Obecnie mamy do czynienia z oznaczaniem pokoleń:  Z czy alfa. Nikt jednak nie zwrócił uwagi, jak pięknie można je spiąć jedną klamrą. To pokolenia wychowane przez rodziców na tylnym siedzeniu samochodu. Patrzę i nie dowierzam, jak fundujemy naszym dzieciom dzieciństwo z plastiku i w pośpiechu, zamiast prawdziwego, z piachem między zębami.

Kiedyś napisałem, opisując jeden z moich ogrodów manifestów „Już nie wychodzą na dwór czy na pole” z cyklu „Protest Garden”: Dziś małe dzieci potrafią obsługiwać sprzęt elektroniczny, a ja w ich wieku mogłem się najwyżej piachu w piaskownicy nażreć. To było o dzieciach, które stoją za szybami mieszkań i domów, patrząc na świat, którego nie mogą spotkać z winy rodziców. Gorzkie? Pewnie. Ale czy nieprawdziwe? Dzisiejsze dzieci to pokolenie pasażerów SUV-a, wożonych z jednych „rozwijających” zajęć na drugie, z nosem w ekranie, odciętych od świata, który nie jest wysterylizowany i zaprogramowany. Ten model „hodowli” – bo trudno to nazwać wychowaniem w pełnym tego słowa znaczeniu – ma swoje konsekwencje. Oddalamy dzieci od natury i przestrzeni, czyli od ważnego fragmentu życia. A potem dziwimy się, że rosną nam pokolenia pełne lęków, nieumiejące...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?