1 / 10

Kolejne miasta informują o niszczeniu i kradzieży roślin. Nie jest to nowy proceder, a niestety coroczna rzeczywistość. Pojawiają się jednak coraz to nowe pomysły na walkę z procederem.

Mimo, iż nasadzenia finansowane są z publicznych środków – a więc pieniędzy wszystkich mieszkańców – wandale zachowują się tak jakby rośliny były niczyje.

Warszawa docenia zaangażowanie mieszkańców

Niestety, podobnie jak w poprzednich latach, Warszawa również zmaga się z procederem kradzieży kwiatów. – W obliczu tego rodzaju incydentów czujemy się bezradni, dlatego tym bardziej doceniamy zaangażowanie mieszkańców, którzy zwracają uwagę na naganne zachowania i wspierają nas w upiększaniu Warszawy – informuje ZZM m. st. Warszawy.

Skala powyższego zjawiska jest naprawdę duża – w kwietniu na Trakcie Królewskim skradziono niemal 200 kwiatów posadzonych wiosną przez ogrodników miejskich w donicach. Ucierpiał na tym wygląd reprezentacyjnych ulic, które są chlubą stolicy – Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia. Złodzieje nie mają skrupułów – kradną na Placu na Rozdrożu, Skwerze Hoovera, a nawet przed pomnikiem Adama Mickiewicza.

Na ul. Nowy Świat nie oszczędzono roślin ozdobnych, które zostały dosadzone. Kilka sztuk roślin ozdobnych skradziono również na Placu Bankowym. Na szczęście warszawscy ogrodnicy są nieustępliwi w zazielenianiu Warszawy, dlatego donice znów wyglądają imponująco.

Bulwersujące zachowanie złodziei nie jest niestety nowym zjawiskiem. – W zeszłym roku mieliśmy do czynienia m.in. w Parku im. Stefana Żeromskiego (kradziono wrzosy oraz rododendrony) czy na ulicy Targowej. O incydentach informowali nas mieszkańcy, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Zwracajmy uwagę na naganne przypadki niszczenia przestrzeni publicznej i naszego wspólnego dobra – informuje warszawski ZZM.

Kraków – konieczny monitoring drzew

Na początku maja informowaliśmy o świadomym działaniu wandali chcących “uśmiercić” ponad 100-letnie drzewo w Krakowie.

Niestety okazało się że nie był to jedyny taki akt wandalizmu dotyczący zieleni miejskiej. Pracownicy krakowskiego ZZM znaleźli kolejne nawiercone drzewa. Tym razem na os. Górali oraz ul. Sapiehy. Wandale nawiercili drzewa pod osłonkami przez co zniszczenia nie były widoczne od razu.

– Drzewa będziemy monitorować – informuje krakowski ZZM.

Rumia – srogi mag, policja i rozgadane kwiaty

Złodzieje kwiatów pomimo rozbudowanej sieci monitoringu nadal nierzadko pozostają bezkarni. Urząd Miasta w Rumi postanowił zaapelować do nich za pośrednictwem nietypowych tabliczek.

Zbliżający się okres wakacyjny to nie tylko czas odpoczynku od szkolnych zajęć czy pracy, ale również pora rozkwitu miejskiej zieleni. Okazuje się, że część nowo posadzonych kwiatów bardzo szybko znika z miejskiej przestrzeni. Najczęściej są one zadeptywane bądź stają się prywatną własnością.

– Cieszymy się, że nowe miejskie klomby i rabaty przypadły do gustu mieszkańcom. Apelujemy jednak, aby były one podziwiane w taki sposób, żeby nie dochodziło do ich niszczenia. Nie jest to również odpowiednia przestrzeń do spaceru z psem. Wolelibyśmy, żeby zwierzęce odchody nie były częścią roślinnych dekoracji – mówi Ariel Sinicki, wiceburmistrz do spraw inwestycji.

Jako że pouczenie „ludzkiego szkodnika” czy złapanie złodzieja na gorącym uczynku nie zawsze jest możliwe, pracownicy rumskiego urzędu postanowili przemówić do ich sumienia za pomocą nietypowych tabliczek. Przedstawiają one m.in. postać czarodzieja, policjanta czy rozgadanych kwiatów przestrzegających przed nieodpowiednim traktowaniem roślin.

– Mamy nadzieję, że żartobliwe rymowanki i ilustracje skłonią potencjalnych wandali czy złodziejaszków do pewnych przemyśleń, a ostatecznie do rezygnacji z wybryków – podsumowuje Ariel Sinicki.

Bogatynia apeluje do mieszkańców

Z bogatyńskich parków, skwerów, a nawet pojedynczych klombów również „znikają” kwiaty. Kradnąc rośliny będące ozdobą miasta, złodzieje nie okradają burmistrza, urzędu czy GPO, tylko wszystkich mieszkańców.

W ostatnich dniach z miejskiej przestrzeni skradziono 250 sztuk nasad, m.in. pelargonii, aksamitek i lawendy. Sadzonki zakupiono z publicznych pieniędzy, a więc zapłaciliśmy za nie wszyscy – informuje Urząd Gminy i Miasta Bogatynia.

Niestety, w wielu miejscach pozostały po nich jedynie dziury w ziemi. Na ich uzupełnienie trzeba będzie wydać kolejne pieniądze, ponieważ oszpecony park nie będzie ani estetyczną wizytówką miasta, ani atrakcyjnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców, a przy ładnej pogodzie, bogatynianie bardzo chętnie relaksują się wśród zieleni i cieszą oczy feerią barw kwiatowych kompozycji.

Szkoda, że nie brakuje takich, którzy nie szanują wspólnego dobra, publicznych pieniędzy, czy ludzkiej pracy. Nie zależy im także, aby wokół nas było po prostu ładnie. Kradzieży nie usprawiedliwia brak kamery, czy nieświecąca latarnia. Kradzieży nic nie usprawiedliwia.

Areszt, ograniczenie wolności lub grzywna

Miasta zachęcają mieszkańców, aby obserwując akty wandalizmu, czy kradzieże, reagowali informowaniem policji bądź straży miejskiej.

Przypomnijmy, że złodziej, w zależności od wartości przedmiotu kradzieży, popełnia wykroczenie lub przestępstwo. Na podstawie art. 119 § 1 kodeksu wykroczeń, kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Zgodnie zaś z art. 278 § 1 kodeksu karnego, kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Czytaj więcej

Skomentuj