Wyrok, który wydała niedawno Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) w sprawie gospodarki odpadami w okolicach Tarnowa może wpłynąć na to, jak gminy będą podchodziły do zamówień w trybie in-house.

Wraz z ogłaszaniem przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów na kolejne lata, powrócił problem zamówień udzielanych własnym spółkom komunalnym przez gminy.

Konieczność zmiany stosunku gmin do zamówień in-house może wymusić wydany pod koniec grudnia ubiegłego roku wyrok KIO. Dotyczył on praktyki stosowanej przez Tarnów, gdzie w porozumieniu z ościennymi gminami przejmowano od nich zorganizowanie odbioru i zagospodarowania odpadów. Następnie stosowano tryb „z wolnej ręki”, aby powierzyć te zadania własnej spółce komunalnej.

MTP 300 x 250

Ten zabieg „na papierze” umożliwiał miastu udzielenie zamówienia w trybie in-house na zagospodarowanie odpadów w ościennych gminach. To rozwiązanie uderza oczywiście w prywatne firmy, ograniczając ich udział w lokalnym rynku odpadowym. Brak trybu konkurencyjnego wspiera wyłącznie miejską spółkę komunalną.

Czy uważasz, że wprowadzenie zamówień in-house w gospodarce odpadami to dobry pomysł?

Wyświetl wyniki głosowania

Loading ... Loading ...

KIO: działanie Tarnowa to obejście prawa

Opisane działanie zostało zaskarżone do KIO przez FBSerwis oraz innego przedsiębiorcę z rynku odpadowego – firmę AVR. Obie spółki wskazywały, że Miasto Tarnów, stosując w tym przypadku tryb zamówienia in-house, obchodziło prawo.

Rozpatrując sprawę Tarnowa i okolicznych gmin, KIO skupiła się przede wszystkim na kwalifikacji porozumienia międzygminnego na oddanie zadań związanych z gospodarką odpadami w ręce miasta. Porozumienie oparto o regulacje samorządowe, jednak, jak oceniła Izba, powinno ono zostać zawarte w trybie Prawa zamówień publicznych.

Tym samym działanie Miasta Tarnowa zostało uznane jako obejście prawa.

Będzie in-house w odpadach. Co na to branża? [KOMENTARZE, ANKIETA]

Kontrowersyjny in-house

Dla przypomnienia – kontrowersyjne w branży odpadowej zamówienia in-house polegają na zlecaniu przez zamawiających (gminy) zamówień publicznych z obszaru gospodarki odpadami w niekonkurencyjnym trybie „z wolnej ręki” podmiotom (w uproszczeniu) przez nie kontrolowanym, czyli własnym spółkom komunalnym.

Takie rozwiązanie uderza w przedsiębiorstwa prywatne, które mogłyby usługi odbioru i zagospodarowania świadczyć i ubiegać się o zlecenia na zasadach konkurencyjnych. Z tego też powodu dopuszczalność stosowania wspomnianego trybu uzależniona jest od spełnienia rygorystycznych przesłanek wymagających ich ścisłej interpretacji.

Dotychczasowa praktyka pokazywała jednak, że gminy podchodziły do zamówień in-house dość swobodnie, a nawet – co pokazuje też omawiana sprawa – coraz swobodniej.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. KIO ( wyrokiem z dnia 2017-03-03 nr KIO 328/17), wydała również korzystny dla skarżącej firmy wywozowej wyrok, a na niekorzyść zamawiającego Gminy Ustrzyki Dolne. Uważam że ustawowe wprowadzenie możliwości zlecania przez gminy odbioru odpadów własnym spółkom było decyzją błędną. Obecnie do in house przystąpiło w kraju tylko 25 gmin miejskich. Podjęcie przedmiotowej decyzji przez gminy to likwidacja konkurencji i powrót do monopolu, decyzja moim zdaniem szkodliwa ,której skutki mogą być bolesne dla kieszeni mieszkańców. To tak jakbyśmy chcieli powrotu archaicznych reliktów zakładów budżetowych (powrót do polityki PRL – owskiej). Warto w tej sprawie interweniować, z uwagi na nowatorskie podejście do gospodarki Premiera Mateusza Morawieckiego. Zwrócę jeszcze uwagę na inny aspekt przy stosowaniu przez gminy in house : Otóż niektóre gminy przy zlecaniu odbioru odpadów z wolnej ręki z nieruchomości mieszkalnych ,włączają do tego zlecenia osoby prawne ( sklepy, gastronomia ,usługi itp., które prowadzą działalność w nieruchomościach zamieszkałych wspólnot mieszkaniowych czy będących własnością gmin ,opierając się na zamówionych opiniach prawników, którzy starając się falandyzować obowiązujące prawo wydają w tej sprawie korzystne dla gmin opinie..Informuję ze w tej sprawie otrzymałem opinię Ministerstwa Środowiska (Departament Gospodarki Odpadami) z dnia 21. 12. 2017r. ,która jednoznacznie orzeka że te lokale obejmuje procedura przetargowa.

  2. Bo Gminy traktują prawo jak własny folwark i brak jest mechanizmów kontrolnych. SLD jak rządziło to pominęło nadzór nad Gminami, PO pozwoliło na większą jeszcze swobodę, a obecnie PIS jest zaangażowane w łamanie konstytucji i w ogóle nie przejmuje się przestrzeganiem prawa przez samorządy.
    I MAMY EFEKTY. W podobny sposób działa Bielsko-Biała, i kilka innych miejsc w Polsce. Samorządy permanentnie naginają prawo do własnych potrzeb. Ale kto im zabroni…. przecież (nie)rząd nie ma czasu na takie „dyrdymały”….

Skomentuj