W latach 2005-2018 inspekcja ochrony środowiska skontrolowała 2677 podmiotów zajmujących się demontażem pojazdów wycofanych z eksploatacji. Nieprawidłowości wykryto w aż 1195 przypadkach.

Na 31 grudnia 2018 r. w wykazach marszałków województw znajdowały się 1054 stacje demontażu pojazdów. W 2018 r. wojewódzcy inspektorzy przeprowadzili w nich 262 kontrole. Nieprawidłowości stwierdzono w połowie przypadków. W 102 (78 proc.) były to stosunkowo niewielkie naruszenia.

Zagrożenie dla środowiska

W 29 przypadkach (22 proc.) mogło nastąpić lub nastąpiło zagrożenie lub zanieczyszczenie środowiska. 28 stacji demontażu nie spełniało minimalnych wymagań: brakowało (lub były źle oznaczone) pojemników na odpady, a niektóre prace przy demontażu były prowadzone poza wyznaczonymi sektorami.

W czterech przypadkach nieszczelne były nawierzchnie, w trzech brakowało sorbentów do neutralizacji ewentualnych wycieków paliw i płynów eksploatacyjnych, w dwóch – separatora i systemu odprowadzania ścieków przemysłowych, w jednym – wagi.

W latach 2010-2018 WIOŚ wydały ponad 400 decyzji w sprawach dotyczących wymierzenia kar pieniężnych za prowadzenie nielegalnego demontażu pojazdów na kwotę ponad 7 mln zł.

WIOŚ działają razem z policją

Jak informują przedstawiciele Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, większość kontroli WIOŚ przeprowadzana była w asyście policji, a część również na jej wniosek. Obecność funkcjonariusza umożliwia kontrolę nawet bez obecności kontrolowanego przedsiębiorcy (w trybie ustawy Prawo przedsiębiorców), ewentualną pomoc w przeprowadzeniu kontroli, weryfikację numerów VIN i pochodzenia pojazdów i sprawdzenie, czy pojazdy nie są kradzione.

Części z nielegalne demontowanych pojazdów są sprzedawane, podobnie jak pochodzące z nich odpady. Zdarza się, że podmioty działające z naruszeniem prawa poświadczają nieprawdę wydając zaświadczenia o demontażu pojazdu bez ich przyjęcia. Informacje o możliwości nabycia za określoną kwotę zaświadczenia o demontaż pojazdu bez faktycznego oddania pojazdu można nawet znaleźć na portalach społecznościowych.

Zagospodarowanie odpadów w branży motoryzacyjnej będzie jednym z tematów dwudniowego „Forum Energii i Recyklingu”, które rozpocznie się 9 października i będzie towarzyszyło Kongresowi Envicon Environment.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Nieścisłości które na szybko wychwyciłem:
    1. Z artykułu wyraźnie wynika że w Polsce legalnie można demontować pojazdy tylko w 1054 punktach. Więc skąd kontrole w 2677 podmiotach zajmujących się demontażem pojazdów wycofanych z eksploatacji?
    Różnica 1623 punkty. Minimalna kara za nielegalny demontaż to chyba z 10000zł więc kary powinny minimalnie wynieść ponad 16 000 000.
    2. Nikt nie dostanie decyzji na demontaż bez wagi i separatora. Więc skąd gdzieś brak.(Ktoś po otrzymaniu decyzji wykopał?
    Raczej bzdura
    3. Cytuję: Zdarza się, że podmioty działające z naruszeniem prawa poświadczają nieprawdę wydając zaświadczenia o demontażu pojazdu bez ich przyjęcia.
    Ustawa o recyklingu pojazdów mówi, że wystarczy jeden taki przypadek i zabiera się koncesję na demontaż pojazdów.
    Ile więc zabrano koncesji? Z ogólnopolskiego rejestru wynika, że jedną lub dwie. Co daje promil działających legalnie.
    No tragedia.
    Dziwnie napisany artykuł. Informacje przedstawione w sposób mający wywołać sensację, a nie rzetelne poinformowanie.Ile skontrolowano punktów, które nielegalnie demontują? Ile warsztatów które w ilościach hurtowych demontują auta?
    Prowadzę stację demontażu. Zapłaciłem już kilka kar. Pojemnik na odpady nie tam gdzie trzeba. Odpady nie w tym pojemniku itp.
    To przykre, że po staraniach żeby było jak najlepiej, legalny przedsiębiorca dostaje baty, bo wiadomo gdzie jest i łatwo do niego przyjechać.A ten co to robi nielegalnie śmieje się wszystkim w twarz. W promieniu 12km mam przynajmniej 2 punkty, które demontują auta bez jakiejkolwiek koncesji, pozwolenia czy kontroli. Umowa na kogoś z Ukrainy i auto do demontażu. Tam kontroli nie ma.

Skomentuj