Stan gospodarki odpadami w Warszawie jest bardzo zły i istnieje duże ryzyko, że od nowego roku w regionie nie będzie miał kto odbierać odpadów od mieszkańców – zaalarmowali w środę minister środowiska Henryk Kowalczyk i wiceminister Sławomir Mazurek.

Słowa ministerstwa to pokłosie ostatnich doniesień na temat fatalnego stanu gospodarki odpadami w Warszawie. Ilość odbieranych od mieszkańców odpadów cały czas rośnie, ale nie ma ich gdzie zagospodarować. “Sytuacja jest dramatyczna”, mówią warszawscy urzędnicy.

Problematyczne “suche” i “mokre”

Resort środowiska przyczynę kryzysu upatruje w systemie zbierania odpadów na frakcje suchą i mokrą, jaki funkcjonuje w stolicy. Nie ma też informacji o tym, jak miasto przygotowuje się do wprowadzenia od 2019 r. obowiązkowego systemu selektywnej zbiórki odpadów z podziałem na pięć frakcji. Dotąd np. nie rozpisano przetargu na odbiór śmieci w nowym systemie.

CCJ 300 x 250

– Za odpowiednie wdrażanie przepisów gospodarowania odpadami komunalnymi, w tym w zakresie odbierania odpadów od mieszkańców, odpowiadają władze samorządowe (wójt, burmistrz lub prezydent miasta). W Warszawie za aktualny stan gospodarki odpadami odpowiada zatem prezydent Warszawy – ocenia ministerstwo.

Przedstawiciele resortu przypominają, że system odbioru odpadów w podziale na frakcje suche i mokre oraz szkło nie jest uznawany za selektywne zbieranie odpadów.

– Od 1 lipca 2017 r. obowiązują jednolite standardy selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Warszawa nie dostosowała się do tych zasad, w ostatniej chwili przedłużając funkcjonowanie niesprawnego systemu, który działa do dzisiaj – powiedział minister Kowalczyk.

– Jeszcze kilka miesięcy temu docierały zapewnienia, że nowe standardy zostaną w końcu wprowadzone od 1 stycznia 2019 r. Dotychczas jednak brak jest ze strony urzędu miasta kampanii informacyjnej dla mieszkańców Warszawy, czy i jak system segregacji odpadów zmieni się od 1 stycznia 2019 r. – dodał minister środowiska.

Kto zagospodaruje odpady?

Aktualnie w Warszawie jest tylko jedna firma, która posiada ważne zezwolenie na przetwarzanie odpadów w podziale na frakcje suchą i mokrą. Pięć innych jeszcze takich zezwoleń nie uzyskało, mimo że wnioski do marszałka zostały złożone w roku nawet w 2014 r. Ministerstwo jako winnego wskazuje tu marszałka województwa, zarzucając mu zaniedbania i opieszałość.

– Jest to jedyna taka sytuacja w kraju, żeby wyznaczone instalacje regionalne nie posiadały ważnych zezwoleń. W pozostałych województwach marszałkowie wydali takim instalacjom wymagane zezwolenia – zauważa resort.

Możliwe, że organizacja nowego systemu w całej Warszawie zostanie powierzona MPO w ramach tzw. postępowania in-house, czyli przekazania tego obowiązku spółce komunalnej. – Jednak po sytuacji, jaka miała miejsce na Mokotowie w ubiegłe wakacje (odpady zalegały ponad 2 tygodnie w 30-stopniowym upale, stwarzając zagrożenie sanitarne), można mieć obawy, czy MPO jest odpowiednio przygotowane do tego zadania – ocenia MŚ.

Brak planu gospodarowania odpadami na Mazowszu

Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska przypomniał również, że sejmik województwa uchwalił wojewódzki plan gospodarki odpadami ze zmianami wprowadzonymi przez marszałka, których nie zaakceptowało ministerstwo. Nieprawidłowo uchwalony plan został uchylony przez sąd administracyjny.

– Mazowsze od dwóch lat nie posiada prawidłowo uchwalonego planu gospodarki odpadami i jako jedyne województwo w kraju nie może korzystać z funduszy europejskich na gospodarkę odpadami – dodał wiceminister.

Nowy projekt WPGO dla woj. mazowieckiego przekazano do Ministerstwa Środowiska do zaopiniowania dopiero w czerwcu 2018 r. Minister już dwukrotnie przedstawiał uwagi do tego projektu, których marszałek nie uwzględnia w kolejnych wersjach projektu.

Podstawowym zastrzeżeniem było przewymiarowanie mocy przerobowych instalacji w porównaniu do prognozowanych wielkości strumienia odpadów. Kolejnym poważnym zastrzeżeniem były plany budowy nowych składowisk odpadów, w sytuacji gdy składowanie odpadów komunalnych, decyzją Unii Europejskiej, należy ograniczyć do 10 proc. masy wytwarzanych odpadów w roku 2030.

– Takie planowanie jest niezgodne z KPGO oraz z dyrektywami UE. Komisja wyraźnie sprzeciwia się budowie nowych składowisk oraz przewymiarowaniu mocy przerobowych instalacji do przetwarzania odpadów. Pozostałe 15 województw dostosowało się do tych wymogów – powiedział wiceszef resortu.

W kolejnej, trzeciej już wersji planu, marszałek podtrzymuje zapisy o nowych nadmiarowych instalacjach, które dopiero rozpoczęły długotrwałą procedurę ubiegania się o zezwolenia, a jednocześnie obniża moce przerobowe dla tych instalacji, które posiadają ważne pozwolenia.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

3 Komentarze

  1. Czyli brak fachowości, wyobraźni i strategii w działaniu poszczególnych ekip rządzących Warszawą. Obsady kadrowe, politykierstwo i partyjniactwo to priorytet. Ochrona środowiska i strategia w zakresie gospodarki odpadami w takiej Metropolii to priorytet. Podstawa to właściwy program gospodarki odpadami połączony z zapewnieniem budżetu.

    • Nie władz Warszawy tylko rządu i sejmu.
      Od 3 lat rozwalany jest system, w Warszawie to widać jak w soczewce, a wreszcie Polski to narasta…. WPGO to tylko podsumowanie działań i cele działań. A rozwalające system ustawy i rozporządzenia Rządu są problemem wszystkich. I wszyscy mają nadzieję, że tzw. dobra zmiana wreszcie się skończy…

    • Observator to chyba PiS-owska tuba, bo pier….bez sensu i nadaj na bogu winne samorządy, zamiast szukać prawdziwych winowajców czyli rządu i sejmu.

Skomentuj