Część mieszkańców Krakowa rezygnuje z segregacji odpadów, ponieważ ich odbiór odbywa się tylko raz w miesiącu. Krakowianie skarżą się, że to zbyt rzadko i apelują do władz miasta o zwiększenie częstotliwości ich odbioru. 

Rada krakowskiej dzielnicy Zwierzyniec wnioskuje do władz Krakowa o zwiększenie częstotliwości odbioru odpadów pochodzących z selektywnej zbiórki z domów jednorodzinnych. Na ten moment są one odbierane raz w miesiącu.

Mieszkańcy coraz częściej skarżą się na zalegające na ich posesjach worki. Wskazują, że śmieci odbierane są zbyt rzadko i chcą, aby śmieciarki zwiększyły obsługę co najmniej do dwóch razy w miesiącu.

Rada dzielnicy pisze do ratusza

W ostatni wtorek rada dzielnicy Zwierzyniec skierowała pismo do ratusza, o “podjęcie działań zmierzających do zwiększenia częstotliwości wywozu odpadów”.

Radni podkreślają, że w wielu gospodarstwach domowych nie ma możliwości gromadzenia większej ilości odpadów przez tak długi okres. Problem się pogłębia, a rada dzielnicy otrzymuje kolejne skargi w związku z ułomnością systemu.

– Jeżeli władze miasta chcą stawiać na ekologię i mają zamiar zachęcać krakowian do segregacji surowców wtórnych, to powinny zwiększyć częstotliwość ich odbioru – czytamy w uzasadnieniu.

Nowe zasady segregacji odpadów. Kraków stawia na… kulturę

Nie segregują, bo nie mają gdzie gromadzić odpadów

Wiele osób nie segreguje śmieci, żeby uniknąć problematycznego gromadzenia odpadów na swoich posesjach – tłumaczą radni. Ich zdaniem częstszy wywóz odpadów przełoży się na lepsze wyniki w odzyskiwaniu surowców wtórnych.

Zdaniem radnych, wprowadzenie zmian nie musi wpłynąć na podniesienie kosztów zagospodarowania odpadów.

– Paradoksalnie zwiększenie częstotliwości odbioru odpadów nie musi wiązać się ze znaczącym wydłużeniem tras, które w skali miesiąca pokonują śmieciarki – mówi Gazecie Wyborczej radny Krzysztof Kwarciak.

– Ze względu na rzadki wywóz śmieci pojazdy szybko się zapełniają. Zdarza się, że pojemność „paki” starcza na odpady z dwóch, trzech ulic. Dlatego ciężarówki często kursują pomiędzy miejscem odbioru śmieci a sortownią – dodaje.

Miasto zachęca do segregacji odpadów

Tymczasem krakowski urząd miasta ruszył niedawno z kampanią promującą nowe zasady selektywnej zbiórki odpadów. W reklamach odwołuje się przede wszystkim do powiązań Krakowa z kulturą i zachęca mieszkańców sloganem “Kultura niejedno ma imię. Segreguj odpady”.

Więcej na ten temat piszemy tutaj.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

3 Komentarze

  1. Prawda jest taka:
    Zbieranie odpadów segregowanych kosztuje dziennie gminę (ludzie 3 os., samochód , paliwa, KOZ, amortyzacja itd.) min 2000.00 ekipa taka zbiera 1-1.4 ton odpadów dziennie, opłata za zagospodarowanie od 40-140 zł- to daje łącznie ok 2200 zł, odpady te przetwarza instalacja(obsługa, prąd , amortyzacja, podatki, itd.) koszt obsługi 1 tony około 300 zł, towar przesegregowany z 1 tony dostarczonej do instalacji to około 0,7 t, wartość sprzedażowa (1200 za tonę) to około 840 zł.
    Podsumowując zbieranie i przetwarzanie kosztuje 2500 zł minus 840 zł ze sprzedaży daje nam -1660 zł straty. Żeby to wyrównać należy z tony zebranej odzyskać 3 tony. Gdzie sens i logika?

  2. Bzdurne tłumaczenie. I tak nie będą segregować. Trzeba te leniwe towarzystwo zmusić. Toniemy w śmieciach przez nich.

Skomentuj