Na wstępie trzeba powiedzieć to wprost: w Polsce, w obszarze zagospodarowania frakcji kalorycznej odpadów komunalnych, nie mamy dziś w pełni ukształtowanego rynku. W tym segmencie od lat nie działają zdrowe i przewidywalne reguły konkurencji. Zamiast stabilnego systemu mamy niedobór mocy, chaos regulacyjny, przewlekłe decyzje administracyjne i rosnące koszty, które finalnie przerzucane są na mieszkańców.

Gdzie nie jest przejrzyście, tam jest szaro

To szczególnie zastanawiające w kraju, który należy do największych gospodarek Unii Europejskiej. Skoro potrafimy budować przewagi w przemyśle i usługach, to dlaczego w gospodarce odpadami nadal godzimy się na brak jasnych zasad, uznaniowość i chroniczny brak strategii państwa? Z perspektywy praktyków odpowiedź jest prosta: dlatego, że przez lata nie stworzono realnych mechanizmów rynkowych dla RDF-u i preRDF-u. A tam, gdzie nie ma przejrzystego rynku, szybko pojawiają się przewaga najsilniejszych, pośrednictwo bez wartości dodanej, szara strefa i coraz wyższe ceny zagospodarowania. Przez ostatnie 10 lat obserwowaliśmy systematyczny wzrost cen zagospodarowania odpadów nienadających się do recyklingu, czyli tzw. preRDF-u. Wraz z tym rosły również ceny RDF-u na bramie cementowni, które niezmiennie są podstawowym odbiorcą tego alternatywnego paliwa. Dla wielu uczestników branży nie był to naturalny ruch kosztowy, lecz objaw trwałej nierównowagi: za mało legalnych i dostępnych mocy, za dużo niepewnoś...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?