1 / 3

Jak co roku przedsiębiorstwa wodociągowe starają się pomóc mieszkańcom w przetrwaniu największych upałów – instalują zraszacze, polewają ulice wodą i częstują kranówką. Jednak w obliczu ostatnich doniesień o suszy, kurtyny wodne budzą skrajne emocje. Mieszkańcy zarzucają wodociągom marnowanie tak cennego surowca jakim jest woda pitna.

Sezon upałów zaczął się w tym roku wyjątkowo wcześnie, a wraz z nim problemy z dostępnością wody pitnej. Kolejne gminy wprowadzają ograniczenia w poborze wody. O racjonalne gospodarowanie wodą proszą m.in. gminy Dobroszyce, Chojnów i spółka wodociągowa ze Strzegomia. Kilka dni temu media obiegła informacja o tym, że w Skierniewicach zabrakło wody w kranach, Wodociąg Marecki podaje natomiast dane o rekordowym poborze wody i wiążącym się z tym spadkiem ciśnienia w sieci. Czy w związku z takimi doniesieniami wykorzystywanie wody pitnej do schładzania przechodniów nie jest marnotrawstwem?

Zamgławiacze oszczędniejsze niż kurtyny

Wodociągowcy przekonują, że wykorzystują ekologiczne, oszczędne urządzenia. Jak wyjaśnia Agnieszka Klugmann, z GIWKu: – W Gdańsku od kilku lat stosujemy instalacje, które nazywamy zamgławiaczami. Zostały przygotowane i skonstruowane w taki sposób, aby uwzględnić aspekty ekologiczne. Wydobywa się z nich jedynie lekko odczuwalna mgiełka (jak sama nazwa instalacji na to wskazuje), co pozwala na minimalizację poboru wody z hydrantu.

Zamgławiacze uruchamiają się automatycznie, gdy temperatura wokół jest wyższa niż 26°C. – Takie rozwiązanie pozwala nam na racjonalizację potrzeb związanych z ochłodzeniem mieszkańców w czasie dużych upałów, jak również z racjonalizacją poboru wody – dodaje.

W Kielcach zamgławiacze tworzące chłodzącą mgiełkę stanęły w trzech miejscach – na Rynku, placu Artystów i placu Literatów. – Takie urządzenia skutecznie chłodzą, ale oszczędzają wodę, której zużycie jest nawet kilkadziesiąt razy mniejsze (zależnie od typu urządzenia) niż w przypadku strażackich kurtyn wodnych – tłumaczą Wodociągi Kieleckie.

Również poznański Aquanet deklaruje, że nie instaluje kurtyn wykorzystujących dużą ilość wody. – Od 2015 roku ustawiamy w mieście tzw. mgławice, które zużywają bardzo mało wody i rozpraszają ją w postaci mgiełki. – wyjaśnia Dorota Wiśniewska, rzeczniczka Aquanetu. Wydajność kurtyny waha się między 400 a 1400 litrów na minutę, a mgławicy to ok. 45 litrów na godzinę.

W Warszawie leją wodę

Wodociągi Warszawskie nadal używają mało oszczędnych kurtyn wodnych, jednocześnie zapewniając, że będą stopniowo zwiększać ilość działających na terenie miasta bramek wodnych, które do wytwarzania orzeźwiającej mgiełki wykorzystują minimalne ilości wody.

– Obecnie kurtyny działają w dziewięciu lokalizacjach Warszawy i cieszą się ogromną popularnością, również wśród dzieci, które są szczególnie narażone na wysokie temperatury powietrza. Urządzenia rozpryskują wachlarz wody na wysokości 3-4 m, dzięki czemu wpływają na lokalne obniżenie temperatury i nawilżają powietrze. Ma to pozytywne skutki w postaci zwiększenia komfortu mieszkańców poprzez ograniczanie skutków upału – tłumaczy Marzena Wojewódzka z MPWiK w Warszawie.

Rozstawianie urządzeń jest szczególnie uzasadnione w tzw. miejskich wyspach ciepła, rejonów ścisłego centrum, czy zabudowanych obszarów licznie uczęszczanych przez przechodniów tj. placu Zamkowego, Krakowskiego Przedmieścia, pl. Konstytucji, pl. Szembeka. – Należy mieć również na uwadze, że część wody z kurtyn wsiąka w grunt lub paruje, a więc pozostaje w lokalnym środowisku – dodaje.

Internauci krytykują

Z falą krytyki spotkał się również wóz zraszający w upalne dni ulice centrum Poznania. – “Ten pomysł jest bardzo nietrafiony. Oszczędzajmy wodę kochani, dopóki jest” – komentuje na fb firmy Aquanet jedna z mieszkanek Poznania. Pojawiły się opinie, że takie działania są nieekologiczne, bezcelowe i marnują wodę. “Pomysł byłby lepszy, gdyby to realizować np. zgromadzoną wcześniej deszczówką. A jeszcze lepszy gdyby w mieście więcej było zieleni” – piszą inni.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj