Strategia dla ciepłownictwa do 2030 r. (z perspektywą do 2040 r.) autorstwa Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest już niemal gotowa. Jeśli jej założenia wejdą w życie, w następnej dekadzie tylko nieliczni będą wiedzieć, jak wyglądają węgiel czy dymiące kominy. 

Wydział Komunikacji Medialnej Ministerstwa Klimatu i Środowiska informuje: „Rozwój infrastruktury ciepłownictwa jest dla naszego resortu jednym z priorytetowych zagadnień, jednak nie dopuszczamy możliwości, aby kontekst ochrony środowiska nie był brany pod uwagę w tym i żadnym innym przypadku”. 

Wyzwania ekologiczne i finansowe 

Według Europejskiej Agencji Środowiska, w 2018 r. 82% mieszkańców polskich miast było narażonych na oddychanie powietrzem przekraczającym normy zawartości cząstek PM10, a 34% na powietrze, w którym zostały przekroczone normy PM2,5, a więc zwiększone ilości pyłów zawieszonych, tlenków siarki i azotu oraz benzo(a)pirenu, głównie ze sfery komunalno-bytowej. Zanieczyszczenia trafiają do atmosfery z niskich kominów budynków mieszkalnych, których ok. 3,5 mln zaopatrywanych jest w ciepło ze źródeł o niskiej sprawności, opalanych paliwami stałymi bądź zanieczyszczonym surowcem.

Dlatego trudno będzie wprowadzić w życie definicję efektywnego systemu ciepłowniczego z europejskiej dyrektywy EED, dotyczącej właśnie efektywności energetycznej, a wpisanej do ustawy Prawo energetyczne. Ta – w art. 7b ust. 4 – mówi, iż przez efektywny energetycznie system ciepłowniczy lub chłodniczy rozumie się taki system, w którym do wytwarzania ciepła lub chłodu wykorzystuje się co najmniej w 50% energię ze źródeł odnawialnych lub w 50% ciepło odpadowe, lub w 75% ciepło pochodzące z kogeneracji, lub w 50% połączenie wyżej wymienionych źródeł energii i ciepła. 

„Cała polityka klimatyczna i środowiskowa UE kieruje się tym kryterium. Wpływa ono w sposób bezsprzeczny na ceny ciepła dla odbiorcy końcowego (via EU ETS)” – wyjaśnia Wydział Komunikacji Medialnej Ministerstwa Klimatu i Środowiska. 

Z tych – i wielu innych – powodów ciepłownictwo w Polsce stoi przed ewolucją sięgającą 100% do 2050 r. Paradoksalnie, nowe technologie mające w tym pomagać z powodu kosztów będą utrudniać ten proces. Eksperci wskazują, iż opóźnianie procesów inwestycyjnych spowoduje wzrost cen ciepła, nawet po uwzględnieniu kosztów głębokiej modernizacji. Zaś podstawowym kosztem są i będą ceny uprawnień do emisji CO2, które w 2050 r. sięgnąć mogą nawet 400 euro za tonę. Stąd priorytet – szybkie odejście od spalania emisyjnych paliw kopalnych i adaptowanie OZE dla ciepłownictwa. To ma się opierać m.in. na wykorzystaniu lokalnie dostępnych źródeł ciepła odpadowego, budowie instalacji termicznego przekształcania odpadów (gdy recykling jest niemożliwy lub nieopłacalny) oraz szerokim wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii.

Problemy różnej natury

Wykonanie tak ambitnych planów w tej dekadzie nie jest realne z wielu względów, do których należą m.in. ograniczenia infrastrukturalne, dostępność paliw (gazu ziemnego, biomasy, gazów zdekarbonizowanych), niedobory finansowe, brak materiałów budowlanych, urządzeń czy wykwalifikowanej kadry. Wypływ pieniędzy na opłaty emisyjne za dwutlenek węgla wygeneruje kolejne trudności, gdyż branża musi na bieżąco prowadzić modernizacje i jednocześnie je finansować. Przy dopływie pieniędzy unijnych ich absorbcja również może być ograniczona w związku ze złą kondycją finansową całego sektora. 

