Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej chce zmienić przepisy dotyczące wody z kranu. Oznacza to więcej obowiązków dla właścicieli budynków i wyższe koszty dla mieszkańców. Ale kranówka wreszcie ma być bezpieczna i smaczna.

W ostatnich kilkunastu miesiącach członkowie kilkudziesięciu spółdzielni mieszkaniowych w całym kraju narzekali na jakość wody z kranu. Spółdzielnie zwracały się w tej sprawie do przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych. Te jednak wykazywały, że woda spełnia wszystkie normy.

Brudne rury, brudna woda

Zgodnie z przepisami, wodociągi odpowiadają za jakość wody dostarczanej do budynku tylko do zaworu za wodomierzem. Nie mają już wpływu na to, co dzieje się w instalacji wewnętrznej budynków. Tymczasem właśnie tam może zostać ona zanieczyszczona, na przykład w wyniku remontów lub złego stanu rur. Dlatego za jakość wody, która dociera do mieszkańców, odpowiadają administratorzy budynków. Do tej pory jednak spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe nie ponosiły za to żadnej odpowiedzialności. Winę za to ponoszą przepisy, które nie precyzują, kto ma kontrolować jakość wody w instalacjach wewnętrznych w budynkach.

Eko-lokator 300 x 250

To się jednak ma niebawem zmienić. Minister Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej, które od początku 2018 r. odpowiada w rządzie za zaopatrzenie ludności w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków, ma wypracować nowe rozwiązania, które zapewnią bezpieczeństwo obywateli. Nowe przepisy mają m.in. zmusić zarządzających budynkami, by wzięli za odpowiedzialność za jakość wody dostarczaną do mieszkań.

Milionowe koszty

Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie” zwraca uwagę na to, że dziś nie ma żadnych przepisów dotyczących okresowej dezynfekcji, konserwacji i wymiany instalacji wodociągowej. W rozporządzeniu ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, zawarty jest jedynie obowiązek zainstalowania zabezpieczenia, które uniemożliwi wtórne zanieczyszczenie wody.

Odpowiedzialność za stan wody lecącej z kranu w bloku to duże wyzwanie dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Skutkiem nowych przepisów będzie konieczność dokładniejszego jej sprawdzani. To zaś będzie generować koszty, które najprawdopodobniej przełożą się na wzrost cen za wodę.

Dla wielu spółdzielni nowe przepisy będą jednak oznaczały nie tylko obowiązek kontrolowania jakości wody. W wielu spółdzielczych i wspólnotowych blokach stan instalacji wodnych jest fatalny. Dlatego będzie trzeba tam wymienić rury. Dla dużych spółdzielni oznaczałoby to bardzo wysokie, milionowe koszty.

Źródło: gazetaprawna.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj