowanie w prawie w jak najmniejszym zakresie, bo to hamuje rozbudowę rynku. Podmioty prywatne wstrzymują inwestycje w instalacje bo – obserwując częste nowelizacje przepisów – nie mają gwarancji, że za kilka lat stan prawny się nie zmieni.

Wskazywał, że prawo musi być na tyle stabilne, że przedsiębiorstwa, także te mniejsze, nie będą musiały obawiać się o to, że planowane przez nie inwestycje w instalacje będą zagrożone nagłymi zmianami.

Zgadza się z tym Daniel Chojnacki z kancelarii DZP. Prawnik również uważa, że presja czasu i niedostateczny dialog z przedstawicielami środowiska nie są sprzymierzeńcem skutecznych zmian. – Mam wrażenie, że nowelizacja prawa o odpadach jest trochę takim działaniem – mówi.

Co z zrobić z plastikami?

O zagospodarowaniu odpadów z tworzyw sztucznych w świetle najnowszych unijnych projektów opowiedział Kazimierz Borkowski z PlasticsEurope Polska.

Podkreślał, iż fakt, że niektóre zastosowania wyrobów z tworzyw są jednorazowe nie oznacza automatycznie, że wyroby te mają negatywny wpływ na środowisko. Wiele artykułów jednorazowego użytku wykonanych z tworzyw sztucznych lub zawierających tworzywa sztuczne to bardzo przydatne wyroby przyczyniające się do poprawy jakości życia oraz ochrony towarów.

– Dlatego tak ważne jest skuteczne prawodawstwo, oparte na zasadach proporcjonalności, solidnej metodologii oraz na dowodach naukowych, a zaproponowane rozwiązania legislacyjne będą wpisywać się w zasady trwałego i zrównoważonego rozwoju, uwzględniając aspekty społeczne, ekonomiczne i ochrony środowiska – ocenia.

Sesję odpadową zakończyła debata z udziałem ekspertów i publiczności. Sporą jej część zdominowały problemy gospodarki cyrkularnej w kontekście polskich realiów. Zwracano również uwagę na obecną sytuację w Warszawie, w której przybywa odpadów. Uczestnicy pytali kto je przetworzy, skoro firmy zajmujące się tym mają cofnięte pozwolenia zintegrowane.

Kolędownik 2018 696px
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Uporem!!!!! maniaka !!!!!!!Burmistrz Wójt nie ma żadnego !!!!!!!!!! interesu, aby podnosić tzw Podatek śmieciowy lub karać swojego wyborcę chociażby np za złą segregację , bo to przecież byłaby dla niego samo destrukcja——- i tu jest pies pogrzebany

Skomentuj