W obliczu rosnących kosztów utrzymania nieruchomości, polskie gospodarstwa domowe wypracowały specyficzny model zarządzania kryzysowego. W dobie napiętych budżetów płatnicy przestali traktować wszystkie zobowiązania z jednakową powagą, dokonując świadomej selekcji rachunków. W tym systemie opłata za wywóz odpadów stała się swoistym „bezpiecznikem” – to wydatek, który zostaje „wyłączony” lub odłożony na później, gdy kończą się środki na koncie.
Niewłaściwa utylizacja baterii to nie tylko zagrożenie dla środowiska i bezpieczeństwa, ale także ryzyko potężnych sankcji finansowych. Jak informuje BBC przekonała się o tym mieszkanka Guernsey, której firma wywozowa naliczyła astronomiczną karę za przeoczenie kilku zabawek w wyrzucanych odpadach. Za każdą wyrzucona baterię naliczono karę 500 funtów. Łączna wysokość kary wyniosła 11 500 funtów (ok. 57 000 zł)
Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) przychyliła się do skarg złożonych przez firmy zajmujące się odbiorem odpadów komunalnych i zakwestionowała decyzję wrocławskiej miejskiej spółki Ekosystem o unieważnieniu przetargu na odbiór odpadów. Decyzja KIO nakazująca unieważnienie czynności unieważnienia postępowania jest nieprawomocna, jednak rzuca nowe światło na wart kilkaset milionów złotych proces wyboru wykonawcy.
– Gdyby producenci byli tak odpowiedzialni ekologicznie, jak deklarują, to w ogóle nie potrzebowaliby ustawy UC100, żeby płacić za odpady opakowaniowe. Mieliśmy przecież organizacje odzysku i ten model się nie sprawdził – mówi radca prawny Sławomir Podgórski, ekspert KIGO. Prawnik odnosi się do ustawy wprowadzającej rozszerzoną odpowiedzialność producenta, o której rozmawialiśmy w czasie debaty zorganizowanej przez Abrys w Krajowej Izbie Gospodarczej w lutym 2026 r.
Cztery osoby zginęły, a co najmniej pięć zaginęło w wyniku osunięcia się mas odpadów na wysypisku Bantargebang, położonym 25 km na południowy wschód od Dżakarty – poinformowały w poniedziałek indonezyjskie służby ratunkowe. Do wypadku doszło w niedzielę po ulewnych deszczach.










