Deszcze nawalne, pęknięcia rur, odory i skażenia wody – to najczęstsze sytuacje kryzysowe w przedsiębiorstwach wodno-kanalizacyjnych. Jak się przygotować do nich i jak sobie radzić, gdy wystąpią – o tym od środy rozmawiają wodociągowcy w Krynicy Zdroju.

Tematem przewodnim trzydniowej konferencji „Hydroprezentacje” jest zarządzanie kryzysowe. W spotkaniu, organizowanych przez Stowarzyszenie Wodociągowców Województwa Śląskiego i NOT Katowice, bierze udział prawie 100 osób z branży.

Wielka Woda A.D.1997

Największym kryzysem w współczesnej historii polskich wodociągów była powódź, jaka dotknęła Polskę w 1997 roku. Kataklizm, który pochłonął życie kilkudziesięciu osób był wyzwaniem, któremu musiały sprostać wrocławskie wodociągi. Ówczesny szef MPWiK we Wrocławiu Witold Sumisławski przedstawił przebieg przygotowań do „wielkiej wody”, a także działań już z czasie powodzi i po niej.

MTP 300 x 250

– Nie było żadnych procedur postępowania – podkreślał Sumisławski. Problem stanowiło także zaplecze techniczne. Wodę trzeba było dostarczać beczkowozami, a do dyspozycji w 650-tysięcznym mieście, na początku powodzi firma miała ich trzy. Witold Sumisławski zwracał uwagę na niezwykle istotną rolę sztabu kryzysowego i jego sprawność decyzyjną w takich sytuacjach.

„Hydroprezentacje” 2018

Powodzi ani innych kataklizmów nie da się przewidzieć, nie można też w 100 proc. im zapobiec. Jednak przygotowane procedury mogą zniwelować ich konsekwencje. Po 20 latach od powodzi tysiąclecia większość przedsiębiorstw wod-kan ma opracowane tzw. książki zarządzania kryzysem. Niestety zazwyczaj dopiero w praktyce sprawdza się ich wartość, rzadko wykonywane są symulacje działań.

Skażenia, wycieki i inne kryzysy

Poza powodziami, które na szczęście zdarzają się rzadko, przedsiębiorstwa na co dzień stykają się z problemami mniejszej skali, ale także wymagającymi wdrożenia procedur kryzysowych.

Mirosław Kąkol z PEWiK Gdynia zwracał uwagę na dwa problemy – uciążliwości zapachowe i nawalne deszcze doprowadzające do wylewów z sieci kanalizacyjnej. Andrzej Malinowski, prezes Dąbrowskich Wodociągów mówił, jak trudno działać pod presją czasu gdy brak wyczerpujących informacji o przyczynie awarii (np. przyczynach zmiany barwy wody), a mieszkańcy domagają się szybkiego rozwiązania problemu.

Krzysztof Latko z Katowickich Wodociągów mówił natomiast o ogromnej odpowiedzialności, jaka leży na szefach firm w czasie kryzysu. Wspomniał awarię energetyczną w Pszczynie w roku 2004, która sprawiła, że 90 proc. mieszkańców przez trzy dni było odciętych od dostaw wody.

Podkreślano także ogromną rolę rzecznika prasowego w każdych wodociągach. W wielu przedsiębiorstwach tę rolę pełni prezes, który na kontakcie z mediami nie musi się znać. Natomiast rzecznik fachowo kontaktuje się z mediami. Gdy jest się czym pochwalić, buduje dobry wizerunek przedsiębiorstwa.

– Ten wizerunek przyda się, gdy dojdzie do sytuacji kryzysowej – podkreślał Andrzej Malinowski, dodając, że równie istotna jak komunikacja na zewnątrz, jest ta wewnątrz firmy. Przedsiębiorstwo wod-kan dzięki niej działa sprawnie i wszyscy jego pracownicy mówią jednym głosem.

Ludzie mediów

Podczas konferencji w Krynicy wodociągowcy mieli też okazję porozmawiać z ludźmi mediów. Jak dobrze wypaść przed kamerą mówiła Aleksandra Kutz, dziennikarka telewizyjna. Kamil Durczok opowiadał natomiast o swoim życiu zawodowym i o tym, jak wyjść z kryzysu z twarzą.

XXI edycja „Hydroprezentacji” w Krynicy-Zdroju odbywa się pod patronatem miesięcznika Wodociągi-Kanalizacja.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj