Chemia w walce z kurzem ulicznym
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?
Wykup dostęp — 5,00 złKurz uliczny istnieje, odkąd powstały miasta – z tym że w początkach ich rozwoju, w warunkach rzadkiej zabudowy i niewielkiego ruchu, nie stanowił jeszcze dużego problemu. Składał się wówczas głównie z rozdrobnionych minerałów i roślin, a więc z takich substancji, jakie znajdowały się w otoczeniu wszystkich ówczesnych mieszkańców. Zaczęło to jednak ulegać zmianie w miarę rozrastania się miast, co związane było z rozwojem przemysłu i napływem ludności.
Do kurzu „klasycznego” dołączyły nowe substancje, by wymienić tylko węgiel, sadzę, popiół, wapno, włókna, śmieci czy odchody zwierząt. I właśnie to wszystko, rozsypywane na ulicach i w rynsztokach, rozdrobnione przez setki końskich kopyt i kół wozów, utworzyło nowy produkt – kurz uliczny.
Trudne początki
W porze wilgotnej jego składniki gniły i fermentowały, wydzielając dodatkowo nieprzyjemny zapach. W porze suchej roznoszone były natomiast przez wiatr i wszędzie się osadzały. Powodowało to, jak pisała jedna z gazet, że „(…) miasto posiada właściwą sobie atmosferę, przesiąkniętą dymem węgli fabrycznych, kurzem ulicznym i pyłem, jaki powstaje z ciągłego szlifowania chodników. W atmosferze tej traci się płuca i oczy, łatwiej n...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?
Wykup dostęp — 5,00 złMasz już dostęp do tego artykułu?
Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.