– Pomysł, by to samorządy dystrybuowały węgiel wśród mieszkańców to wyraz kapitulacji rządu, to pomysł kuriozalny i próba złapania samorządów w pułapkę, aby odpowiadały za sprzedaż czegoś, czego nie ma – ocenił w środę marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

W poniedziałek wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin zaapelował do samorządów, aby angażowały się w dystrybucję wśród mieszkańców węgla, importowanego przez spółki PGE Paliwa i Węglokoks. Jego zdaniem samorządy mają spółki komunalne, które mogą kupować węgiel bezpośrednio u importera i sprzedawać go z dużo mniejszym narzutem niż inni pośrednicy.

Grodzki był pytany o ocenę tego postulatu Sasina na konferencji przez posiedzeniem Senatu. Marszałek Senatu ocenił na wstępie, że samorządy są “wysuszane” z funduszy po to, aby ludzie przestali lubić lokalne władze. “Są im odcinane kolejne pieniądze, dotacje albo są wypłacane z dużym opóźnieniem” – mówił Grodzki.

“To kuriozalny pomysł”

Zdaniem marszałka Senatu, pomysł przestawiony przez wicepremiera Sasina “jest zdecydowanie kuriozalny”. “To jest próba złapania samorządów w pułapkę po to, żeby odpowiadały za sprzedaż czegoś, czego nie ma. Zadaniem rządu jest to, żeby zapewnić dobrej jakości węgiel, a nie muł dla wszystkich obywateli” – podkreślił Grodzki.

Dodał, że nie sądzi, aby samorządy zgodziły się na rządową propozycję ws. dystrybucji węgla. “Bo ona jest tylko i wyłącznie wyrazem kapitulacji rządu – nie radzimy sobie, więc zrzucimy winę na samorządy, to jest po prostu pułapka na tych, którzy rządzą blisko ludzi” – ocenił marszałek Senatu.

Przedstawiciele rządu wielokrotnie zapewniali, że w najbliższym czasie w Polsce nie zabraknie węgla. W poniedziałek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa mówiła, że na pewno na ten sezon węgla nie zabraknie ani w energetyce, ani w ciepłownictwie, ani w gospodarstwach domowych.


Prezes PGE: Węgla zimą nie zabraknie. Rozpoczynamy dystrybucję do klientów instytucjonalnych i samorządów


 

Premier Mateusz Morawiecki polecił w czerwcu ściąganie węgla dwóm spółkom, które się w tym wyspecjalizowały: PGE Paliwa i Weglokoks. Jak mówił w ubiegłym tygodniu szef rządu, PGE Paliwa i Weglokoks “ściągają węgiel z Kolumbii, Indonezji, z innych kierunków i następnie odsiewają ten węgiel, sortują po to, żeby odsiać ten węgiel o większym przekroju po to, żeby on się nadawał do tych pieców, które mogą spalać tylko tego typu węgiel”. Zdaniem opozycji sprowadzony węgiel tylko w niewielkiej części będzie się nadawał do użytku.

W kwietniu br. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego. Ustawa wprowadza zakaz przywozu do Polski i tranzytu przez terytorium naszego kraju węgla i koksu pochodzących z Rosji i Białorusi.

 

Czytaj więcej

Skomentuj