Jakość wody w jeziorze Ukiel – największym akwenie w Olsztynie – pogarsza się z roku na rok – alarmują naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Niepokojące zmiany w jeziorze dostrzegają też pracownicy olsztyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a także osoby wypoczywające nad wodą.

Jeszcze 30 lat temu jezioro Ukiel uchodziło za jedno z najczystszych w okolicy. Ale jakość wody w akwenie systematycznie się pogarsza. Naukowcy z UWM ostrzegają, że jeżeli nie podejmie się żadnych działań, może dojść do degradacji zbiornika.

Naukowcy z uniwersytetu przeprowadzili badania jedenastu największych olsztyńskich jezior, w tym 400-hektarowego jeziora Ukiel. Ich zdaniem część jeziora między plażą miejską o centralną częścią akwenu zagrożona jest postępującym procesem eutrofizacji, który powoduje zarastanie, zakwity i zamieranie życia w wodzie.

CCJ 300 x 250

Badacze zaniepokojeni

Jak twierdzą badacze, na coraz gorszą jakość wody w jeziorze wpływa postępująca urbanizacja terenów wokół zbiornika, a także ekspansywna rekreacja, czyli masowe korzystanie z plaż i kąpielisk. Podkreślają, że szczególnie niebezpieczne dla wody jest korzystanie z łodzi motorowych i skuterów wodnych.

Naukowcy zauważyli również, że zły wpływ na stan jeziora Ukiel ma niekontrolowana gospodarka rybacka oraz zrzucane do wody nieoczyszczone ścieki. Wodę w akwenie zanieczyszczają także wędkarze, którzy do jeziora wrzucają tony zanęt, niszczą rośliny przybrzeżne i budują pomosty. – Trzeba zdawać sobie sprawę, że niszcząc strefę brzegową, niszczymy naturalną barierę, która chroni jezioro przed spływaniem do niego zanieczyszczeń. W skrócie mówiąc, zatrzymuje ona więcej składników mineralnych, które bezpośrednio wpływają na przyśpieszenie tak niekorzystnej eutrofizacji – mówiła „Gazecie Wyborczej” prof. Julita Dunalska z UWM.

Konieczna edukacja

Stan jeziora niepokoi też pracowników Ośrodka Sportu i Rekreacji w Olsztynie, który zarządza plażami na terenie centrum Ukiel. Jak powiedział „GW” Zbigniew Szymula, rzecznik prasowy OSiR, ośrodek zamierza wystąpić w tej sprawie z odpowiednim wnioskiem do właściciela akwenu, czyli Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Białymstoku.

Przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność nad jeziorem Ukiel, zauważają, że co roku z drzew samosiejek wpada do wody ok. 170 ton liści, które fermentują i zanieczyszczają zbiornik.

Naukowcy podkreślają, że w sprawie czystości jezior kluczową rolę odgrywa edukacja. – Musimy wiedzieć, jak dbać o nasze jeziora i jak się zachowywać nad ich brzegami. I wziąć odpowiedzialność za to, w jakim stanie pozostawimy jeziora dla przyszłych pokoleń – powiedziała „GW” prof. Julita Dunalska.

Źródło: wyborcza.pl (Olsztyn)

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj