Pożar miejsca nielegalnego składowania odpadów w Sosnowcu pokazał, że system gospodarki odpadami jest nieszczelny - ocenił prezydent miasta Arkadiusz Chęciński. Dodał, że w sprawie tego miejsca podejmowano działania od miesięcy i trudno komukolwiek zarzucić bierność.
Na początku września odbyło się posiedzenie senackiej komisji środowiska, na której wiceminister klimatu, Jacek Ozdoba, określił się jako „entuzjasta” systemu kaucyjnego. Podkreślił, że system ten miałby być wprowadzony razem z rozszerzoną odpowiedzialnością producentów, a przy tym być… dobrowolny. O komentarz do jego wypowiedzi poprosiliśmy Annę Sapotę, wiceprezes ds. relacji rządowych dla Europy Północno-Wschodniej w ramach Grupy TOMRA, będącej dostawcą rozwiązań technologicznych w zakresie zbierania oraz sortowania odpadów.
Jeszcze w czwartek zostanie formalnie wszczęte śledztwo w sprawie pożaru składowiska odpadów w Sosnowcu – poinformowała PAP tamtejsza prokuratura. Jednym z pierwszych działań śledczych będą oględziny na pogorzelisku.
Pożar wybuchł w środowe popołudnie. Ogień opanowano dopiero w czwartek nad ranem. Strażacy podejrzewają, że płonęły rozpuszczalniki lub materiały ropopochodne. Władze miasta mówią, że wcześniej zawiadamiali prokuraturę o nielegalnym składowisku odpadów.
W systemie gospodarki odpadami potrzebne są nowe inwestycje w instalacje termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii. Minister Jacek Ozdoba przyznał, że resort wycofał się z pomysłu na listę takich instalacji. Ma to uwolnić rynek.










