Naczelny Sąd Administracyjny zajął się w poniedziałek sprawą opodatkowania elektrowni wiatrowych. Rozstrzygnięcie jednak nie nastąpiło. Sąd zdecydował, że musi zbadać wszystkie okoliczności sprawy.

Naczelny Sąd Administracyjny miał rozstrzygnąć wątpliwości dotyczących opłat za elektrownie wiatrowe. Spór prawny toczy się o to, czy w stanie prawnym po 1 stycznia 2017 r. gminy miały prawo pobierać podatek od całości elektrowni wiatrowej wraz z częścią techniczną, czy też tylko od części budowlanej.

NSA zdecydował, że musi zbadać “całokształt okoliczności” dotyczących tego zagadnienia, a na poniedziałkowej rozprawie było to niemożliwe, bo nieobecny był przedstawicieli spółki, która złożyła w NSA skargę kasacyjną w tej sprawie.

CCJ 300 x 250

Spór dotyczy przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, prawa budowlanego oraz tzw. ustawy wiatrakowej z 2016 r. Zanim ustawa weszła w życie, przyjmowano, że do podstawy opodatkowania wiatraka wlicza się wyłącznie jego część budowlaną, czyli maszt i wieżę.

Ustawa z 2016 r. wprowadzała natomiast definicję elektrowni wiatrowej jako budowli składającej się co najmniej z fundamentu, wieży oraz elementów technicznych. Na tej m.in. podstawie część gmin jako podstawę opodatkowania wiatraka przyjmowała wartość całej elektrowni, wraz z wszystkimi elementami technicznymi, jak turbina czy transformator, co wywoływało sprzeciw operatorów.

Rozstrzygnięcie sprawy będzie miało ogromny wpływ na sytuację finansową podatników, jak i dochody jednostek samorządu terytorialnego, które są zagrożone ewentualną koniecznością zwrotów nadpłaty podatku.

Zwrot dotyczyłby wyłącznie roku 2017. W czerwcu bowiem Sejm uchwalił nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, w której jednoznacznie powrócono do zasad obowiązujących przed 1 stycznia 2017 r. – opodatkowana może być tylko część budowlana wiatraka. Przepisy te weszły w życie z mocą wsteczną – od 1 stycznia 2018 roku.

Źródło: PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj