Polonez ROP-dur
Zaktualizowany projekt ustawy UC100 wprowadzającej ROP będzie odpowiednią propozycją dla wszystkich lubiących te piosenki, które gdzieś już słyszeli. Tak przynajmniej wynikałoby z zapowiedzi Macieja Białka z Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Choć do projektu zaprezentowanego w sierpniu ub.r. wpłynęło mnóstwo uwag, nie wpłynęło to znacząco na istotę rodzącego się na naszych oczach polskiego modelu ROP.
Refren pozostaje niezmienny: 5 mld zł rocznie od firm wprowadzających produkty w opakowaniach dla samorządów, instalacji komunalnych i recyklerów. Usłyszymy też dobrze znany nam już szlagwort: „zanieczyszczający płaci”. W skrócie oznacza to, że koszty utrzymania systemu gospodarki odpadami opakowaniowymi poniosą konsumenci, uiszczając drobną opłatę za każde zakupione opakowanie. Im lepiej będzie się ono nadawało do recyklingu, tym opłata będzie niższa. Wcześniej wspomnianymi kosztami dzieliliśmy się wszyscy po równo; niezależnie od tego, jak wiele odpadów wytwarzaliśmy.
Doczekamy się też zapowiadanych zmian w składzie kapeli wykonującej utwór pochwalny na cześć środowiska. Pierwsze skrzypce oddają organizacje odzysku odpadów opakowaniowych, a w dłonie bierze je Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Te pierwsze za kilka lat najpewniej znikną z rynku; z kolei państwowa instytucja stanie się administratorem systemu.
Każdy twórca biorący się za rzeczy wielkie musi liczyć się z opiniami recenzentów. Tych nie brakował...