Kilkadziesiąt stołecznych spółdzielni i wspólnot apeluje o to, by miasto zmieniło nowe zasady naliczania opłat za wywóz śmieci, które wejdą w życie 1 kwietnia br. Wybrana metoda jest najmniej sprawiedliwa społecznie, zwłaszcza w sytuacji pandemii – stwierdzają.

Chodzi o przepisy uzależniające wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi od zużycia wody, które Rada Warszawy przyjęła w październiku ubiegłego roku.

„Środowisko spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych od dłuższego czasu zgłasza do warszawskiego samorządu uwagi oraz własne propozycje w zakresie zasad naliczania opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Niestety dotychczas nasze postulaty nie znalazły odzwierciedlenia w podejmowanych uchwałach” – czytamy w liście otwartym do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego podpisanym przez kilkadziesiąt wspólnot i spółdzielni.

Zdaniem autorów petycji nowa uchwała śmieciowa wprowadza wiele niekorzystnych dla mieszkańców stolicy rozwiązań. „Jeżeli wejdą one w życie w niezmienionej wersji, to jesteśmy przekonani, że problem opłat za śmieci w Warszawie powróci wkrótce ze zdwojoną siłą i może przybrać nieoczekiwane dla samorządu miejskiego skutki” – czytamy.

W liście przywołano szereg zarzutów pod adresem nowych przepisów, wskazując m.in., że wbrew orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego nie określono w nich maksymalnej kwotowej wysokości opłat dla jednego gospodarstwa domowego, co – zdaniem jego autorów – będzie powodować konieczność ponoszenia bardzo wysokich i nieuzasadnionych opłat za śmieci przez wiele rodzin, np. w przypadku awarii w lokalu.

Autorzy listu wskazują też, że opłata za śmieci ponoszona będzie według wskazań głównego licznika wody w budynku, a tym samym do rachunków za śmieci zostaną doliczone mieszkańcom również koszty wynikające ze zużycia wody wykorzystywanej na cele ogólne nieruchomości. Kolejnym z zarzutów jest fakt nieuzasadnionego zmniejszenia opłat za śmieci dla wielu lokali użytkowych, np. dla sklepów znajdujących się w budynkach wielorodzinnych, które wykazują niewielkie zużycie wody, a jednocześnie generują dużą ilość odpadów.

„Metoda ustalania opłat z tytułu gospodarowania odpadami komunalnymi w oparciu o ilość zużytej wody w nieruchomości jest w naszym przekonaniu najmniej sprawiedliwą społecznie metodą naliczania tych opłat, zwłaszcza w sytuacji pandemii, w trakcie której dla potrzeb zapewnienia reżimu sanitarnego, zużycie wody jest zwiększone i w ogóle nie koreluje z ilością wytwarzanych w gospodarstwie odpadów” – napisano.

„Należy też zauważyć, że Rada Miasta zastosowała maksymalną stawkę opłat dopuszczalną przez ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, tj. 12,73 zł/m sześc. wody. W wielu dużych miastach w Polsce stawka ta oscyluje w granicach 9 zł/m sześc. wody” – dodano.

List podpisały spółdzielnie takie jak Stokłosy, Służew nad Dolinką, Żelazna Brama, a także Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa Praga, która zaskarżyła do sądu administracyjnego obecnie obowiązującą uchwałę śmieciową.

Zgodnie z nowymi przepisami opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi ma być naliczana według średniego zużycia wody z sześciu kolejnych miesięcy z ostatniego roku. Jeśli w nieruchomości nie ma wodomierza, nie jest podłączona do sieci wodociągowej lub nie ma danych za zużycie wody za okres sześciu kolejnych miesięcy, stawka naliczana będzie według określonego wzoru: liczba mieszkańców x 4 m sześc. wody x 12,73 zł. Zmiany te mają być korzystne dla osób mieszkających w pojedynkę, ale już np. czteroosobowa rodzina może zapłacić ponad 200 zł.

Ratusz podkreślał wielokrotnie, że wprowadzone przez rząd przepisy nie pozwalają na zastosowanie metody uzależniającej wysokość opłaty za odpady od ilości produkowanych śmieci, ponieważ możliwymi do wyboru metodami są te uzależniające opłaty od powierzchni mieszkania, zużycia wody, osoby lub gospodarstwa domowego.

Wskazując, że warszawiacy wielokrotnie skarżyli się na obecny system jako niesprawiedliwy, miasto zaznaczyło, że od kwietnia tego roku w Warszawie będzie obowiązywać „najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie spośród przewidzianych przez ustawodawcę.”

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Ja mam ogród który podlewam i tylko jeden licznik wody na dom i ogród (bo brak kanalizacji) to jak będzie naliczana opłata. Czy panujący nam coś takiego uwzględnili .

  2. Oczywiście, że spółdzielnie są przeciw – bo trudnie ukryć mieszkańców. Spółdzielnie w całym kraju są takie same – nie wyrwały się jeszcze z lat 80-tych i tylko myślą o tym jak oszukać system.

Skomentuj