Wesprzeć ma go resort ds. energii, a także przekształcenie modelu taryfowego w celu wzmocnienia pozycji finansowej przedsiębiorstw oraz premiowania działań w obszarze efektywności energetycznej i wykorzystania ciepła z OZE. Zaś minister ds. energii ma działać na rzecz pozyskiwania wysokich funduszy przeznaczanych na najpilniejsze potrzeby w ramach dostępnych programów oferowanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

Dywersyfikacja OZE 

Wszystko więc ma się zmienić, oprócz jednego – nadal priorytetem będzie zaspokojenie potrzeb gospodarstw domowych na ciepło do ogrzewania domów i podgrzewania wody użytkowej.  

Zaopatrzenie w ciepło może być realizowane na wiele sposobów: przez koncesjonowane przedsiębiorstwa energetyczne zajmujące się wytwarzaniem, przesyłaniem i dystrybucją ciepła oraz jego obrotem, gdzie odbiorcy przekraczają 5 MW mocy zamówionej; przedsiębiorstwa energetyczne bez koncesji działające w małych systemach ciepłowniczych, których odbiorcy nie przekraczają limitu mocy zamówionej 5 MW; dostawę ciepła wytworzonego „na własny użytek”, bez prowadzenia działalności gospodarczej (ciepłownie zasilające grupy budynków osiedlowych, lokalne źródła ciepła, zarządzane przez wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie mieszkaniowe, kotłownie w domach jednorodzinnych); przedsiębiorstwa przemysłowe w swoich jednostkach na potrzeby własnej działalności gospodarczej (ciepło przemysłowe, technologiczne); pozyskiwanie ciepła odpadowego jako produktu ubocznego przemysłowego procesu technologicznego, np. wytopu stali, wyrobu szkła czy rafinacji ropy naftowej. Strategia daje więc wiele możliwości wytwarzania ciepła. 

Jeszcze inną technologią są instalacje termicznego przekształcania odpadów, w których frakcja palna odpadów przyczynia się lokalnie do zmniejszenia wzrostu kosztów ogrzewania i odbioru odpadów. Confederation of European Waste-to-Energy Plants (europejska organizacja operatorów ITPO) wskazuje na znikomą infrastrukturę tego typu instalacji w Europie Środkowej w porównaniu z państwami zachodnimi Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że w naszym kraju jest jedynie osiem zakładów, które przetwarzają łącznie 1,1 mln ton odpadów rocznie, podczas gdy np. w Niemczech takich instalacji jest 96 i przerabiają one w energię i ciepło 26,3 mln ton odpadów w skali roku. 

Wielkie szanse w biomasie, biogazie i wodorze

Również biomasa daje duże możliwości. Jest to generalnie drewno resztkowe, którego zaletą jest elastyczność pod względem transportu, składowania i spalania. Jednak w odróżnieniu od węgla biomasa ma niższą kaloryczność, stąd potrzebne są większe objętości paliwa, a jego przechowywanie powinno odbywać się we właściwych warunkach. Z kolei instalacje kotłowe muszą być zbudowane z materiałów odpornych na korozję pochodzącą z wilgotnego drewna. 

Kolejne OZE to gazy zdekarbonizowane, czyli biogaz, składający się głównie z metanu, azotu, tlenków węgla oraz związków siarki. Powstaje on w wyniku procesów biologicznych z odpadów organicznych – osadów ściekowych czy zgazowania odpadów. Prognoza MKiŚ wskazuje, iż już w 2030 r. w Polsce realna jest produkcja ok. 1 mld m3 biometanu w skali roku. W kolejnej dekadzie biogazowa technologia może więc przynieść poważną redukcję emisji w całym sektorze ciepłowniczym. 

Rosnącą rolę będzie również odgrywać wodór – jako uzupełnienie dla metanu przesyłanego sieciami gazowymi lub transportowanego w czystej postaci. 

Ciągle aktu...